Facebook Google+ Twitter

Obsesja

Należę do pokolenia, które bardzo długo czekało na demokrację i wolność. Nic więc dziwnego, że z ogromną radością, a nawet z uniesieniem przyjęliśmy zmiany, które rozpoczęły się w 1989. Nigdy nie zapomnę euforii, jaką były tak często krytykowane teraz czerwcowe wybory i Okrągły Stół.

Może to był zgniły kompromis, jak niektórzy powiadają, ale od tego zaczęły się niezwykle szybkie zmiany, które przyniosły w końcu dojrzewający szybko system demokratyczny.

Jak wielu moich rówieśników, gdyż nie wszystkich to jednak dotyczy, cieszyłem się, iż los pozwolił mi dożyć tych szczęśliwych lat. Pamiętam bowiem dobrze bliskie mi osoby, które nie miały takiego szczęścia. Warto też otwarcie powiedzieć, iż nawet w połowie lat osiemdziesiątych nie było zbyt wielu optymistów, którzy wierzyli w jakiekolwiek zmiany. Stan wojenny dał się nam psychicznie bardzo we znaki.

Wspominam o tym, albowiem siedemnaście trudnych lat, które nastąpiły potem oceniam pozytywnie. Oczywiście nie wszystko udało się zrobić, ale trzeba być ślepym, by nie dostrzec dokonań. Wystarczy zresztą sięgnąć po wskaźniki ekonomiczne i dane statystyczne, by odczuć dumę. I także z tych powodów nie mam zamiaru nadmiernie przywiązywać się do nachalnie wprowadzonej symboliki IV RP. Zupełnie dobrze żyje mi się z poprzednią numeracją i będę konsekwentnie ignorować różne mity założycielskie nowej rzeczywistości, w rodzaju prawdy objawionej w raporcie dotyczącym WSI. Szkoda tylko, że ten problem ciągle wraca w zupełnie nowych kontekstach i do tego niezmiernie irytujących.

Ze sławnego już wczorajszego wywiadu prezydenta Lecha Kaczyńskiego, udzielonemu tygodnikowi „Wprost”, (a zapowiedzianemu już nie wiadomo dlaczego 19 lutego, w czasie wizyty w Dublinie) dowiedziałem się, z ogromnym zaskoczeniem, że „Trudno jest mieć pretensje do autorów raportu, skoro ostatnie ślady niszczenia dokumentów pochodzą z maja ubiegłego roku”. To całkowicie nowy sposób tłumaczenia braku rewelacji o pajęczej sieci polityków i przestępców oplatającej Polskę, w którą głęboko uwierzyli bracia Kaczyńscy. Dotychczas o niszczeniu na taką skalę nikt nie mówił. A poza tym, kto to sprawdzi. To kolejna hipoteza.

Ten sposób myślenia i mówienia, polegający na niedopowiedzeniach i insynuacjach stał się, niestety, normą w wystąpieniach i wywiadach obydwu polityków. Przypomina mi to czasy dzieciństwa, kiedy to starając się o środowiskowy prestiż, udawaliśmy lepiej poinformowanych, niż w istocie byliśmy. Ale strojenie tajemniczych min zwykle robiło na rówieśnikach wrażenie. Byliśmy małymi dziećmi, a tutaj chodzi o prezydenta i premiera. Podobno dorosłych i politycznie dojrzałych.

Taki sposób porozumiewania się ze społeczeństwem, który sugeruje, że nie zasłużyło ono na pełnię wiedzy o wielu problemach dla niego ważnych, jest obcy komunikowaniu się politycznemu w systemie demokratycznym. Należy do poprzedniego systemowego świata, w którym centralna władza decydowała o zasadach informowania. I zawsze wiedziała więcej i lepiej. Poza tym zabawa w dziecięce tajemnice (te minki, minki) robi wrażenie, kiedy pojawia się od czasu do czasu. Przestaje intrygować, kiedy staje się normą.

W opublikowanym wczoraj wywiadzie prezydenta znalazłem, niestety, irytujące fragmenty dotyczące oceny roli Lecha Wałęsy w wielkiej, polskiej transformacji. Czytałem je uczuciem wielkiego zażenowania. Świadczyć one mogą nawet o narastaniu u prezydenta niebezpiecznej obsesji. Odnosi się wrażenie, że chodzi o to, by poprzez rozmaite oskarżenia, nie poparte żadnymi dowodami, zniszczyć niebezpieczny podobno dla Polski mit politycznego herosa. Wystarczy zresztą przytoczyć mały fragment wywiadu:
„Jego działania po 1990 r. oceniam jednoznacznie negatywnie.
Jednoznacznie?
Nie znajduję ani jednego pozytywu.
Wyprowadzenie sowieckich wojsk z Polski też nie było pozytywem?
To żadne dokonanie. Każdy poza sowieckim agentem osiągnąłby to samo”.

I znowu muszę sięgnąć do osobistych wspomnień dotyczących pogrzebu księdza Popiełuszki. Wałęsa był tam przyjmowany przez ogromny tłum, który przyszedł oddać hołd zamordowanemu duchownemu, jako symbol politycznego przetrwania skrajnie znękanego przez stan wojenny społeczeństwa. Dawał nadzieję i przywracał wiarę. Kto tego nie rozumie, powinien wziąć natychmiast korepetycje z historii.

Lech Wałęsa popełnił wiele politycznych błędów, ale jest społecznym autorytetem, bez względu na to, co sądzi o nim urzędujący prezydent. I to jednym z ostatnich, którzy nam zostali. Powinniśmy go chronić, nawet przed sobą samym, a nie atakować z taką bezwzględną, insynuacyjną zaciekłością.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

"+". Wałęsa-prezydent nie był moim ulubionym bohaterem:-), ale z pewnością nie można mu odmówić zasług. W dodatku takie odsądzanie od czci i wiary każdego "kto nie z nami" pożytku nie przynosi. Jeżeli czynią to w dodatku osoby piastujące najwyższe urzędy w państwie, to nie należy sie potem dziwić, że autorytety upadają w tempie przerażającym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli nie nauczymy się współpracować, a będziemy dalej kultywować starą tradycję Polak Polakowi Wilkiem, to nie pomogą żadne nacjonalistyczne pomysły LPR. Naród, który nie potrafi żyć w zgodzie, ginie.

Plus dla autora

Komentarz został ukrytyrozwiń

4 czerwca 1989 roku obchodziłem 36 urodziny. Świętowałem je podwójnie - indywidualnie i wraz z całym narodem. Narodziłem się poraz drugi - cud nad cudy.
Lech Wałęsa był uosobieniem fenomenu powtórnych narodzin. Zgodzę się, że popełnił później (a być może i wcześniej) wiele błędów. Zgodzę się, że lepszym rozwiązaniem dla Polski byłoby postawienie Wałęsie tysiące pomników niż nominowanie go na prezedenta.
Nikt jednak nie odbierze Lechowi Wałęsie tytułu jednego z trzech najwybitniejszych Polaków XX wieku. Nie zrobi tego również Lech Kaczyński (nawet do spółki ze swoim bratem). Bracia są bowiem wobec autorytetu Wałęsy nikim. I na bycie nikim skazują siebie wypowiedziami rodem z magla. Tam właśnie: jedna pani drugiej pani powiedziała co słyszała. A, że słyszała niezbyt dokładnie, to i powtarza niezbyt dokładnie, niezbyt składnie i niezbyt mądrze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PLUS

Dziękuję za ten artykuł :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.