Facebook Google+ Twitter

Obywatel Milk: Dobry jako dokument

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-02-12 21:48

Szedłem na najnowszy film Van Santa pełen nadziei, że obejrzę dzieło wybitne. Dostałem dobry, sprawnie nakręcony i wierny historycznie dokument.

 / Fot. PlakatCzego zabrakło w ekranizacji tej - przejmującej przecież - historii życia gejowskiego Luthera Kinga, jednego z bohaterów Ameryki XX wieku? Przede wszystkim - koncentracji. Na motywacji głównego bohatera. Albo na jego związkach. Albo na kulisach kampanii. Albo na relacjach z ludźmi. Na jednej z tych rzeczy. Albo maksymalnie na dwóch. Ale nie na wszystkich na raz. Bo to już nie koncentracja tylko rozdrobnienie.

Może tak trzeba, jak chce się zrobić porządny, kompletny film biograficzny. Może pomijając któryś z wątków coś byśmy stracili... nie wiem. Ale fakt jest taki, że Milk nie jest filmem przejmującym. Nie wzrusza. Nie wciąga. Ogląda się go dobrze, bo historia Harveya Milka jest po prostu ciekawa. Ale niestety tylko tyle.

Technicznie też nie ma czego zarzucić. Aktorstwo w filmie stoi na najwyższym poziomie. Ciekawy jest montaż, z wplecionymi archiwalnymi materiałami z ulic San Francisco. Wszystko pięknie i sprawnie. Zabrakło tylko "tego czegoś".

Borys Musielak
Oryginalny tekst umieszczony został w serwisie dla miłośników kina Filmaster.pl pod adresem Milk: Dobry jako dokument. Tekst jest opublikowany na licencji Creative Commons 2.5 Uznanie Autorstwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.