Z tarczą, czy na tarczy - bilans PiS i PO w spełnianiu obietnic przedwyborczych.
Będąc w pełni świadoma, że ów materiał, to nie tylko gwóźdź do trumny, ale co najmniej laska tlącego się pod moimi nogami dynamitu, postanowiłam spojrzeć krytycznym okiem na przedwyborcze obietnice dwóch partii politycznych - PiS i PO. Jak już wiadomo, jedni i drudzy, niczym Gołota z Adamkiem, toczyli zażarte boje o stołki w rządzie. Na stołkach zasiedli, ale tylko dzięki sztabom marketingowców, którzy opracowali dla nich listy partyjnych założeń. Porównując obie Partie, doszłam do wniosku, że moja idea głosowania upadła, bo jedyne na czym mogę się oprzeć w tym przypadku, to wyłącznie wygląd zewnętrzny poszczególnych kandydatów, a reszta to tylko mrzonki. Zobacz także:
Artykuły
(55)
Galerie
(11)
Średnia ocen
(3.76)
Wiek: 30 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Krótko o mnie? Lubię bawić się słowem, drażnić nim ludzi, pisać książkę z głupim zakończeniem, które zirytuje Czytelnika. Mam miliony pomysłów, zawsze coś tworzę i być może będzie okazja, żeby Wam to pokazać ;) Obecnie pracuję w redakcji serwisu:... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
w 21.10.2010 01:28
http://www.youtube.com/results?search_query=jedno%C5%9Bc+to+si%C5%82a&aq=f
Ratomir Wilkowski 13.01.2010 11:22
> O becikowym pomyśleli, zapomnieli o kwocie.
Zamiast tego mogliby zobowiazac zaklady pracy o liczbie pracownikow przekraczajacych 100 do organizacji przyzakladowych przedszkoli... Od razu by skoczyla liczba narodzin...
> Miała być obniżka cen podręczników
A LPR trafil do szkol ;)
generalnie natomiast to cos z pamiecia krucho bo PiS wiecej obiecywal niz PO a propocje jakos tak odwrucone w porownaniu...
Jesli chodzi o PO to u mnie maja jeden (ale za to jaki) minus - robia dokladnie to samo co robilby PiS tylko wolniej... A za wolne w tzw. Trzech Kroli i na koszt tego zabranie wolengo za swieta wypadajace w soboet (czy tam niedziele - bo nie pamietam) to wlasnie starcili moj glos... A przeca projekt (uwzgledniajacy rowniez mniejszosci wyznaniowe) dnia wolnego ktorego odbiur kazdy wedle uznania deklarowalby sam byl calkiem niezly... Sam wczesniej psialem ze na tej zasadzie powinny odbywac sie wszystkie swieta - dni wolne ktorych odbior dekalruje kazdy na poczatku roku, w zgodzie ze swoja wiara i/lub przekonaniami)...
Jadwiga Kowalczyk 13.01.2010 11:01
Pani Ewo - godzina pisania komentarza to efekt "skowronkowego" rytmu biologicznego i lekko depresyjnego niedosypiania.
Na listy odpowiadam godzinę wczesniej. :)
Ewa Żuchowska 13.01.2010 08:54
Zapomniałam dodać - Pani Jadwigo, jak na godzinę pisania komentarza, to szybkość ma Pani jak Kubica, a nie konik szachowy :)
Ewa Żuchowska 13.01.2010 08:53
Pani Sławo, z torbami jeszcze nie idziemy, ale kto wie, co się zdarzy za kilka lat :D
Zdaję się sobie sprawę, że żadne z tych założeń nie jest łatwe i zależne od wielu czynników, które mają wpływ na jego realizację. Gdyby zagłębić się w tematykę "na poważnie", to wzeszedłby esej i na pewno znalazłyby się jakieś partyjne, namacalne, dokonania.
Zwróćcie uwagę na temat o wstępnych sondażach - Ktoś pisał, że ten, czy tamten kandydat się nie nadaje. Jest jego zwolennikiem, albo przeciwnikiem, więc pewnie na czymś się opiera, prawda? Ilu głosowałoby za PiS, ilu za PO, gdyby z góry wiedziano, że z połowy tych planów nic nie wyjdzie?
