Facebook Google+ Twitter

Obietnica gazu łupkowego czyli "Promised land" w kinach

Od tygodnia możemy oglądać w polskich kinach nowy film Gusa Van Santa. Tym razem reżyser porusza temat wydobycia gazu łupkowego, wielkich korporacji i społeczności małych miasteczek w Stanach Zjednoczonych.

 / Fot. PlakatGłównym bohaterem "Promised land" jest Steve, który pracuje dla wielkiej, amerykańskiej korporacji Global. Jego firma zajmuje się pozyskiwaniem gruntów dla wydobycia gazu łupkowego. Nasz bohater jeździ po kraju i przekonuje mieszkańców małych miasteczek do sprzedaży ich farm i pól uprawnych. Oczywiście liczą się tylko te tereny, pod którym znajdują się złoża gazu. Ludzie dostają odszkodowania od wielkiej korporacji, a firma zaczyna odwierty. Steve'a gra tutaj Matt Damon, z którym Gus Van Sant nakręcił parę lat temu "Buntownika z wyboru". Jego zawodową partnerką jest Sue, w tej roli zobaczymy Frances McDormand. Oboje jadą do małego miasteczka, aby jak zwykle przeprowadzić kampanię na rzecz Global i pozyskać odpowiednie profity. Poznajemy także zawodowe metody działania naszej pary. Jeszcze przed wyjazdem pożyczają oni używany samochód i kupują bardziej "farmerskie" ubrania. Wszystko po to, aby wyglądać bardziej swojsko. Potem zaczynają się rozmowy z rolnikami. Steve obiecuje mężczyznom możliwość otrzymania dużych sum pieniędzy za ich gospodarstwa. Sue jako matka rozmawia z kobietami, wskazując, że edukacja ich dzieci jest najważniejsza. Oczywiście będzie ona możliwa tylko w przypadku rozwoju miasteczka, co umożliwią środki finansowe pozyskane od Global.

Sytuacja komplikuje się w momencie przyjazdu Steve'a i Sue do miasteczka. Mieszkańcy nie są do końca przekonani o słuszności sprawy. Konflikt potęguje starszy pan, nauczyciel fizyki, który głośno wyraża własne poglądy na ten temat. Do tego Steve poznaje w barze uroczą nauczycielkę z pobliskiej szkoły, która nie jest mu obojętna. W tym momencie do akcji wkracza młody ekolog, Dustin Noble. W tej roli zobaczymy Johna Krasinskiego. Środowiskowy aktywista pokazuje ludziom zdjęcia martwych zwierząt oraz demonstruje co stanie się z ich wodą i glebą po tym, jak rozpoczną się odwierty łupków. Początkowo Steve lekceważy przeciwnika, co okazuje się błędem. Jednak z czasem zobaczymy, że nic nie jest takie, jak mogłoby się wydawać.

Nasz bohater sam pochodzi z małej miejscowości. Jest bardzo mocno przekonany o swoich poglądach i słuszności całej sprawy. Wierzy, że nie sprzedaje ludziom tylko gazu, ale także możliwości rozwoju. Steve jest przekonany, że gaz łupkowy będzie alternatywą dla ropy i węgla. Pomimo, że pracuje dla wielkiej korporacji, widz odczuwa do niego sympatię. Momentami kibicuje mu w jego walce o te poglądy.

Gus Van Sant jako reżyser w swoich filmach porusza trudne kwestie społeczne. Wcześniej była to historia polityka i homoseksualisty Harleya Milka w "Obywatel Milk", czy strzelanina uczniów szkoły średniej w "Słoniu". W "Promised land" niby tematem przewodnim jest problem wydobycia gazu łupkowego. Ale tak naprawdę to film o działaniach wielkich korporacji i o tym, jak traktują one ludzi. To opowieść o człowieku, który bardzo mocno wierzy w swoje przekonania. Historia na początku może wydawać się przewidywalna, ale z czasem rozwój akcji i postaci coraz bardziej nas zaskakuje. "Promised land" został doceniony w tym roku na festiwalu Berlinale, gdzie otrzymał wyróżnienie.

Gaz łupkowy to temat kontrowersyjny także w Polsce. Mamy złoża łupków, co do których były liczne plany. Obecnie są one niewykorzystane i nie istnieją jeszcze wielkie korporacje pozyskujące grunty rolne. Czy u nas też by to wyglądało tak jak w "Promised land"? Tego nie wiemy. Jak na razie film Gusa Van Santa jest dla nas ciekawym obrazem amerykańskiego społeczeństwa i machiny wielkiej korporacji.

Masz ochotę obejrzeć dobry film wieczorem w telewizji? Sprawdź aktualny program tv!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.