Facebook Google+ Twitter

Obyło się bez taczki. Polonia-Falubaz 47:43

W piątej kolejce CenterNet Speedway Ekstraligi Polonia Bydgoszcz, po zaciętym pojedynku, przełamała pasmo trzech z rzędu porażek i wygrała z Falubazem Zielona Góra.

logo klubu Polonia Bydgoszcz / Fot. Polonia Bydgoszczlogo klubu Falubaz Zielona Góra / Fot. Falubaz Zielona GóraNerwy, niepokój, koncentracja – to emocje, które można było wyczuć w bydgoskim parkingu przed arcyważnym spotkaniem 5 kolejki żużlowej ekstraligi. Prezes bydgoskiej drużyny zapowiadał, że porażka z Falubazem pozbawi niektórych pracy, a innym da przymusowy urlop. Groźby te najwidoczniej zadziałały na zawodników jak i na… toromistrza. Spotkanie zaczęło się z prawie 20 minutowym opóźnieniem, w ciągu których na torze kibice oglądali głównie przygotowujące tor ciągniki oraz polewaczkę.

– Pracowaliśmy od rana, wspólnie z toromistrzem, aby odpowiednio przygotować tor do jazdy, ale padający deszcz sprawił nam wiele trudności, stąd też to opóźnienie - mówił po meczu trener Zenon Plech.
Mecz się jednak w końcu rozpoczął. W biegu młodzieżowców, który otwierał zawody pewnie wygrał Emil Sajfutdinow, który zostawił za plecami młodzieżowców Falubazu.

W drugim wyścigu na torze pojawili się zawodnicy, którzy na prezentacji zostali przywitani przez miejscowych kibiców głośnymi gwizdami. Pierwszy z nich Piotr Protasiewicz- były zawodnik Polonii oraz dotąd fatalnie spisujący się aktualny polonista Tomasz Chrzanowski. Gwizdy na trybunach pozytywnie podziałały tylko na tego drugiego, który wraz z Andreasem Jonssonem objechał na 5:1 parę Iversen - Protasiewicz.

Bieg trzeci to odwet zielonogórzan, którzy po dobrym starcie spokojnie przywieźli wynik 4:2. O tym, że tor jest fantastycznie przygotowany i sprzyja dobremu spektaklowi kibice przekonali się w kolejnej gonitwie, w której to fenomenalną szarżą popisał się indywidualny mistrz świata juniorów Emil Sajfutdinow. Po jeździe Rosjanina, który przebił się z czwartego na pierwsze miejsce nie było widać skutków wczorajszego groźnego upadku, jaki zanotował w GP Europy w Lesznie.

Bieg ten zakończył się ostatecznie remisem, gdyż po raz drugi w tym meczu na ostatniej pozycji przyjechał kolega z drużyny Emila- Jonas Davidsson. Do rzadko spotykanej sytuacji doszło w biegu 5. Na start ku uciesze miejscowych kibiców nie zdążył dotrzeć w ciągu dwóch regulaminowych minut Piotr Protasiewicz, którego tłumaczył trener Falubazu Piotr Żyto –to niedopuszczalne, że w parkingu ekstraligowej drużyny, jaką jest Polonia Bydgoszcz nie ma zegara odmierzającego pozostały czas do startu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.