Partia, która się pod czymś podpisuje, zna polskie realia doskonale i wie jakie przewidziano dla niej warunki pracy. Tym samym , opieranie się jedynie na tłumaczeniu: "Bo my nie znaliśmy uwarunkowań" jest z lekka wprowadzaniem ludzi w błąd.
Teraz napiszę bardziej prywatnie: Sama jestem zwolenniczką PO i nawet powiem dlaczego, choć sama ich skrytykowałam. Ponieważ z góry zakładam, że połowy ze swoich założeń nie zrealizują, bo: a) w rządzie nie są sami i są zależni od innych b) wiem, że to nie jest takie łatwe, bo polskie przepisy są durne c) praca w Sejmie nie opiera się na tym, żeby było Nam lepiej, tylko na wymyślaniu kolejnych durnych przepisów.
Skoro to już wiem, to w zasadzie nie powinnam w ogóle głosować, a jednak to robię. Czemu?
Po prostu uważam, że "wychodzą" do ludzi. Pomimo niepowodzeń i fali krytyki. Nie chowają głowy w piasek i nie uciekają, nie tkwią w przekonaniu, że i tak im się uda, choć doinformowanie ludzi, to jednocześnie ich obowiązek.
Jadwiga Kowalczyk 13.01.2010 08:10
Przegląd prasy ruchem konika szachowego :)
http://e-prawnik.pl/wiadomosci/przeglad-prasy/podwyzki-dla-budzetowki.html
Będą podwyżki dla budżetówki. A to za sprawą porozumienia rządu z "Solidarnością". Opozycja grzmi, że to kiełbasa wyborcza. "Wiem, że w obliczu zbliżającej się kampanii takich zarzutów będzie coraz więcej. Ale nie zmienia to tego, że porozumienie z <Solidarnością> niezmiernie mnie cieszy" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Joanna Kluzik-Rostkowska, minister pracy i polityki społecznej. Radosław Gruca: Wysmażyliście ładny kawałek kiełbasy wyborczej. Opozycja grzmi, że za pieniądze z budżetu robicie kampanię swojej partii. Czy nie jest to cyniczne z waszej strony? Joanna Kluzik-Rostkowska*: Wiem, że w obliczu zbliżającej się kampanii takich zarzutów będzie coraz więcej. Ale nie zmienia to tego, że porozumienie z "Solidarnością" niezmiernie mnie cieszy. Wielu z tych, którzy dziś tak głośno protestują, mogło w przeszłości uporać się z problemem emerytur. Choć ustawa obowiązuje od 1999 roku, nikt nie wynegocjował niczego z partnerami społecznymi. Co do emerytur pomostowych, to przesunięcie decyzji na kolejny rok było jedynym racjonalnym rozwiązaniem. Na naszą obronę mogę powiedzieć, że rząd był gotowy na podwyższenie płacy minimalnej chyba już z pół roku temu. Chodziło o szczegóły.
http://gazetadom.pl/nieruchomosci/1,73497,3844273.html?adw=1&gclid=CIbrp6vcoJ8CFQeQzAodMjrT6w
Rząd nie płaci formom za budowę dróg
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie zapłaciła dotąd co najmniej 600 mln zł za budowę dróg w zeszłym roku - skarżą się drogowcy w piśmie do premiera Jarosław Kaczyńskiego
http://www.money.pl/gospodarka/raporty/artykul/dlaczego;nie;bedzie;drog;na;euro;2012,40,0,360488.html
2008-08-11 07:00
Dlaczego nie będzie dróg na Euro 2012
Tempo budowy dróg spowalnia również złe prawo. Ustawa o zamówieniach publicznych pozwala oferentom wydłużać postępowanie przetargowe praktycznie w nieskończoność. Gazeta Wyborcza opisała sytuację, w której firmy budowlane poprzez pytania na temat przetargu blokują możliwość ich rozstrzygnięcia. ...Kolejnym elementem opóźniającym budowę dróg jest prawo pozwalające odwoływać się od decyzji wywłaszczeniowej. W efekcie właściciele gruntów przeciągają w ten sposób procedury licząc na podbicie ceny gruntów.
