Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5556 miejsce

Obrazy, które mnie urzekły. „Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem"

Było to w ubiegłym roku jak odwiedziłem Muzeum w Toruniu, aby napisać artykuł o pewnym zabytku. Przypadkowo natrafiłem na wystawę czasową zatytułowaną "Pejzaż z miłosiernym Samarytaninem Rembrandta. Skarby Fundacji Książąt Czartoryskich".

Obraz Rembrandta był niezwykle pięknie tam eksponowany i cudownie oświetlony. Spędziłem przy nim wiele czasu, a teraz, gdy bliżej zapoznałem się z tym dziełem, zauważyłem jakże znamienną zależność. Jego dzieje łączą się z miejscem, w Świątynia Sybilli w Puławach / Fot. Leszek Lubickiktórym spędziłem najpiękniejsze lata dzieciństwa; z Puławami, miastem leżącym w woj. lubelskim. Właściwie to na przełomie XVIII/XIX wieku Puławy stały się niejako stolicą kulturalną, a nawet i polityczną Polski. Tam właśnie księżna Izabela z Flemmingów i książę Adam Kazimierz Czartoryscy w czwartej ćwierci XVIII wieku założyli swoją nową siedzibę. Skupili wokół siebie prawie całą elitę intelektualną kraju. Czartoryscy, wielcy patrioci, wspierali Kościuszkę; carscy siepacze w odwecie dokonali wielu zniszczeń w ich rezydencji. Księżną Izabela zarządziła od razu restaurację swoich dóbr oraz wzniesienie nowych budowli. W pałacowym parku powstały dwa najważniejsze gmachy - Świątynia Sybilli oraz Dom Gotycki. Budynek Świątyni Sybilli z wiele mówiącym napisem nad wejściem Przeszłość - Przyszłość, czyli wyznaczający misję jaką sobie fundatorka postawiła do wykonania, w 1801 r. stał się pierwszym w Polsce muzeum. Właśnie tutaj księżna Izabela rozpoczęła gromadzić zbiory zawierające pamiątki narodowe, a także stworzyła podwaliny znamienitej kolekcji dzieł sztuki światowej. Zapoczątkowane wtedy zbiory na przestrzeni kolejnych lat trudnej historii naszego kraju spotykały różne losy, ale do dnia dzisiejszego wiele pochodzących z tamtych czasów arcydzieł możemy oglądać w Muzeum xx. Czartoryskich w Krakowie*. No może z wyjątkiem jednego z najcenniejszych, Portretu młodzieńca pędzla Rafaela (choć wiele innych też nie wróciło), który to obraz zrabowali hitlerowcy i do dnia dzisiejszego nie został odnaleziony.

No dobrze, może powiedzieć ewentualny czytelnik niniejszego szkicu, ale co ma Rembrandt wspólnego z niewielkim miastem jakim są Puławy? Cofnijmy się o dwa i pół wieku wstecz. Był rok 1774 kiedy to Jan Piotr Norblin, artystaDom Gotycki / Fot. Leszek Lubicki francuskiego pochodzenia, został sprowadzony do Polski przez Czartoryskich i stał się ich malarzem nadwornym, a także nauczał książęce dzieci sztuki malarskiej. Przywiózł wtedy ze sobą płótno Rembrandta Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem, które zakupił na aukcji w Paryżu w tym samym roku. Obraz wszedł w posiadanie Czartoryskich w 1813 r. i został umieszczony w puławskich zbiorach, które teraz głównie eksponowano we wspomnianym wcześniej Domu Gotyckim, którego budowę ukończono cztery lata wcześniej. Dalsze losy arcydzieła były tak pogmatwane jak losy Polaków. Uciekł przed powstaniem listopadowym do Paryża, stamtąd przed następstwami Komuny Paryskiej powraca ponownie do Polski w 1876 r., by w 1939 roku przepaść bez wieści zrabowany przez nazistów wraz z resztą kolekcji książąt Czartoryskich na długie lata. Po wojnie, rewindykowany dzięki staraniom Karola Estreichera, wrócił do Krakowa.

