Pozycja materiału w rankingach:
Jeden spacer stworzył wrażenie pętli czasowej. Wędrując od najstarszej do najnowszej tbiliskiej świątyni, zastanawiałam się nad szukaniem boskiej cząstki zaklętej w duszy kamienia, płomieniu świecy czy w słowach napotkanego człowieka.
Spacer bocznymi uliczkami. Coś jemy po drodze i docieramy do Pchlego Targu. W jego okolicach tłum mocno gestykulujących ludzi. Czy to kolejny wiec polityczny? Nie - to pośrednictwo w handlu, zamianie i wynajmie mieszkań. Spacer robi się ciekawszy, gdy wkraczamy w część starego miasta na prawym brzegu rzeki Kury lub jak ja nazywają Gruzini - Mtkwari. Małe, zrujnowane domy, rozsypujące się dachy i balustrady. Wszędzie wiszące rzeczy na sznurach i wrażenie przeniesienia wstecznego w czasie. Urzeka mnie lampa uliczna i drewniany, obżarty i spróchniały słup elektryczny, balkoniki i mansardy. Jest w tym rozpadzie coś wspaniałego, co sprawia, że nie chce się stąd wychodzić.
Jeszcze świątynia - bazylika z VI wieku - Anchiskhati - zagubiona między dekadencją wiekowych domów, ze swoją atmosferą spokoju i prostoty.
Barataszwili to poeta, który stał się sławny 31 lat po własnej śmierci, gdy wydrukowano zbiorek jego poezji. Takiej poezji, która od razu kazała go postawić w jednym szeregu razem z największym gruzińskim poetą Szotą Rustawelim.Zobacz także:
Artykuły
(35)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.66)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: life coach, dziennikarka, podróżniczka, propagatorka Edukacji Domowej (http://edukacjadomowa.monomit.pl)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Janicka-Galant 18.01.2012 19:38
Mnie Gruzja urzekła kilka lat temu i zmieniła sposób postrzegania wielu spraw. Projekt Oblicza Gruzji powstał z potrzeby duszy i rozwija się coraz bardziej:-) Zachęcam też do przeczytania o niesamowitym gruzińskim artyście Fridonie Nizharadze - spotkanie z nim było jednym z ważniejszych w moim życiu - http://obliczagruzji.monomit.pl/gruzinskie-portrety-literackie/fridon-nizharadze
MP 18.01.2012 19:21
z przyjemnością przeczytałam! aż mi się zachciało być tam i wchłonąć te klimaty. Dzięki Autorko!
Remy Gwaramadze 18.01.2012 18:38
Rozumiem doskonale poczucie obcości w tym soborze, dokładnie takie samo wrażenie na mnie zrobił. Natomiast Alaverdi, czyli druga co do wielkości budowla sakralna w Gruzji totalnie wgniata w ziemię. Budowana w 6 i 11 wiekach - i to się czuje.
Stefania Najsarek 18.01.2012 18:24
Klimaty orientu wciągają, zaciekawiają. Śpiewy cerkiewnych diaków oraz zapach płonących świec
tworzą niepowtarzalny nastrój.
A propos` świec. W sofijskiej cerkwi Aleksandra Newskiego,
w intencji kilkorga najbliższych osób, zapaliłam te cieniutkie świece po jednej dla każdego.
Po chwili jedna z nich gwałtownie wygięła się do dołu. Jakaś starsza "dyżurna" patrząc na mnie i coś mamrocząc, szybko świeczkę usunęła.
Jesienią zmarła moja mama... Do dziś to jakoś kojarzę.
Mirosława Kasowska 18.01.2012 17:32
Tekst wciąga, a na zdjęciach sporo nastrojowości.
Ewa Łazowska 18.01.2012 12:21
Tbilisi
... Miasto moje, w dobroci tak szczodre!
Dajesz radość prześwietloną słońcem.
W górze błyszczy niby święty obraz
Niebo złote, niebo śpiewające...
/Paolo Jaszwili w: Poezja gruzińska, Wydawnictwo Łódzkie. 1985/
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)