Pozycja materiału w rankingach:
Wieś o kilku nazwach: Sagdrioni, Edikilisa, Siemi Cerkow. Jeszcze niedawno zamieszkiwali ją Grecy, ale po upadku ZSRR i latach bratobójczych wojen kaukaskich większość porzuciła lub sprzedała domy i wyjechała. Obecnie w Siedmiu Cerkwiach mieszkają uchodźcy z Abchazji i przesiedleni w latach 90. Swanowie.
Region południowo-wschodniej Gruzji, historyczna Trialetia. Blisko jeziora Paravani a także granic z Armenią i Azerbejdżanem. Region do niedawna zamieszkały przez kilkadziesiąt tysięcy Greków. Wśród Greków z okolic Tsalki byli greckojęzyczni przesiedleńcy, którzy tu zawędrowali po wymordowaniu przez Turków w 1922 roku połowy ludności Pontu, czyli nadmorskiej części Kapadocji. W 47 roku p.n.e. Juliusz Cezar pokonał króla Pontu Farnakesa II informując rzymski senat słowami "Veni, vidi, vici" - "Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem".
Mała wieś 12 kilometrów od Tsalki ma kilka nazw: Sagdrioni, grecka Edikilisa (grecka nazwa), Siemi Cerkow (nazwa rosyjska). Jeszcze niedawno wioskę zamieszkiwali Grecy, ale po upadku ZSRR i kolejnych latach bratobójczych wojen kaukaskich większość porzuciła lub sprzedała domy i wyjechała. Została garstka. Grecja stworzyła bardzo dobre warunki dla swoich etnicznych repatriantów. Dostawali na początek dom, jakąś sumę na zagospodarowanie i pomoc w załatwieniu pracy bądź otworzeniu własnego biznesu. Zostawiali domy i dobytek, nie było czego żałować. W tym rejonie ziemia niegościnna i jałowa. Wieś leży powyżej 1600 metrów. Dookoła prawie bezleśne połacie dochodzących do 3000 metrów gór. Przez 250 dni w roku hulają szalone wichry a niedobory tlenu powodują u nieprzyzwyczajonych rozdrażnienie i ból głowy. Niewiele tu rośnie: jabłka, kapusta, kabaczki, ziemniaki. Główna podstawa utrzymania to wielkie stada bydła.
Obecnie w Siedmiu Cerkwiach mieszkają uchodźcy z Abchazji i przesiedleni w latach 90. Swanowie, którzy trafili tu, gdy wielkie osuwiska geologiczne zniszczyły ich wioski na Wysokim Kaukazie. Niektórzy mówili, że to bolesna konsekwencja wybuchu w Czernobylu. Od kilku lat w opustoszałych greckich domostwach osiedlają się też wielodzietne rodziny z Adżarii. W okolicznych wioskach dużo Ormian i okresowo wypasający stada koczownicy Azerbejdżańscy.Zobacz także:
Artykuły
(35)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: life coach, dziennikarka, podróżniczka, propagatorka Edukacji Domowej (http://edukacjadomowa.monomit.pl)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Janicka-Galant 31.01.2012 16:58
Dziękuję i zapraszam do czytania a będzie sporo:-)) Na okrasę dorzucam jeden z toastów, które tłumaczę i spisuję.
"Dawno, dawno temu żyli dwaj ludzie. Jeden był biedny, a drugi bardzo bogaty. Biedny człowiek bardzo lubił przyjaciół, gości i u niego w domu było zawsze wesoło. A bogaty tylko myślał i myślał jak tu pomnożyć i tak już wielką kupę pieniędzy. Zajęty tym gości nie przyjmował, ani nie miał nawet czasu się weselić. Kiedy skończyło się ich ziemskie życie stanęli przed obliczem Boga.
Biednemu Bóg powiedział:
– Żyłeś radośnie i gościnnie, tym co miałeś dzieliłeś się z innymi, więc twoje miejsce jest w raju.
Zaś do bogacza rzekł:
– Nie umiałeś skorzystać z tego, co miałeś. Skąpiłeś sobie i nie potrafiłeś dzielić się z innymi. Nie ma dla ciebie tutaj miejsca.
Wznieśmy zatem toast za to, aby pieniędzy było u nas tak dużo, jak u bogatego a przyjaciół i gości jak u biednego. I byśmy umieli korzystać mądrze z jednego i drugiego. "
http://obliczagruzji.monomit.pl/gruzinska-archeologia-duszy/toasty-przypowiesci/bogactwo-i-goscinnosc
Alicja Pionkowska 31.01.2012 15:30
Dzięki, sporo się dowiedziałam o ludziach tam zamieszkujących.
Krystyna Nita 31.01.2012 15:13
To miło, że dzieli się Pani z nami wiedzą o Gruzji:) Doskonały artykuł 5*
Teresa Stachowicz 31.01.2012 12:27
Kolejny ciekawy artykuł Pani Anny o Gruzji. Czekam na następne. Pozdrawiam :)
Alicja Pływaczyk 31.01.2012 10:29
Nie pierwszy raz z dużym zainteresowaniem czytam ciekawe relacje z podróży,
zapisane lekkością pióra Pasjonatki Podróży, co wyczuwalne jest w każdym przekazie
z podróży Anny Janickiej-Galant.
Szerokiej drogi, Aniu, i mnóstwa ciekawych wrażeń :)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)