Facebook Google+ Twitter

Obrońcy krzyża. Ludzie wierzący w swoją prawdę

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2010-08-07 07:37

Sekta - powiedział o nich biskup Tadeusz Pieronek. Obsesjonaci - uważa psycholog Ewa Woydyłło. Obrońcy krzyża mówią o sobie: My, prawdziwi Polacy. Świat postrzegają w dwóch kolorach: czarnym i białym, i w dwóch wymiarach: dobra i zła, pisze Anita Czupryn.

Na zdjęciu zwolennicy pozostawienia krzyża pod Pałacem Prezydenckim. / Fot. PAP/Bartłomiej ZborowskiPani Joanna. We wtorek 3 sierpnia zobaczyła ją w telewizji cała Polska, jak próbowała przywiązać się do krzyża przed Pałacem Prezydenckim. Funkcjonariusze BOR wykręcili jej wtedy ręce i wyprowadzili poza barierki oddzielające dziedziniec Pałacu od ulicy. W środę wieczorem pani Joanna znów jest na Krakowskim Przedmieściu. Nie bacząc na silny ból rąk, przedziera się przez wiązanki kwiatów i palące się znicze. Przechyla się przez metalowe barierki, które o świcie ustawili policjanci, na dobre oddzielając krzyż od pilnującej go grupy zwanej jego obrońcami. Kamery i aparaty fotograficzne idą w ruch. Rejestrują, jak kobieta, nie zważając na szpaler policjantów i borowców stojących wokół krzyża, próbuje przywiązać do niego biało-czerwoną flagę. Ale czujny funkcjonariusz BOR podbiega, chwyta ją za rękę, szarpie flagę. - Puść ją! Zostaw flagę! - krzyczą ludzie po drugiej stronie barierek. Pani Joanna nie odpuszcza i uparcie robi to, co postanowiła. Okrzyczany funkcjonariusz rezygnuje i odchodzi. Obrońcy krzyża biją kobiecie brawo.

O pani Joannie wiadomo tyle, że od 10 kwietnia jest pod Pałacem codziennie. Jedni mówią o niej, że jest bezhabitową siostrą zakonną. I że pięknie prowadzi modlitwy. A także, że zna Jarosława Kaczyńskiego, była na jego wieczorze wyborczym. Inni, że zajmuje się szlachetnymi rzeczami, jak pomoc bliźnim. Ale dokładnie nie wiadomo. Może dba o dzieci z domu dziecka. A może o chorych i ubogich. Wśród obrońców krzyża nie ma zwyczaju wypytywać, czym się kto zajmuje. Dość, że dla nich jest bohaterką.

Obrońca krzyża Edward Mizikowski mówi, że gdyby była wojna, wolałby mieć za plecami Joannę niż trzech mężczyzn. Odważna jest. I cierpliwa. Przez siedem godzin pięćdziesięciu łobuzom, którzy ją prowokowali, odpowiadała na jedno pytanie: Po co pod Pałacem Prezydenckim stoi ten krzyż? - Czym się Joanna zajmuje, nie pytałem, mając w pamięci radę taty, że jak się za dużo wie, to się ciężko umiera - mówi Mizikowski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Pani Magdo, dlaczego odziera Pani z człowieczeństwa, tych, którzy uważają, że prywatne animozje prezesa powinny ustąpić wobec wspólnego dobra, jakim jest Polska? "Tak zwykle - po ludzku", zachowują się obrońcy krzyża zmanipulowani kaczyńsko-medialną propagandą, oni jeszcze wierzą, że dokonano zbrodni. Mniejsza o to, w co wierzą. Poseł i szef największej opozycyjnej partii powinien jednak uczestniczyć w zaprzysiężeniu prezydenta, bo Polska to nie jego prywatny folwark, a ceremonia zaprzysiężenia to nie urodziny, tylko Święto demokracji i państwowości. Prywatnie może się czuć obrażony, urażony, znieważony i przegrany, jednak jako poseł reprezentuje swój i partii elektorat, ta nieobecność jest więc zniewagą dla demokracji i Polski, która miała być ponoć "najważniejsza". Czy zapowiedź odmowy współpracy z demokratycznie wybranymi władzami nie jest czasem anarchią, nie jest działaniem na szkodę kraju, czy wreszcie nie jest nawoływaniem do otwartej wojny politycznej. W imię urażonej dumy i niespełnionych ambicji, pan prezes właśnie obraca w niwecz dorobek polityczny połowy swojego i brata życia. Niestety, osobiście nie znajduję żadnych słów na usprawiedliwienie zachowania prezesa PiS, wyraziłem się na ten temat dość jasno tu link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst rozpętał dziwną dyskusję. Gdyby Nie wypadek pod Smoleńskiem..., gdyby nie brat... gdyby nie wybory, a gdyby nie krzyż... Gdyby każdy zrobił co do niego należało, należy, będzie...? Co wtedy? Afera, awantura, czy zadyma... link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, ma pan rację panie Zdzisławie , J. Kaczyński miał prawo nie uczestniczyć w zaprzysiężeniu Prezydenta. Każdy normalny człowiek to chyba rozumie. Tak zwykle po ludzku. No, tylko człowieczeństwo nie każdemu pisane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

