Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6983 miejsce

Obrazy, które mnie urzekły cz. XXIII. „Macierzyństwo”

W jego rodzinnym Krakowie był nazywany „malarzem kwiatów i dzieci”. Jednak Stanisław Wyspiański nie tylko zajmował się sztukami plastycznymi. To także dramaturg, poeta, twórca witraży, jednym słowem wybitna postać okresu Młodej Polski.

Nauki w dziedzinie sztuk plastycznych pobierał u samego Jana Matejki. Nie był jednak artystą, który przejmował Stanisław Wyspiański - "Autoportret", w zbiorach MNP / Fot. Leszek Lubickiwypracowane już wzory. Owszem, ogólne zasady nowej sztuki przyswoił sobie dobrze, równocześnie jednak tworząc swój własny styl. Nie miejsce tutaj na omawianie życia i twórczości Stanisława Wyspiańskiego. Zainteresowanym polecam zapoznać się z powieścią biograficzną pióra Władysława Bodnickiego pt.: ”Z rodu tytanów”. Niemniej o jednym wydarzeniu należy wspomnieć, z uwagi na opisywany w tym szkicu obraz. Wyspiański wracając pewnego razu z „nocnej rodaków rozmowy” spotkał na moście wiślanym dziewczynę, która niechybnie chciała się utopić. Odwiódł ją od tego czynu, zaopiekował się nią, a kilka lat później, mimo sprzeciwu otoczenia, pojął za żonę. Tą kobietą była Teofila Teodora Pytko, chłopka z podkrakowskiej wsi, zwana przez artystę Teosią. Miał z nią troje dzieci, w tym najmłodszego Stasia, urodzonego w 1901 roku.

W twórczości malarskiej Wyspiańskiego ważne miejsce zajmowały portrety rodzinne, które były ukierunkowane przede wszystkim na motywy związane z macierzyństwem. Powstała cała seria obrazów, na których artysta umieszcza żonę iStanisław Wyspiański - "Macierzyństwo", rok 1902 / Fot. Leszek Lubicki własne potomstwo. Jednym z takich prac jest dzieło Macierzyństwo (inne jego tytuły poniżej) powstałe w 1902 roku, gdzie widzimy Teosię Wyspiańską karmiącą synka Stasia. Choć wiadomo było, że małżeństwo ich jest nadzwyczaj niedobrane i to nie ze względu na mezalians, gdyż śluby inteligentów z chłopkami były wówczas w modzie, ale z uwagi na całkowitą odmienność charakterów (on delikatny intelektualista, ona gburowata), to jednak we wszystkich „rodzinnych” portretach Wyspiańskiego widoczna jest wielka czułość i miłość, jaką darzył on najbliższych. Wykonywał je techniką pastelową i dlatego teraz, gdy oglądam ten obraz w Muzeum Narodowym w Warszawie, to ledwo mogę dojrzeć jego szczegóły, ponieważ w miejscu gdzie jest prezentowany, unosi się bardzo lekkie światło. Mocne bowiem oświetlenie szkodzi pastelom.

Gdy Wyspiański zaczął rysować ten portret, Teosia protestowała. Jak to, taka nieuczesana, nieubrana ładnie, dlaczego akurat teraz? Ale on chce właśnie tak, bo w tej chwili nad wyraz dobrze widać siłę macierzyństwa, rozczulającą bliskość dziecka i matki. - Niech ci będzie Stasicku, jeżeli tak uważasz. Usiadła żona na stołeczku i wzięła malutkiego Stasia na kolana. Kaprysi, popłakuje, trzepie rączkami. Ale już podsuwa mu matka do rozwartych ustek pierś. Uspokoił się w jednej chwili. Przymrużył oczki, paluszki u nóżek kurczy z wielkiego zadowolenia. Ojciec sięga po blok i pastele. (Jadwiga Stępniowa, „Krajobraz z tęczą”).

Macierzyństwo; Matka karmiąca dziecko; Macierzyństwo, portret żony artysty Teofili z synem Stasiem, 1902 rok
technika/materiał: pastel, papier żeberkowy z filigranem,
wymiary: 62 × 46 cm

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.