Z czego jak z czego, ale z malowania krajobrazów Rembrandt Harmenszoon van Rijn na pewno nie słynął. Namalował ich tylko kilka, a za najsłynniejszy uważa się „Pejzaż z kamiennym mostem”, który powstał około roku 1636. Niemniej ten Obraz na wystawie / Fot. Leszek Lubickinasz „polski” jest o tyle ciekawszy, że należy do tzw. pejzaży burzowych Rembrandta, których artysta spłodził tylko trzy. Zresztą od początku jego powstania nosił nazwę Widok burzy. Dopiero tak w końcu XIX w. dopatrzono się, że gdzieś tam w oddali znajduje się postać człowieka siedzącego na koniu. Dlatego też zestawiono tę scenę z ewangeliczną Przypowieścią o miłosiernym Samarytaninie (Łk 10, 30-37). Jak pisze wspomniany Karol Estreicher o twórczości Rembrandta jego koloryt na ogół ciemny, brązowy, rozjaśniony jest zawsze błyskami światła, mającego niespodziewane źródło. Tak samo i jest tutaj. Obraz przedstawia pejzaż w czasie krótkiej burzy. Dorota Dec** opisująca to dzieło zauważa, że światło – jako symbol dobra – współgra z miłosiernym czynem Samarytanina, który został przeciwstawiony panującemu w świecie złu, symbolizowanemu w obrazie Rembrandta przez burzową ciemność. Rozległy pejzaż stanowi połączenie biblijnego, egzotycznego krajobrazu (po lewej mury i kopuły orientalnego miasta, a po prawej, pośród północnych drzew, widoczna palma) z rodzimym pejzażem holenderskim (wiatraki na murach miasta). Łącząc w obrazie elementy biblijne z motywami zaczerpniętymi z holenderskiej rzeczywistości XVII w., artysta wzmocnił wymowę ewangelicznej przypowieści, nadając jej wymiar wręcz uniwersalny. To co się stało, może wydarzyć się znowu, zawsze i wszędzie, ponieważ przypowieść Chrystusa o miłości bliźniego jest wciąż aktualna.

Jan Strzałka w Tygodniku Powszechnym (Nr 31/2006) zauważa, że wtedy gdy wyłączamy światło elektryczne w sali, gdzie eksponujemy ,,Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem”, salę rozjaśnia wręcz naturalny blask bijący z obrazu, którego źródło trudno ustalić. Przyglądając się dłużej dziełu Rembrandta, czujemy, jak światło wylewa się z obrazu, ale czy to jedynie sprawnie namalowane światło słoneczne, czy ukryta w materii obrazu wewnętrzna energia, która porusza nasze zmysły i wciąga w obraz niczym w pułapkę? Wydaje mi się, że chyba i ja miałem takie wrażenie, choć zapewne w czasie oglądania obrazu jeszcze nieuświadomione, ale teraz pisząc ten tekst czuję, jakby na nowo ta energia płynąca z obrazu powracała i kazała mi powiązać piękne lata mojego dzieciństwa, z pięknem dzieła Rembrandta.

Rembrandt van Rijn [b]Krajobraz z miłosiernym Samarytaninem[/b] namalował 1638 r. Technika: olej na desce dębowej, o wymiarach 46,2 × 65,5 cm.

* W chwili gdy piszę te słowa, Muzeum xx. Czartoryskich w Krakowie (Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie) jest poddawane gruntownemu remontowi, jednak modernizacja zbliża się już ku końcowi. Urządzane są sale galeryjne i dostosowuje się wnętrza do nowoczesnych wymagań muzealnych. Ponowne otwarcie Muzeum planowane jest w 2014 r.
** Cytat zaczerpnięty ze strony internetowej Fundacji Książąt Czartoryskich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Mam gotowy kolejny i może dzisiaj zamieszczę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę , że każdy z nas "ma" taki obraz. Pan to świetnie napisał, przybliżając nam malarstwo, historię, kulturę. A może ogłosić taki cykl artykułów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.