Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11402 miejsce

Oblicze polskiej wsi. Kiedy jesień życia to po prostu starość

Młodość nie trwa wiecznie, a zmierzch naszego życia nie zawsze bywa idyllą w cieple domowego ogniska. Czasami jest to walka o przetrwanie i godną egzystencję - historia Pani Barbary.

 / Fot. Agnieszka Drążek

Lubelszczyzna - region pięknej natury i ludzkiej biedy


Lubelszczyzna, do momentu wstąpienia Bułgarii i Rumunii, była najbiedniejszym regionem Unii Europejskiej. Oprócz pięknych krajobrazów, to przede wszystkim słaba infrastruktura, upadające resztki przemysłu i nieopłacalne, zacofane rolnictwo. Żyją tutaj gościnni i otwarci ludzie. Jednak jak zmagają się ze swoją codziennością?


Życie z dnia na dzień


Przemierzam długą, czarną drogę pełną dziur. Nie mijam ani jednej osoby. Cisza i spokój. W oddali słychać tylko echo ujadania psów. Szosę okalają wystawne domy z wysokimi ogrodzeniami. Obok nich małe chatki, których dachy pokryte są eternitem. Mówią, że to rakotwórczy azbest... a kto o tym tutaj myśli? Trzeba pomyśleć, co jutro zjeść na obiad... Jakże właśnie ci mieszkańcy małych drewnianych domków nie pasują do tego współczesnego świata. To właśnie oni musieli nauczyć się żyć z dnia na dzień w "nowoczesnej" Polsce przyjaznej obywatelom. Żyć by przetrwać.
 / Fot. Agnieszka Drążek

Ubogi dom, ale mój dom


Na skraju wsi położony jest dom Pani Barbary. Biały, drewniany, z niewielkimi zaparowanymi okienkami i potężnymi drzwiami. Z komina figlarnie wydobywa się dym. Na progu wita mnie Pani Basia. Kobieta ze szczerym uśmiechem i spracowanymi dłońmi. Mimo, swoich 67 lat, nadal zachowała błysk w oku. Zaprasza mnie do maleńkiej kuchni z olbrzymim, starodawnym, kaflowym piecem. / Fot. Agnieszka Drążek Jak zdrowie? - Wie pani... nie narzekam. Bywało gorzej. Teraz jak mi mąż umarł, już dwa lata w styczniu minęło, to musiałam wyzdrowieć. Teraz muszę wszystko sama zrobić. To nie jest tak lekko - wzdycha pani Basia. W domu nie ma kanalizacji ani bieżącej wody. Na zewnątrz budynku jest kran. - Za każdym razem człowiek musi iść z wiaderkiem po wodę, czy pada deszcz czy nie pada - opowiada pani Basia. Piec kaflowy jest jedynym źródłem ogrzewania domu. Stare okna nie pomagają w utrzymaniu ciepła. - Trochę watą poutykam, ale to wszędzie dziura, wszędzie szpara - mówi pani Basia. Ze ścian odpada tynk, można zauważyć na nich wilgoć. Sień drewniana. W domu jest stara instalacja elektryczna.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Bardzo dobry artykuł. Ode mnie 5

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja kiedy pomalowałem obraz pt " Nato " ze społeczenstwo stało nagle milionerami , a stworzono muzeum " bieda " ze jak komu znudzic się bogactwo , to na jeden dzien idą do tego muzeum i zaszną narzeka na wszystko .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli uważasz tak jak ja :Kliknij gwiazdkę, bo to najsympatyczniejszy komentarz dla autora lub napisz, sfotografuj lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.