2010-01-12 20:00, aktualizacja: 2010-01-12 20:03:20
Z tarczą, czy na tarczy - bilans PiS i PO w spełnianiu obietnic przedwyborczych.
Będąc w pełni świadoma, że ów materiał, to nie tylko gwóźdź do trumny, ale co najmniej laska tlącego się pod moimi nogami dynamitu, postanowiłam spojrzeć krytycznym okiem na przedwyborcze obietnice dwóch partii politycznych - PiS i PO. Jak już wiadomo, jedni i drudzy, niczym Gołota z Adamkiem, toczyli zażarte boje o stołki w rządzie. Na stołkach zasiedli, ale tylko dzięki sztabom marketingowców, którzy opracowali dla nich listy partyjnych założeń. Porównując obie Partie, doszłam do wniosku, że moja idea głosowania upadła, bo jedyne na czym mogę się oprzeć w tym przypadku, to wyłącznie wygląd zewnętrzny poszczególnych kandydatów, a reszta to tylko mrzonki.
Małgorzata Najda 12.01.2010 21:25
Dobre podsumowanie:)
Jarosław Grondys (v.S) 12.01.2010 22:22
Cieszy że młode pokolenie zauważa poważne problemy i grę polityczną jaką prowadzą ludzie obsadzający Sejem i Senat od prawie 20 lat. Frazesy li tylko frazesy i populizm to cecha systemu politycznego jaki u nas funkcjonuje a wymaga jak wszystko "ewolucji" gdyż demokracja to "żywy organizm potrzebujący tak samo jak samochód "renowacji" lub "nowego modelu" Pani Ewo 5 z + za tematykę i słuszne uwagi.
Paweł Bednarczyk 12.01.2010 22:27
5 ;) Warto dodać POdwyżkę na akcyzę. Ropa prawie niecałe 80 $ za baryłkę a paliwo bliskie poziomu gdy kosztowała 135 dolarów.
Ewa Żuchowska 12.01.2010 22:36
Oczywiście to temat rzeka, a ja zamknęłam go w bardzo wąskim kręgu. Niestety to, co sie dzieje w Rządzie, to paranoja i śmiechostka - w rzeczy samej, inaczej niż żartobliwie- ująć nie było można. :)
Anna Krajewska 12.01.2010 22:45
Pani Ewo.....
Słuszne uwagi,świetnie się czyta....Brawo
Jarosław Grondys (v.S) 12.01.2010 22:51
Obecna Polska - to POLSKA SONDAŻOWA - do tego doprowadził system wyborczy i prawo wokół tego oraz upolitycznienie wszystkiego co da od SOŁTYSA poczynając - tylko po co nam ta polityka "w zagrodzie" tam przecież mamy swoje loklane sprawy do załatwienia i budowa "chodnika" nie powinna zależeć od tego czy popieramy "aborcję" czy też jesteśmy przeciw. Najbardziej boli fakt iż "polityka sondażowa" blokuje konieczność wprowadzania KONIECZNYCH REFORM - to boli najbardziej i będzie jeszcze bardziej boleć gdyż to co dziś odłozymy w czasie to odbije się nam za 10 - 20 lat taką "czkawką" że aż strach pomyśleć czy to "przetrwamy". Szkoda że nie widzi tego młodzież gdyż to co dziś robią "kombatanci solidarności" to podłożenie Wam kochana młodzieży "zgniełgo jaja" tylko czekać jak zacznie się psuć i "czyć".
Sława Kornacka (S) 12.01.2010 22:59
Przy takim bilansie, wkrótce wszyscy pójdziemy z torbami ;) .
