Facebook Google+ Twitter

Obrazy, które mnie urzekły V. „Autoportret w białym stroju”

Ile Jacek Malczewski namalował autoportretów? Tego nie wiem i wątpię, aby ktoś je policzył. Jedno jest pewne, że przynajmniej w dziejach sztuki polskiej nikt nawet się do niego w tej materii nie zbliżył. Narcyz, można powiedzieć.

Zresztą w owych czasach o taką skłonność go podejrzewano, a także o egotyzm i megalomanię. W kabarecie „Zielony Balonik” działającym w Jamie Michalika wystawiono nawet kuplet do słów Jacka Symbolewskiego, w którym wyśmiewano się z tych różnych wyglądów malarza. Oto fragment:

Autoportret w białym stroju / Fot. Wikipedia-wolne zasoby...Raz po razu zmieniam stan,
To w pirogu, to znów bez,
To profesor, to znów pan.
Na Zwierzyńcu czy też w Tyńcu,
Husarz, dziwka, krowa, chłop,
Wszędzie golę me symbole,
A ty zgaduj alboś czop! (bis)
Czy to sierść, czy to frak.
Zawsze poznać zacny stan,
Czy to strój jest, czy stroju brak,
Zawsze jestem grecki Pan.
To w sweterze przy panterze,
To z ogonem, to znów bez;
To ze skrzypką, to znów z rybką,
Zgadnij, bracie, kto to jest?


Jak już urzekł mnie któryś z tej niezliczonej liczby autoportretów Jacka Malczewskiego, to właśnie ten. Autoportret w białym stroju zapewne dla każdego odbiorcy jest jakiś „inny”, wyróżniający się i na pewno od Obraz na wystawie w Kamienicy Szołayskich / Fot. Leszek Lubickirazu rzucający w oczy, ot choćby dzięki czapce, którą malarz ma na głowie. Jest to nakrycie głowy kucharza, co interpretuje się jako element autoironii, a także ma zmierzać do nawiązania ironicznego dialogu z publicznością. Oddajmy teraz głos znawcy tematu, Wacławie Milewskiej, która opisując dzieło na stronie Muzeum Narodowego w Krakowie, zauważa, że obraz, jak wszystkie dzieła symbolistyczne, nie poddaje się jednoznacznej interpretacji, można jedynie próbować odczytać jego znaczenie. Wizerunek, rozpatrywany na tle innych portretów artysty, w których przedstawiał się w różnych wcieleniach, zwraca uwagę połączeniem męskich i kobiecych, ludowych i szlacheckich oraz całkiem fantazyjnych elementów stroju, a także metaforyką użytych barw. Połączenie opozycyjnych wyróżników ubioru, traktowanego jako materialny znak osobowości, oznaczać może poczucie osiągnięcia przez artystę w postępie rozwoju własnego ducha androgynicznej pełni.

Oglądając autoportrety Malczewskiego zauważa się, że artysta przedstawia wszędzie siebie z twarzą niezmienną w swoim wyrazie, skupionego na widzu i niejako nachalnie w odbiorę wpatrującego się. Niezależnie w jakim układzie się pojawia, co ma założone na głowę, w cokolwiek jest ubrany, ta jego twarz zawsze jest „zastygła na kształt maski”. Zapewne ta „miłość Przed Muzeum Narodowym w Warszawie / Fot. Leszek Lubickiwłasna”, zamiłowanie artysty do tworzenia tak dużej ilości autoportretów, miało także wpływ na to, oczywiście poza innymi ważnymi przymiotami, że jest on uważany za jednego z najwybitniejszych, a także najbardziej znanych polskich malarzy. Na potwierdzenie tych słów mam następujące, osobiste wspomnienie. Muzeum Narodowe w Warszawie w okresie 4 grudnia 2009 – 21 lutego 2010 r. zorganizowało wielką wystawę zatytułowaną Moje życie. Jacek Malczewski i jego dzieła. Ekspozycja pierwotnie miała zakończyć się 7 lutego, ale z uwagi na wielkie zainteresowanie przedłużono ją o 2 tygodnie. Ja byłem tam 31 stycznia, już w godzinach porannych. Tak długiej kolejki, sięgającej wejścia na dziedziniec przy Alejach Jerozolimskich, od czasów komuny nie widziałem nigdzie.

Autoportret w białym stroju na co dzień jest prezentowany w Muzeum Narodowym w Krakowie – Gmach Główny. Obecnie, do dnia 2 marca 2014 eksponowany jest na wystawie Zawsze Młoda! Polska sztuka około 1900, w Kamienicy Szołayskich – Muzeum Wyspiańskiego.

Autoportret w białym stroju, 1914 rok
technika/materiał: farba olejna, płótno
wymiary: 93 cm × 78 cm

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.