Facebook Google+ Twitter

Oblężenie w stołecznych przychodniach po nowym roku

Kolejki w przychodniach nie są żadną nowością. Pacjenci zapisują się nawet z rocznym wyprzedzeniem. Czy w nowym roku obserwuje się zwiększenie liczby pacjentów?

 / Fot. materiały prasowePacjenci warszawskich przychodni już przyzwyczaili się do tego, że w kolejce do lekarza można czekać nawet kilka tygodni. Pierwsze dni 2011 roku nie przyniosły rozwiązania. Wręcz przeciwnie, pacjentów jest coraz więcej. Przychodnie po prostu nie dają sobie rady z taką ilością chorych. Dyrektorzy publicznych centrów opieki zdrowotnej obarczają winą Narodowy Fundusz Zdrowia, skarżąc się na zbyt małe dofinansowanie. NFZ jednak nie ma sobie nic do zarzucenia, bo w 2010 roku zwiększył inwestycje o 16 mln zł.

Z wypowiedzi wielu pacjentów doskonale wiemy, że kolejki jednak są i to bardzo długie.
- Przyszedłem z rana do przychodni, a na liście byłem 286. - mówi dla Wiadomości24 pacjent jednej z warszawskich klinik.

Lepiej sytuacja wygląda z prywatnymi zakładami opieki zdrowotnej. Dr Marek Florczak ze Specjalistycznego Centrum Medycznego Adad w rozmowie z nami przyznał, że w prywatnych specjalistycznych klinikach kolejek raczej nie ma. Za taką wygodę jednak trzeba niemało zapłacić.

Czy po to, aby zapisać się do lekarza powinniśmy koczować pod publiczną przychodnią? W Polsce raczej tak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gdyby była przeprowadzona polaryzacyjna reforma złużby zdrowia, czyli oficjalny jej podział na dwie prawidłowo niezależne, oficjalne, biegunowo odmienne, konkurencyjne i alternatywne opcje medyczne, tj. na zachowawczą (obecną) i profilaktyczno-holistyczną (nowoodkrytą), to nie byłoby w niej tak dużo zła profilaktyczno-leczniczego tragicznego w skutkach i kolejek do lekarzy po mierną, kosztowną, szkodliwą i błędną ich pomoc pozbawioną usuwania wspólnych podstawowych, bezpośrednich i pośrednich przyczyn chorób przewlekłych. Mogę to udowodnić teoretycznie i praktycznie. Adam kuchna
Pozdrawiam redakcję, kontakt akuchna@op.pl, tel: 602-601-511.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.