„Opowieści o polskich kapliczkach” - Wiktor Zin
Podpowiedź czy Krzyż powinien sta tam gdzie stoi
„ Innym elementem decydującym o lokalizacji kapliczek, figur czy krzyży, była uświęcona tradycją chęć oddania ludzkiej zbiorowości pod Bożą opiekę…”
„ Przebadawszy dziesiątki różnych przykładów wypada zauważyć, że lokalizacja kapliczki czy krzyża, zawsze miała swe głębsze, jakby ideologiczne, uzasadnienie, swoje osadzone w historii korzenie. To, co mogliśmy zobaczy nad ziemią było po prostu zmaterializowaniem tego, co przestało istnieć nawet w pamięci przemijających pokoleń”
Jeśli jesteś Polakiem to jest to również Twoje dziedzictwo i wartość.
Polecam tą lekturę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Zdzisławie - gdyby nie katastrofa, to należy domniemywac, że prof.Lech Kaczyńki nie zostałby prezydentem, bo szanse miał raczej liche: w każdym przypadku Jarosław tracił możliwość na rządzenie krajem z tylnego siedzenia.
Oczywiscie, teraz to jest gdybanie w obie strony i równie dobrze mozemy mówic, że gdyby babcia miała drucik, to byłby prasol.
No, ale publicznie, gromko i dość obrzydliwie takiemu gdybaniu przewodzi Jarosław;
Jak niesie wieść gminna, zwany już w Polsce "Jarosławem Pierwszym i Ostatnim".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sezon ogórkowy to teraz bylejakość w mediach polityka na urlopie to trzeba czymś zainteresować ludzi i oglądalność podnieść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można także domniemywać, że gdyby nie katastrofa, PiS cieszyłby się "aż" 20 procentowym poparciem. Zapraszam tu link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ostatnio pan Kaczyńskie powiedział, że Komorowski został prezydentem przez nieporozumienie cyt..." bo - jak tłumaczył - jest przekonany, że "bardzo wiele osób, które na niego głosowały zapateryzmu w Polsce nie chce".
oraz,
ponieważ (cyt.) "że jest pewien, że gdyby Komorowski zdecydował o usunięciu krzyża spod Pałacu przed wyborami na pewno by ich nie wygrał."

Można więc, posługując się podobnym rozumowaniem domniemywac, że gdyby nie żyjący prezydent nie miał brata/blizniaka/eks premiera/szefa opozycyjnej partii to -
1. nie byłoby pochówku na Wawelu
2. nie byłoby politycznej zadymy o krzyż pod pałacem prezydenckim

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt, że nieomal wszystkie media interesująją się tymi osobami sprawia, że tak, a nie inaczej zachowują się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Izo, Niemcy nazwali wreszcie rzecz po imieniu i bardzo dobrze:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.