Facebook Google+ Twitter

Obrona Lippiego

Po najgorszym w historii dla reprezentacji Włoch mundialu, na selekcjonera Marcelo Lippiego spadła fala krytyki. Czy jego błędy są główną przyczyną włoskiej kompromitacji?

Radość Marcelo Lippiego po wygranym 3:0 ćwierćfinałowym meczu z Ukrainą na Mundialu w Niemczech / Fot. Flickr.comDo RPA jechał jako mistrz i mentor. Już wcześniej wybrano jego następce, nie musiał nic nikomu udowadniać. Według statystyków z IFFHS to najlepszy trener 1996, 1998 i 2006 roku. W grudniu 2006 roku otrzymał nawet Order Zasługi dla Republiki Włoskiej. Miał niepodważalną pozycję we włoskim futbolu. Cudotwórca - mówiono o nim po Mundialu w Niemczech. Dziś, po odpadnięciu reprezentacji Włoch z Mundialu w RPA, wszyscy mówią - arogant. Sam Lippi przyznał, że to jego wina: "Biorę na siebie pełną odpowiedzialność za tę porażkę. Jeśli musieliście oglądać taką grę, jak w spotkaniu ze Słowacją, to oznacza, że trener źle przygotował drużynę do mundialu, zwłaszcza z psychologicznego punktu widzenia". Trzy najczęściej zarzucane mu argumenty to: wypalenie, niepowołanie odpowiednich zawodników i faworyzowanie graczy związanych z Juventusem.

Wypalenie?


Trenerskie wypalenie miało skutkować brakiem motywacji. W końcu w piłce klubowej osiągnął już prawie wszystko (13 trofeów z Juventusem, a do tego 3 finały Ligi Mistrzów). 4 lata temu dopisał do kolekcji tytuł mistrza świata. Lippi wiedział, że to jego ostatni turniej w roli selekcjonera drużyny narodowej i na pewno zależało mu, by nie odpaść już w fazie grupowej. Motywacji brakowało piłkarzom. Problem tkwi jednak w tym, że we włoskiej piłce powstała dziura pokoleniowa. Starzy mistrzowie (powyżej 32 lat) są już wypaleni. Piłkarzom w "kwiecie wieku" (25-31 lat) brakuje umiejętności. Piłkarzom młodszym (poniżej 24 lat) brakuje doświadczenia.

Powołania?


W domu zostawił podstarzałych, dotychczasowych liderów drużyny: Del Piero i Tottiego. Wypomina mu się także pominięcie Balotelliego z Interu, Cassano z Sampdorii i Miccoliego z Palermo. Zarzuca mu się, że nie odmłodził kadry, powołując: Zambrottę, Cannavaro, Pirlo, Gattuso. Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Gdzie są następcy Buffona, Cannavaro, Nesty, Pirlo, Tottiego, Del Piero czy Inzaghiego? Gdzieś tam rosną, ale wędrują od klubu do klubu na zasadzie wypożyczenia. Tak właśnie traktuje się w Italii wychowanków i największe rodzime talenty. Modne jest także sprzedawanie 50 proc. karty zawodnika do słabszego klubu. W Hiszpanii stawia się na wychowanków i są tego efekty. Tam w najlepszych klubach grają nawet 18-latkowie. We Włoszech gracz 24-letni, wciąż uznawany jest za "młody talent". Nie stawia się na piłkarzy, w najlepszym dla nich momencie rozwoju.

Juventus?


Lippi powołał 6 na 23 graczy Juventusu, czyli klubu, który ma za sobą jeden z najgorszych sezonów ostatnich dziesięcioleci. Nie powołał też żadnego piłkarza najlepszego klubu sezonu 2009/2010 - Interu Mediolan. Problem w tym, że kadra Interu to zaledwie 5 Włochów (2 bramkarzy: Toldo i Orlandoni, obrońcy: Santon i Materazzi oraz znienawidzony przez wszystkich we Włoszech - Balotelli). Z całej piątki do kadry nadaje się tylko ostatni. Stara Dama jest klubem najchętniej stawiającym na Włochów. Od lat reprezentacja najczęściej opierała się na graczach Juve i Romy.

Na pewno błędem Lippiego było niestawianie na młodych. I to już w meczach towarzyskich. Bonucci, 23-letni obrońca, objawienie tego sezonu Serie A, wystąpił zaledwie w 2 meczach. Z Chiellinim stworzyłby pewniejszą parę obrońców, niż błędotwórczy Cannavaro. Dwóch najbardziej perspektywicznych napastników - Giuseppe Rossi i Mario Balotelli, zostali w domu. Włochom brakowało kontuzjowanego w pierwszych meczach Pirlo, co pokazały ostatnie minuty meczu ze Słowacją oraz piłkarzy technicznych, nie fizycznych, co także pokazało wejście Quagliarelli w meczu ze Słowacją. Lippi popełnił kilka błędów przed i na samym Mundialu, ale to cała włoska piłka przeżywa obecnie gorsze czasy. Nie wychowano godnych następców Buffona, Cannavaro, Nesty, Pirlo, Tottiego, Del Piero i Inzaghiego, tak jak kiedyś znaleziono następców Maldiniego, Baresiego, Dino i Roberto Baggio.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie zgodzę się, że niepowołanie Balotelliego było błędem. Ten piłkarz, choć wielki talent, sprawia problemy wychowawcze, bardzo prawdopodobne jest, że wpłynąłby negatywnie na atmosferę w zespole (z resztą podobnie jak Cassano; Totti niejako sam pozbawił się szansy brutalnie i umyślnie faulując Balotelliego w finale pucharu Włoch).

"Nie wychowano godnych następców Buffona, Cannavaro, Nesty, Pirlo, Tottiego, Del Piero i Inzaghiego, tak jak kiedyś znaleziono następców Maldiniego, Baresiego, Dino i Roberto Baggio" właśnie tu tkwi problem. Wielu fachowców zachwycało się w zakończonym sezonie Interem Mediolan, ale sukcesy tego klubu w żadnym wypadku nie przełożą się na reprezentację dopóki w jego składzie będą niemal sami piłkarze zagraniczni. Włoska piłka przeżywa kryzys, a mistrzostwo świata sprzed 4 lat nieco uśpiła czujność działaczy i trenerów. Cesare Prandelli choć jest dobrym szkoleniowcem będzie miał spory problem, gdyż reprezentację trzeba przewietrzyć, musi nastąpić zmiana pokoleniowa. Tylko czy Włosi mają na dzień dzisiejszy pokolenie dwudziestokilkulatów, którzy są w stanie rywalizować z Argentyną, Brazylią czy Hiszpanią?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.