http://wyborcza.pl/1,75248,2941128.html
PiS chce, by podatek od dochodów osobistych miał dwie stawki - 18 i 32 proc. Twierdzi, że "nie czas na podatek liniowy". Z danych, które wydobyliśmy z Ministerstwa Finansów, wynika jednak, że podatek partii braci Kaczyńskich to tak naprawdę podatek liniowy (tyle że z kwotą wolną od podatku). A wszystko przez to, że PiS chce, aby druga stawka objęła dochody przekraczające 100 tys. zł. Podatników z takimi dochodami jest w Polsce tylko 100 tys. Większość, przeszło 99,5 proc., czyli grubo ponad 23 mln osób, zarabia mniej. Te osoby płaciłyby więc fiskusowi według jednej, 18-proc. stawki. Czyli - podatek liniowy.
http://www.money.pl/podatki/wiadomosci/artykul/gosiewski;podatek;liniowy;jak;odwrocony;janosik,183,0,Ekonomiści w rozmowach z "Rzeczpospolitą" przekonują, że dzięki spłaszczeniu podatków zmniejszają się koszty działalności firm. Jednak choć argumentów za podatkiem liniowym jest wiele, nasi politycy, jak dotąd, woleli mówić nieprzychylnie o jednej stawce. Wicepremier Przemysław Gosiewski tłumaczy, że podatek liniowy działa jak odwrócony Janosik: zabiera biednym, aby oddać bogatym.
http://tematy-wiadomosci.gazeta.pl/A/1493,Andrzej-Sosnierz
Polski lekarz i polityk, poseł na Sejm V kadencji w latach 2005-2006 oraz od 2007 VI kadencji; od 8 września 2006 do 5 listopada 2007 był prezesem Narodowego Funduszu Zdrowia.
Wszystko, o czym pisze Autorka jest prawdą. Ale prawda tez jest, że wszelkie zaszłości, sukcesy i porazki sa wypadkowa działań obu partii i obu kolejnych rządów, ktore obejmowały władzę w okreslonych uwarunkowaniach. Wszelkie działania są "dalszym ciągiem" tego, co robiły rządy poprzednie, obiecanki sa elementem gry wyborczej każdej partii, a ich spełnienie determinują w koncu czynniki, którym nie na ręke jest dokonywanie rewolucyjnych zmian.
I tak to sie wlecze.
Zbliżaja sie wybory, każdy kandydat bedzie obiecywał spełnienie marzeń ludu o raju na ziemi: po czym walnie glowa w mur przepisów, prawa, interesów związkowych i lobbystycznych.
Autor usunął profil 12.01.2010 23:33
Powrócę do artykułu jutro ale na wstępie powiem, że zgadzam się z opinia Sławy i Jarka :)
Krzysztof Kowalczyk 12.01.2010 23:14
O obietnicach wyborczych pisałem już w w24, choć w moim artykule skupiłem się na innych rzeczach:
link
Sława Kornacka 12.01.2010 22:59
Przy takim bilansie, wkrótce wszyscy pójdziemy z torbami ;) .
Lekki styl , rzeczowa argumentacja . 5*
Jarosław Grondys (v.S) 12.01.2010 22:51
Obecna Polska - to POLSKA SONDAŻOWA - do tego doprowadził system wyborczy i prawo wokół tego oraz upolitycznienie wszystkiego co da od SOŁTYSA poczynając - tylko po co nam ta polityka "w zagrodzie" tam przecież mamy swoje loklane sprawy do załatwienia i budowa "chodnika" nie powinna zależeć od tego czy popieramy "aborcję" czy też jesteśmy przeciw. Najbardziej boli fakt iż "polityka sondażowa" blokuje konieczność wprowadzania KONIECZNYCH REFORM - to boli najbardziej i będzie jeszcze bardziej boleć gdyż to co dziś odłozymy w czasie to odbije się nam za 10 - 20 lat taką "czkawką" że aż strach pomyśleć czy to "przetrwamy". Szkoda że nie widzi tego młodzież gdyż to co dziś robią "kombatanci solidarności" to podłożenie Wam kochana młodzieży "zgniełgo jaja" tylko czekać jak zacznie się psuć i "czyć".