Lekki styl , rzeczowa argumentacja . 5*
Krzysztof Kowalczyk 12.01.2010 23:14
O obietnicach wyborczych pisałem już w w24, choć w moim artykule skupiłem się na innych rzeczach:
link
Antoni Nadzikowski 12.01.2010 23:33
Powrócę do artykułu jutro ale na wstępie powiem, że zgadzam się z opinia Sławy i Jarka :)
Jadwiga Kowalczyk 13.01.2010 08:10
Przegląd prasy ruchem konika szachowego :)
link
Będą podwyżki dla budżetówki. A to za sprawą porozumienia rządu z "Solidarnością". Opozycja grzmi, że to kiełbasa wyborcza. "Wiem, że w obliczu zbliżającej się kampanii takich zarzutów będzie coraz więcej. Ale nie zmienia to tego, że porozumienie z <Solidarnością> niezmiernie mnie cieszy" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej. Radosław Gruca: Wysmażyliście ładny kawałek kiełbasy wyborczej. Opozycja grzmi, że za pieniądze z budżetu robicie kampanię swojej partii. Czy nie jest to cyniczne z waszej strony? Joanna Kluzik-Rostkowska*: Wiem, że w obliczu zbliżającej się kampanii takich zarzutów będzie coraz więcej. Ale nie zmienia to tego, że porozumienie z "Solidarnością" niezmiernie mnie cieszy. Wielu z tych, którzy dziś tak głośno protestują, mogło w przeszłości uporać się z problemem emerytur. Choć ustawa obowiązuje od 1999 roku, nikt nie wynegocjował niczego z partnerami społecznymi. Co do emerytur pomostowych, to przesunięcie decyzji na kolejny rok było jedynym racjonalnym rozwiązaniem. Na naszą obronę mogę powiedzieć, że rząd był gotowy na podwyższenie płacy minimalnej chyba już z pół roku temu. Chodziło o szczegóły.
link
Rząd nie płaci formom za budowę dróg
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie zapłaciła dotąd co najmniej 600 mln zł za budowę dróg w zeszłym roku - skarżą się drogowcy w piśmie do premiera Jarosław Kaczyńskiego
link
2008-08-11 07:00
Dlaczego nie będzie dróg na Euro 2012
Tempo budowy dróg spowalnia również złe prawo. Ustawa o zamówieniach publicznych pozwala oferentom wydłużać postępowanie przetargowe praktycznie w nieskończoność. Gazeta Wyborcza opisała sytuację, w której firmy budowlane poprzez pytania na temat przetargu blokują możliwość ich rozstrzygnięcia. ...Kolejnym elementem opóźniającym budowę dróg jest prawo pozwalające odwoływać się od decyzji wywłaszczeniowej. W efekcie właściciele gruntów przeciągają w ten sposób procedury licząc na podbicie ceny gruntów.
link
PiS chce, by podatek od dochodów osobistych miał dwie stawki - 18 i 32 proc. Twierdzi, że "nie czas na podatek liniowy". Z danych, które wydobyliśmy z Ministerstwa Finansów, wynika jednak, że podatek partii braci Kaczyńskich to tak naprawdę podatek liniowy (tyle że z kwotą wolną od podatku). A wszystko przez to, że PiS chce, aby druga stawka objęła dochody przekraczające 100 tys. zł. Podatników z takimi dochodami jest w Polsce tylko 100 tys. Większość, przeszło 99,5 proc., czyli grubo ponad 23 mln osób, zarabia mniej. Te osoby płaciłyby więc fiskusowi według jednej, 18-proc. stawki. Czyli - podatek liniowy.
linkści w rozmowach z "Rzeczpospolitą" przekonują, że dzięki spłaszczeniu podatków zmniejszają się koszty działalności firm. Jednak choć argumentów za podatkiem liniowym jest wiele, nasi politycy, jak dotąd, woleli mówić nieprzychylnie o jednej stawce. Wicepremier Przemysław Gosiewski tłumaczy, że podatek liniowy działa jak odwrócony Janosik: zabiera biednym, aby oddać bogatym.
link
Polski lekarz i polityk, poseł na Sejm V kadencji w latach 2005-2006 oraz od 2007 VI kadencji; od 8 września 2006 do 5 listopada 2007 był prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia.
Wszystko, o czym pisze Autorka jest prawdą. Ale prawda tez jest, że wszelkie zaszłości, sukcesy i porazki sa wypadkowa działań obu partii i obu kolejnych rządów, ktore obejmowały władzę w okreslonych uwarunkowaniach. Wszelkie działania są "dalszym ciągiem" tego, co robiły rządy poprzednie, obiecanki sa elementem gry wyborczej każdej partii, a ich spełnienie determinują w koncu czynniki, którym nie na ręke jest dokonywanie rewolucyjnych zmian.
I tak to sie wlecze.
Zbliżaja sie wybory, każdy kandydat bedzie obiecywał spełnienie marzeń ludu o raju na ziemi: po czym walnie glowa w mur przepisów, prawa, interesów związkowych i lobbystycznych.
Wybrane oferty pracy: