Facebook Google+ Twitter

Obwarzankowa wojna w Krakowie

  • Źródło: Gazeta Krakowska
  • Data dodania: 2006-09-05 08:05

Właściciel krakowskiej piekarni Pablo ponad rok temu zastrzegł znak towarowy obwarzanka krakowskiego, jednak dopiero teraz zdecydował się o tym powiedzieć. Informacja wywołała w środowisku piekarzy duże zaskoczenie.

fot. Katarzyna Prokuska/Gazeta Krakowska Rozpoczęło się już wzajemne oskarżanie. Rzemieślnicy krytykują decyzję Urzędu Patentowego, a ten z kolei opieszałość piekarzy, którzy zamiast porozumieć się wcześniej, pozwolili sprzątnąć sobie obwarzanek sprzed nosa. - Ta sprawa będzie miała ciąg dalszy - mówi Dariusz Goszczyński z Ministerstwa Rolnictwa. - Środowisko piekarzy będzie protestować - twierdzi Grzegorz Russak, prezes Izby Produktu Regionalnego. Czy będziemy zatem świadkami wojny obwarzankowej? - Takie sytuacje spotkać można jedynie w naszym kraju, w innym z państw Unii Europejskiej byłoby to nie do pomyślenia. To wielki błąd Urzędu Patentowego, który nie zawsze zastanowi się nad tym co robi - komentuje Russak. Obwarzanek stanowi bowiem tzw. dziedzictwo kulinarne i władzom, przede wszystkim Krakowa, powinno zależeć na jego ochronie. Stanowi on bowiem część tradycji miasta już od XV stulecia.

Wina Urzędu Patentowego

- To tak, jakby opatentować Wawel czy Sukiennice. Jeśli to prawda, to urzędnik chyba nie wiedział co robi - mówi Kazimierz Czekaj, prezes piekarni Rafapol. - A skąd mieliśmy wiedzieć, że to nie firma Pablo jako pierwsza wyprodukowała obwarzanek? - pyta Marta Czyż z Urzędu Patentowego. Faktycznie, warszawscy urzędnicy nie musieli wiedzieć, że piekarnia ta nie istniała w XV wieku, ponieważ podobne informacje we wniosku ozastrzeżenie znaku towarowego nie są brane pod uwagę przez urzędników. - Sprawdzamy jedynie, czy opis produktu odpowiada rzeczywistości i czy nie występują już podobne oznaczenia - mówi dyr. Czyż. - Tak nie może być, polskie prawo jest dziurawe. Inne kraje już dawno wzorują się na prawie europejskim, a my nadal tkwimy w socjalizmie - mówi Russak.

Wina piekarzy

Obwarzanek krakowski już dawno mógł zostać wpisany na Listę Produktów Tradycyjnych oraz być chroniony znakiem geograficznym. Jednak o to powinno było zadbać środowisko piekarzy, które wyraźnie wtym przypadku zaspało. Rzemieślnicy nie wypracowali wspólnego stanowiska, czego dowodem są dwa wnioski o uznanie wypieku za produkt tradycyjny, które niemal wtym samym czasie wpłynęły do Urzędu Marszałkowskiego. Pierwszy od Cechu Rzemiosł Spożywczych, drugi od grupy krakowskich producentów obwarzanków. - Brak porozumienia piekarzy znacznie opóźnia proces rejestracji produktu - tłumaczy Andrzej Masny zdepartamentu rolnictwa UM. - Piekarze nie mogli się porozumieć, a piekarnia Pablo wykorzystała szansę - mówi dyr. Czyż.

Reakcja piekarzy

Zgodnie z prawem, osoba, która uzyskała wyłączność, może ją również utracić. - Jeśli ktoś uzna, że decyzja Urzędu Patentowego łamie jego prawa, może wystąpić z wnioskiem o jej unieważnienie, co zainicjuje postępowanie sporne - wyjaśnia dyr. Czyż. Nie wiadomo jednak, jak zachowa się środowisko krakowskich piekarzy, które z pewnością jest jeszcze w szoku po przyjęciu informacji o inicjatywie właściciela piekarni Pablo. Roman Hodurek, właściciel zastrzeżonego znaku, przekonuje, że nigdy nie zwróci się do żadnego z krakowskich producentow obwarzanków o zaprzestanie ich sprzedaży. - Zależało mi jedynie na ochronie regionalnego produktu przed podróbkami w innych częściach Polski - twierdzi. - Krakowscy piekarze powinni walczyć. To, co wypracowały pokolenia, nie może być własnością nikogo - apeluje Russak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.