Pozycja materiału w rankingach:
Szczupła sylwetka nie tylko u kobiet, stała się już symbolem naszych czasów. W zrzuceniu kilku i więcej kilogramów, mają pomagać programy telewizyjne oraz emitowane na szklanym ekranie reklamy specyfików na odchudzanie. Ale jaka jest druga strona medalu?
Zazwyczaj scenariusz programu o odchudzaniu, skierowany do nieco otyłych widzów wygląda bardzo podobnie: do twórców audycji zgłasza się otyła mieszkanka miejskiego przedmieścia, która nie może sobie poradzić ze swoją nadwagą. Zajada się fast foodami, ponieważ przez zabiegany tryb życia nie ma czasu by przygotować sobie pełnowartościowy posiłek. Mobilizacją do monotonnych ćwiczeń na siłowni czy bogatej w warzywa diety stają się telewizyjni cudotwórcy, którzy na różne sposoby uświadamiają naszej bohaterce jak bardzo niszczy sobie zdrowie (np. mieszając pachnące fast foody w nieprzyjemną papkę). Ale po kilku tygodniach zaangażowania zawsze przychodzi kryzys w dążeniu do idealnej sylwetki - zmęczona dietą i monotonnymi ćwiczeniami kobieta sięga po kaloryczny batonik.
Jesteś tym, co jesz - taki tytuł nosi jeden z najpopularniejszych w telewizji audycji o odchudzaniu, prowadzony przez pochodzącą ze Szkocji Pani dietetyk dr Gillian McKeith. Show jest znane z dość dosadnego spojrzenia na otyłość - gospodyni programu bada odchody otyłych bohaterów czy na ich oczach miesza ze sobą główne składniki ich diety (m.in. hamburgery, colę, słodycze i alkohol). Takie działania mają skutecznie zniechęcić również widzów, do sięgnięcia po ulubioną czekoladę i frytki. Książki autorstwa Gillian McKeith windowały na listach bestsellerów a prowadzone przez nią show gromadził przed ekranami miliony Brytyjczyków. Według danych sprzed roku, w Wielkiej Brytanii 24,5 proc. dorosłych boryka się z problemem otyłości. Program telewizyjnym Jesteś tym, co jesz nie był pierwszym i ostatnim namawiającym do odchudzania ale można przyjąć, że nadał im uniwersalną formę powtarzaną w wielu podobnych audycjach.
Ramówki stacji telewizyjnych, zwłaszcza tych skierowanych do płci pięknej wręcz uginają się od ilości różnej maści programów o odchudzaniu. Jak duże one mają oddziaływanie na kobiety, widać wyraźnie w internecie. Na przeróżnych forach i portalach społecznościowych kwitnie dyskusja na temat podpatrzonych na szklanym ekranie diet i sposobów na odchudzanie. Siec jest również miejscem oporu wobec przedstawianego w telewizji ogólnikowego przedstawiania osób otyłych i tych prowadzących zdrowy tryb życia. Nie należy zakładać, że jak mamy fałdki tłuszczu to już musimy być brzydkie, być nie atrakcyjne bo moda mówi co innego. Należy siebie zaakceptować - można przeczytać na jednym z blogów przeznaczonych dla kobiet noszących rozmiar XL. Czy w takim razie powinniśmy się chwalić naszą nadwagą i uznawać ją za dumę? W żadnym wypadku ale nie można również chorobliwie ulegać modzie na odchudzanie czy stawiać uzyskanie szczupłej sylwetki jako główny cel swojej egzystencji.
składników. Specyfik ma powodować zmniejszenie uczucia głodu, co ma zmniejszyć ilość przyjmowanych produktów a w konsekwencji odjąć kilka kilogramów z wagi ciała. A czy tak się faktycznie dzieje? Zdania odbiorców specyfiku są podzielone ale przeglądając fora dyskusyjne nie ma osoby, która schudła od samego zażywania "Goodbye Appetite" - sport i odpowiednia dieta powinny iść w tym przypadku razem. Ale o tym producent saszetek w swoich reklamach nie wspomina.Zobacz także:
Artykuły
(556)
Galerie
(84)
Średnia ocen
(3.96)
Wiek: 21 | Miejscowość: Trzebinia | Kraj: Polska
O mnie: http://drabikpany.blogspot.com/ >> Po prostu opisuję świat jaki jest - Bez cenzury i uprzedzeń. Po co marzyć o idealnym świecie skoro ten jest taki piękny ?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Grzegorz Wink 30.01.2012 20:51
Każdemu kto ma dodatkowe kilogramy polecam prosty eksperyment. Należy kupić sobie plecak, wrzucić do niego np z 10 kg i pochodzić tak tydzień po czym go zdjąć. A potem zauważyć, że jak się odchudzą to wynik będzie jeszcze przyjemniejszy. :)
Jerzy Makieła 30.01.2012 20:26
Tia... Ja na Dukanie zrzuciłem dużo... nawet bardzo dużo kilogramów. Moja pani kardiolog gdy zobaczyła moje ostatnie wyniki z laboratorium zapiała z zachwytu: Panie Jurku, rok temu zapisywałam panu garść lekarstw teraz już muszę tylko jedną tabletkę...
Faktem jest, że jako abstynent mam zdrowe nerki i wytrzymały tą ekstremalną dietę...
Dorota Michalczak 30.01.2012 20:10
@Julita Dzisiaj 09:53
link poczytaj.
Julita 30.01.2012 09:53
Każda krótkotrwała dieta kończy się efektem jojo. Stosowałam wiele diet i niestety tak się to kończyło. Ostatnią dietą jaką stosowałam to dieta Dukana - i to faktycznie ostatnia dieta - przeszłam ją rok temu, a waga trzyma się stabilnie :) Osiągnęłam wagę jaką wskazał test Dukana i tego się trzymam. Polecam dietę, działa!
Knoor 30.01.2012 09:36
ludki jak pobierać pliki to BEZPIECZNIE!! np. tutaj goo.gl/TOv8Z albo tutaj goo.gl/sXnpU !!
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)