Facebook Google+ Twitter

Obrona Westerplatte jest, ale gdzie podziała się tajemnica?

O tym filmie zdążył już chyba każdy usłyszeć. Prace nad nim trwały kilka lat i ciągle pojawiało się jakieś "ale". W końcu, 15 lutego "Tajemnica Westerplatte" Pawła Chochlewa zagościła na ekranach polskich kin.

Plakat promujący film "Tajemnica Westerplatte" / Fot. ITI Cinema"Tajemnica Westerplatte" Pawła Chochlewa z założenia miała być dramatem wojennym. Produkcja ta jest jednak dramatem w całej okazałości. Wspaniałe sceny batalistyczne, świetna gra aktorska i dobra akcja - na to w "Tajemnicy Westerplatte" liczyć nie możemy...

Film ukazuje atak hitlerowskich wojsk na Westerplatte z 1 września 1939 roku. 182 żołnierzy pod wodzą majora Henryka Sucharskiego (w tej roli Michał Żebrowski) broni placówki przez 7 dni, choć zgodnie z rozkazem zobowiązani byli wytrzymać atak przez 12 godzin. Dowódca na Westerplatte doskonale wie, że polskie wojska nie przyjdą im z pomocą. Właśnie dlatego drugiego dnia decyduje się na wywieszenie białej flagi, aby nie dopuścić do niepotrzebnego rozlewu krwi. Nie pozwala jednak na to kapitan Franciszek Dąbrowski (Robert Żołędziewski). To właśnie tych dwóch bohaterów reżyser uczynił osią "Tajemnicy Westerplatte". Mamy tu do czynienia z dwoma skrajnymi postaciami reprezentującymi różne wizje obrony polskiego Wybrzeża. Dochodzi do starcia tchórzostwa i bohaterstwa, racjonalnej i romantycznej wizji obrony.

Pierwsze sceny batalistyczne (np. ostrzał Westerplatte przez pancernik Schleswig-Holstein) już dają do zrozumienia, że nie jest to film na światowym poziomie. Efekty specjalne do ambitnych nie należą, co w XXI wieku może niektórych zaskoczyć. To nie jest "Harry Potter" czy "Władca Pierścieni" tylko produkcja, która ma odzwierciedlić historyczne realia, a reżyser, który decyduje się na tak marne efekty specjalne sam kopie pod sobą dołek.

Jedną z największych wad "Tajemnicy Westerplatte" jest scenariusz, który w żaden sposób nie potrafi trzymać widza w napięciu. Wieje nudą, a reżyser niepotrzebnie wplata w akcje sceny, które nie mają większego znaczenia dla wydarzeń pokazanych w filmie. Te najważniejsze zajmują mniej więcej połowę filmu. Druga połowa to zbędne wątki, no ale do kina wypada pójść na film dłuższy niż godzina, a więc jakoś trzeba rozciągnąć akcję w czasie. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze niezrozumiałe i powiedziałbym nawet bezczelne urwanie niektórych wątków. Bardzo dobrym przykładem obrazującym taki stan rzeczy jest pożar lasu spowodowany wybuchem cysterny. Żołnierze przebywający w wartowni mogli zostać spaleni żywcem, ale akcja nagle przenosi się w inne miejsce. Nie wiadomo, czy pożar został ugaszony, czy może jakimś cudem sam zgasł? Wiadomo jednak, że po kilku chwilach po pożarze nie ma śladu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

GŁos blogera:
http://www.liiil.pl/1361619939,Lajdacka-prawda.htm "Lajdacka prawda"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda, że zmarnowano taki dobry temat na film. Westerplatte jest naprawdę ciekawym tematem na fabułę filmu, ale jak widać nie da się zrobić porządnej produkcji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.02.2013 10:55

@Krzysztof Pulkowski, bardzo dziękuję za świetny komentarz.
@Rafał Grząślewicz, reklama filmu zrobiona jest bardzo dobrze i gdyby nie recenzja, to pewnie poszłabym i potem pyskowała, że straciłam czas.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst pana Rafała jest znakomicie napisany, ale ja nie będę sie wypowiadać o filmie, bo go nie widziałam.
Jednakże spośród wszystkich wyprzedzających i popokazowych krytyk filmu - najbardziej przemawia do mnie przyczynek do całej wrzawy, jaka daje pan Krzysztof Pulkowski. (Krzysztof Pulkowski Wczoraj 11:07)
Wypowiedź ta, walkom na Westerplatte, obrosłym w romantyczno-koturnową legendę, niczego bohaterom nie ujmuje, a wydarzenia i pewne aspekty ujawnione przez autora komentarza stawiajają je na płaszczyźnie racjonalnej i (dla mnie) najbardziej wiarygodnej.
Zastanawiam się wobec tego, czy twórcy obecnego filmu kiedykolwiek zetknełi sie z panem Pulkowskim, lub Jego filmem. Jeżli tak - spojrzenie twórców filmu wydają się zafałszowywać prawdę w kierunku przesadnego "obrązawiania".
Jeżeli nie - wielka szkoda.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Magdo Wieczorek daj sobie na wstrzymanie. Twoje zacietrzewienie jest mało strawne. Twoje zacietrzewienie jest groźne dla tych, którzy z tobą przebywają .Tak twierdzę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Lech Polak- człowieczku daj sobie na wstrzymanie, cytowałam wypowiedź autora ,zanim zaczniesz odpowiadać na cudzy komentarz zastanów się co piszesz.A zacietrzewienie...?hm, przeczytaj swój komentarz.
Nie jesteś dla mnie nikim szczególnym żebym miała przywiązywać wagę do twoich opinii. Polecam lekturę na temat walki z agresją, przyda się :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Magda Wieczorek. Wiecie co? -"Wieje nudą, a reżyser niepotrzebnie wplata w akcje sceny, które nie mają większego znaczenia dla wydarzeń pokazanych w filmie."-
CZŁOWIEKU DAJ SOBIE NA WSTRZYMANE. Ten film jest pokazuje tamte wydarzeni w sfabularyzowanej formie. Kapujesz?
Co byś chciała? Podrzynanie gardeł? A może byś chciała zobaczyć człowieka jeszcze żyjącego ale z rozprutymi bebechami i bez kończyn. Tak na prawdziwej wojnie wyglądają LUDZIE.
@Magdo Wieczorek daj sobie na wstrzymanie. Twoje zacietrzewienie jest mało strawne. Twoje zacietrzewienie jest groźne dla tych, którzy z toba przebywają .Tak twierdzę!




