Facebook Google+ Twitter

Obrońcy praw zwierząt blokowali drogę do Morskiego Oka. Ich zdaniem konie ciągnące fasiągi są przeciążone

Organizacje ekologiczne i obrońcy praw zwierząt zablokowali drogę do Morskiego Oka. Doszło do przepychanek i bójek. Jedna osoba jest poszkodowana.

 / Fot. Fot. Grzegorz Momot PAP"O 926 kilogramów mniej powinien ważyć najlżejszy z wozów konnych, jeżdżących do Morskiego Oka. Żeby prawo nie było łamane – trzeba z wozu "zdjąć" aż dziesięć osób! Wykazały to badania, które na drodze do Morskiego Oka wykonała firma zewnętrzna pod nadzorem pracowników TPN i organizacji ochrony zwierząt" - czytamy na facebooku organizatora dzisiejszych protestów. Obrońcy praw zwierząt domagają się całkowitej likwidacji transportu konnego do Morskiego Oka.

Dziś, zgodnie z zapowiedziami, na Palenicę Białczańską zjechali obrońcy praw zwierząt, którzy blokowali drogę do Morskiego Oka. Chcą zablokować drogę tak, aby żaden koń nie był zmuszony do pracy ponad siły.

 / Fot. Fot. Grzegorz Momot PAPOrganizatorzy podkreślali, że dzisiejsza demonstracja będzie miała charakter pokojowy i że nie dojdzie do żadnych przejawów agresji ze strony obrońców praw zwierząt. Górale pracujący w Morskim Oku zapowiadali, że sprowokować się nie dadzą, ale i nie pozwolą na zablokowanie im możliwości pracy w niedzielę - podaje gazetaprawna.pl.

Pomimo chęci zorganizowania pokojowej demonstracji, na trasie do Morskiego Oka doszło do przepychanek i bójek. Jak informuje tvn24.pl, jedna osoba została poszkodowana. Sekretarz gminy poinformował, że jeżeli protestujący nie odblokują drogi, zgromadzenie zostanie rozwiązane. Na miejscu jest już policja.

Protest to odpowiedź ekologów na wyniki badań wysiłkowych koni, które zostały przeprowadzone pod koniec października. Zdaniem ekologów, wóz przeciążony jest o ponad 900 kg, natomiast zdaniem hipologa z Uniwersytetu Przyrodniczego, konie nie pracują zbyt ciężko.

 / Fot. Fot. Grzegorz Momot PAPTo już kolejna akcja protestacyjna w tej sprawie. Powodem pierwszego protestu była śmierć konia. Zgodnie z przepisami tatrzańskiego Parku Narodowego każdy koń powinien mieć wszczepiony chip i aktualne odpowiednie badania. Ponadto, jednorazowo może zabrać 12 turystów.

Zobacz także: Zamieszki w Warszawie podczas antyfaszystowskiej demonstracji "Razem przeciwko nacjonalizmowi" (zdjęcia)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jestem zwolenniczką chodzenia pieszo do Morskiego Oka. Po przeczytaniu artykułu przyznam, że się nieco pogubiłam. Czytam najpierw : "Żeby prawo nie było łamane – trzeba z wozu "zdjąć" aż dziesięć osób! Wykazały to badania, które na drodze do Morskiego Oka wykonała firma zewnętrzna pod nadzorem pracowników TPN" .
A ile turystów przewozi jeden wóz?
Na końcu artykułu czytam : " Zgodnie z przepisami tatrzańskiego Parku Narodowego każdy koń (..) jednorazowo może zabrać 12 turystów. " Ciągną dwa konie czyli 2 x 12 = 24. Czy tyle turystów mieści się na wozach, o które chodzi ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.