Pozycja materiału w rankingach:
Czy na pewno rozumiemy starsze pokolenie? Dlaczego w erze tolerancji, globalizacji, przenikania się kultur, tak ciężko nam zrozumieć jego potrzeby? Przypatrzmy się im uważnie i postarajmy się zrozumieć.
W świetle ostatnich wydarzeń, bardziej ostatnich niż teraźniejszych, kilku dyskusji politycznych, które prowadziłem, ogarnęła mnie refleksja na temat starszego pokolenia. Czy my, tolerancyjni młodzi ludzie, demokraci, wyzwoliciele marihuany, libertyni i inni "oświeceni" z wielkim apetytem na życie nie jesteśmy aby nazbyt krótkowzroczni? Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.67)
Wiek: 23 | Miejscowość: Świnoujście | Kraj: Polska
O mnie: to ja:d
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 22.01.2011 09:56
I dodać należało na końcu:
Praktyka pokazała, że w nowych "elytach" odpowiedzialności próżno szukać.
Robert Grzeszczyk 21.01.2011 16:03
Donald Tusk sformułował pojęcie "moherowych beretów". Z założenia nie jest to pojęcie łączące lecz rozwarstwiające i pogłębiające już istniejące rozwarstwienie. Potem ten sam krąg buduje pojęcie "wojny domowej". Czy to nie ironia, że krąg otwartych i inteligentnych "elyt" miast dążyć do niwelowania różnic, w "dobrej wierze" działa w przeciwną stronę. Mimo pokojowej propagandy.
Czy tylko jedna strona jest winna?
Uważam że nie. Winy należy szukać przed laty, w złym systemie, który wykluczył społeczeństwo z jakiejkolwiek odpowiedzialności.
Jadwiga Kowalczyk 21.01.2011 15:50
Nie zabieram głosu bo jestem nietypowa. Brak namiętnej wiary zmusza do myslenia i egzystencji na własnych warunkach.O Rydzyku tez sie nie wyrażę, bo dostanę bana do końca świata. :)
Adam Podgórski 21.01.2011 07:28
Autro ma rację! My, w wiekszości, podabnie i ja, nie potrafimy sluchac. tak się zdarza,że ja jako prezes stowarzyszenia zajmującego się pomoc ofiarom przestepstw, musze wysluchiwc ludzi codzienie. i mimo swoich 60 let nie wciż nie moge sie pogodzić z ogromem zlam oraz powszechnej znieczulicy. I nie rza bywa tak,że ja juz dawno zrozumialem problem i wiem czy moge pomóc i jak pomoc, czy nie mogę, a czlowiek gada i gada. Widac potzrebuje tegio gadania, musi sie wygadac, wyplakać, bo ma taka potrzebe, a wczesniej nikt inny nie chcial go sluchac. Wiec slucham, chcociaz uczciwie mowiąc , tez niekiedy nie mam ochoty. Jednak musimy sie uczyć sluchania. Nieustatnie, chociaz to nielatwe.
Mateusz Kuźma 20.01.2011 23:18
To prawda, czy musimy zawsze podejrzewać, nawet jeżeli jest to socjotechnika, i Ci ludzie nie są tego świadomi, jest godna uwagi socjotechnika, ponieważ osoba dzwoniąca jest wysłuchiwana w spokoju i miłej atmosferze. Myślę, że nie chodzi tutaj o politykę, starsze panie bronią Radia Maryja, bo jest to często jedyny godny zaufania ludzki odzew w erze mobilnego internetu i ciągłego pośpiechu. Jest to bardziej emocjonalna umysłowość niż dogmatyczna. Bo któż nie broni bliskich nam osób, które jedyne na tym świecie chcą nas zrozumieć i oswoić nam pędzący świat, choćby ich głosy wydobywały się z radioodbiorników? Myślę, że pieniądze o. Rydzyka i jemu podobne opcje polityczne schodzą na dalszy plan. To tylko moja opinia. Pozdrawiam i dziękuje za odpowiedzi :)
Małgorzata Musiałek 20.01.2011 23:13
Kochana Pani Marto, ja żyje z "belfrem" :) I mnie rodzice nauczyli, że szczera rozmowa jest najważniejsza - począwszy od powiedzenia gospodyni, że ugotowała dobry lub też niedobry obiad, aż po powiedzenie do kogoś ważnego denerwujesz mnie, lubię Cię, szanuję, kocham. Po takich słowach zawsze się rozmawia.
Ireneusz Mosiczuk 20.01.2011 23:11
Babciu Marto:) ależ tak, oczywiście. Jestem za:).
P.S. I proszę, żadna tam belferka:)
Marta Jenner 20.01.2011 23:08
Irku, Małgosiu, skoncentrujmy się więc na tym:
"Ludzie muszą zostać wysłuchani, czuć się zrozumiani, inaczej świat, w którym egzystują jest bez sensu."
Znajdźmy czas, porozmawiajmy - nie tylko od święta, z okazji Dnia Babci i Dziadka. Wiem, wiem, powiecie, że odezwała się we mnie nauczycielka - moralizatorka. Tym razem mówię nie z perspektywy belfra, ale osoby, która potencjalnie sama już jest w babcinym wieku i musi się mocno nabiegać, żeby nadążyć za młodymi wilczkami;)
Ireneusz Mosiczuk 20.01.2011 22:55
Panie Mateuszu, tak jak i inni sądzę, że uprościł Pan sprawę. Prawdą są Pańskie słowa, prawdą jest konkluzja. Ale istota tkwi głębiej. Warto byłoby pokusić się o pokazanie istoty problemu. Pójście na tzw łatwiznę RM poprzez pozorne wsłuchiwanie się w głos ludu, udostępnianie czasu antenowego dzwoniącym jest socjotechniką. Słowa komentatora i przesłanie i tak jest po linii i bazie stacji. Ułuda i mamienie umyka uwadze w słowotoku i udawanej spolegliwości. Profesjonalizm stacji wykorzystujący wiek i przywiązanie do tradycji osób w stosownym wieku jest majstersztykiem. Odwoływanie się do kanonów wiary, do czci i autorytetu Jana Pawła II i dogmatów ułatwia misję stacji. Ale na jak długo. Wątpię w długą misję i jej powodzenie.
Małgorzata Musiałek 20.01.2011 22:54
Dokładnie tak Panie Mateuszu, nie tylko babcie i dziadkowie, ale i wnuki broniły krzyża. Mnie ta sprawa nie poruszyła, ale też nie wiążę ludzi wyrażających głos potępienia dla "obrońców" z ludźmi pozbawionymi szacunku dla starszych. To zbyt daleko idąca generalizacja.
A co do umysłu - ludzie z umysłem dogmatycznym są niereformowalni, ale też mają prawo istnieć, wyrażać swoje zdanie, uczucia i emocje.
Co do RM: Nie prawdą jest to co Pan pisze - słucham czasem audycji tegoż radia bowiem dostarcza mi rozrywki i poszerza świadomość panującej obłudy - redaktor prowadzący wysłucha telefonującego słuchacza, ale tylko pod warunkiem:
1. że ten nawiązuje do tematu audycji;
2. że potępia partie antykościelne i przede wszystkim niesprzyjające Panu Rydzykowi (Pan Rydzyk wcale nie = Krk!);
3 (...).
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)