l

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jedną z największych wad "Tajemnicy Westerplatte" jest scenariusz, który w żaden sposób nie potrafi trzymać widza w napięciu. Wieje nudą, a reżyser niepotrzebnie wplata w akcje sceny, które nie mają większego znaczenia dla wydarzeń pokazanych w filmie.- dokładnie, jest tak jak napisał pan Rafał.
Duże miasto, duże nowoczesne kino, kilkanaście osób na projekcji filmu Chochlewa, w połowie projekcji na sali pozostają tylko dwie osoby, zmuszone do tego obowiązkami. Dlaczego tak się dzieje?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Historia II Wojny Światowej to moja pasja .
Dzięki za recenzje !
Nie idą !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie Redaktorzy i wszyscy Komentujący - znałem 56 spośród Obrońców Westerplatte.
Zrobiłem film z udziałem kilku z nich - film mówiący o niebezpieczeństwach i minach tworzenia legendy. Z tego filmu wynika, iż legenda dumnie powiewała na wietrze propagandy, natomiast drzewcem tej chorągwi bito po dupie jej prokurentów, czyli Westerplatczyków - ten film nosi tytuł LWY WESTERPLATTE.
Nie będę komentował filmu TAJEMNICA WESTERPLATTE, bo i nie ma czego komentować. Lepiej o nim jak najszybciej zapomnieć i schować go gdzieś na dnie czeluści, aby nie raził oczu, uszu, rozumu, emocji i podstawowego poczucia przyzwoitości zawodowej i historycznej.
Na Westerplatte stacjonował można powiedzieć ODDZIAŁ SPECJALNY. Aby dać przyczynek do dzisiejszej wyobraźni można porównać ten pododdział do polskiej jednostki GROM czy amerykańskiej DELTA FORCE.
Żołnierze, podoficerowie i oficerowie wybierani byli spośród najlepszych i specjalnie szkoleni. Doskonale wiedzieli jakie zadanie ich czeka i liczyli się z konsekwencjami. Zasadą polityczną było, że mogli to być tylko Polacy, katolicy i kawalerowie.
Na Westerplatte przez kilka lat, pod osłoną nocy, powstawał skuteczny, jak sie okazało, bastion obronny, o którym Niemcy nie wiedzieli nic. Załoga była znakomicie zorganizowana, wyszkolona, sprawna i karna. Podlegała bardzo dobremu dowództwu. Nie było tam miejsca dla mięczaków. W żadnym razie nie można nazywać konfliktem postaw pomiędzy romantyczną a pragmatyczną różnic między Sucharskim a Dąbrowskim. Po pierwsze każdy z nich miał odmienne zadania: Dąbrowski dowodził logistyką obrony; Sucharski podejmował strategiczne i polityczne decyzje. Dąbrowski był dowódcą obrony a Sucharski był komendantem Składnicy i to on odpowiadał za życie i zdrowie powierzonych mu ludzi. Można natomiast domniemywać różnic pomiędzy nimi w sukcesach wojskowych. Sucharski był już majorem, komendantem, kawalerem orderu Virtuti Militari za wojnę z bolszewikami i zbliżającym się do emerytury żołnierzem z awansu, bowiem chłopskiego pochodzenia. Dąbrowski natomiast był blisko 10 lat młodszym, jeszcze kapitanem pochodzącym z domu baronowej i generała i jeszcze bez Virtuti. Najlepszą okazją na ten krzyż jest wojenka.
To naturalne, że Dąbrowski chciał się wykazać i zasłużyć na to wysokie odznaczenie - no i zasłużył.
Zatem raczej konflikt ambicji z ciężarem poczucia odpowiedzialności.
Ciekawym jest stereotyp odwrócony: Oto Polacy byli znakomicie zorganizowani, skomunikowani, pragmatyczni i skuteczni, a Niemcy fatalnie dowodzeni, hura romantyczni, chaotyczni, źle skomunikowani i mało skuteczni.
Opowieść mówiąca o dramaturgii na linii polsko niemieckiej oraz wewnątrz polskiej i wewnątrz niemieckiej byłaby w istocie ciekawa. Westerplatczycy byli bohaterami, ale nie w sposób romantyczny i widowiskowy. Oni spełnili swój żołnierski i obywatelski obowiązek, do którego przygotował ich przedwojenny dom, rodzina, szkoła, podwórko, wieś, miasteczko, przyjaciele, ówczesne media i ostatecznie Państwo Polskie i Wojsko Polskie.
Mówi się, że TAJEMNICA WESTERPLATTE, to odbrązowienie historii - NIE. To obsrywanie ludzi i prawdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.