Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183215 miejsce

Obywatele - ofiary kłamstwa wyborczego

Przedstawiciele wszystkich partii politycznych kłamią przed wyborami, a czasem i po wyborach. A gdyby wprowadzić nową kategorię prawną - kłamcy wyborczego,u ustanowić normę prawną i uzupełnić ją o sankcję, np. od 2 do 5 lat bez zawieszenia.

Wiktymologia to nauka zajmująca się ofiarami przestępstw. Zajmuje się ona m.in. określaniem cech osobniczych predysponujących do tego aby stać się ofiarą, czyli zostać obrabowanym, okradzionym, pobitym lub oszukanym. W tym ostatnim przypadku chodzi o oszukanie na skalę indywidualną, ponieważ we wszystkich cywilizowanych społeczeństwach oszukiwanie większych grup ludzi, na przykład przez kandydatów na posłów w trakcie akcji przedwyborczej, przez ministrów, rządy, przywódców religijnych i wiele innych instytucji publicznej nieużyteczności - stanowi ich normalną i niekaralną cechę.

Czuję się ofiarą takiego niekaralnego przestępstwa. Myślę zresztą, że nie tylko ja. Od kilkunastu lat każda kampania wyborcza przynosi nam setki wyborczych kłamstw. Politycy prześcigają się w obietnicach, których nie zamierzają dotrzymywać. Jak nazwać człowieka, który nie zamierza dotrzymywać składanych obietnic? To kłamca. Nasi legislatorzy wprowadzili pojęcie kłamstwa lustracyjnego. Procesy lustracyjnych kłamców odbywają się, ku uciesze gawiedzi. Plebs, zamiast chleba, otrzymuje igrzyska. Przy okazji politycy mogą rozprawić się ze swoimi rywalami. Skoro pojęcie kłamcy lustracyjnego istnieje, to czemu nie wprowadzić kolejnej kategorii prawnej: kłamcy wyborczego? Ustanowić normę prawną, uzupełnić ją o sankcję, np. od 2 do 5 lat bez zawieszenia!

Przedstawiciele wszystkich partii politycznych kłamią przed wyborami, a czasami i po wyborach. O obietnicach składanych nam przez SLD czy AWS (pamięta ktoś jeszcze takie ugrupowanie?) nie będę dywagował, bo to już historia – i daj Boże, żeby historią rządy tych partii pozostały.

Aktualnie partią dominującą w Polsce jest Prawo i Sprawiedliwość, które podczas kampanii wyborczej obiecywało wszystko. Uczciwą, transparentną politykę (tego nie skomentuję – przykłady złamania obietnic wyborczych pozwoliłyby zadrukować dzieło o objętości książki telefonicznej Londynu i okolic!). Obniżenie podatków – o obniżeniu mowy nie ma, raczej o ich wzroście. Ugrupowanie braci Kaczyńskich obiecywało także obniżenie zbędnych wydatków, które tymczasem rosną - o 8%!
Realizacja obietnicy „taniego państwa” przybrała szczególnie karykaturalne rozmiary. PiS podwyższyło wydatki na administrację publiczną o 6% (po raz pierwszy przekroczą one 40 miliardów), nie zlikwidowało liczby urzędów (z wyjątkiem Centrum Studiów Strategicznych), ale za to powołało do życia nowe.

Mógłbym listę niedotrzymywania obietnic wyborczych ciągnąć w nieskończoność, a wielu Czytelników dopisałoby pewnie kolejne przykłady. Oszczędź Waść, wstydu oszczędź – prosił Kmicic, pana Wołodyjowskiego. Oszczędźmy i PiS-owi. Tym bardziej, że nie jeden PiS wyspecjalizował się w wyborczym kłamstwie.
Pisząc ten felieton nie zamierzałem nikogo napiętnować. Nie planowałem też aapelować o wprowadzenie sankcji karnych za wyborcze kłamstwo – jestem realistą i wiem, że politycy nie zechcą zawiesić nad sobą miecza. Proponuję natomiast szanownemu elektoratowi, rozwagę w momencie wrzucania do urny wyborczej kartki.
Od pewnego czasu kibicuję sportowcowi, który zajął ostatnie miejsce. Zdarza się bowiem, że zwycięzcy oddają medale po ogłoszeniu wyników badań antydopingowych.
Może taka forma kibicowania miałaby sens i w polityce: wybierajmy tych, którzy nic nie obiecują!

DP

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

A ja czuję się każdoroazowo oszukiwany - następnym razem też uwierzę której z partii. A co mam zrobić? Olać wybory? Wyjechać z kraju? Jestem łatwowierny, może to słowiańska przypadłość?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwię się, że ci, którzy popierali obecnie rządzących czują się oszukani. Nie jest możliwe, żeby państwo, które by w dużym stopniu podejmowało decyzję za Obywatela było państwem tanim. To własnie obiecywali panowie kandydaci na obecną władzę. Jeśli ktoś wierzy w rzeczy niemożliwe to trudno, żeby obciążał innych za swoje braki w pojmowaniu. Jakie społeczeństwo, taka władza. Osobiście nie czuję się oszukana, bo mamy dokładnie taką rzeczywistość, jakiej obraz rysowała kampania przedwyborcza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Także popieram owych dwóch wymienionych panów, jednak z czasem traca moje poparcie, także w aspekcie rządu, który obiecał tańsze państwo, a urzędników przybywa i koszta wzrastają. ZIobro mi raz podpadł, kiedy zapytano go w kuluarach - co stało się z pieniędzmi zebranymi przez ks. Rydzyka? Obrócił się na pięcie i tyle go widziałem, a taki odważny. Oczywiście - ma moje jeszcze poparcie, ale topnieje i zobaczymy następne posunięcie. Jak Wasacz będzie uczciwie odstrzelony to punkty dla Z., jeśli nie - to kompromitacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety, wszystko to, co tu pan, panie Andrzeju napisał, to.. Święta Prawda. Od siebie dodam, że wszelkie nadzieje na rzeczywiste zmiany, które jeszcze niektórzy mieli (w tym i ja, przyznaję) legły w gruzach. Przyznaję, że jak nigdy moje JA podpowiadało mi, że wreszcie będzie tak, jak być powinno. Może nie od razu, ale już wkrótce. Niestety, ci, na których głosowałem i ja i zapewne wielu innych, nie zostawiają nam już żadnych złudzeń. I nic nie zmieni tu pracowitość pp. Ziobry i Wassermana, których od początku podziwiam i popieram. Nikt z rządzących nie reaguje na to, że tyle narodu już wyjechało, wyjeżdża nadal i wyjedzie... za chlebem, normalnością i nową nadzieją. Dobrze ktoś gdzieś w mediach powiedział, że ICH to nie dotyczy, więc po co mają się tym przejmować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To dobre porównanie - z kłamstwem lustracyjnym. Można posunąć się dalej - jeśli ktoś uważa, że nie mordowano ludzi w Auschwitz, to mamy kłamstwo oświęcimskie. Zatem - agitowałeś, obiecywałeś a nic z tego nie wyszło, to ogłaszamy cię kłamca wyborczym. Popieram! nawet jeśli nie podlega karze sądowej (na razie!) to niechyby tylko dziennikarze każdego polityka złapanego na kłamstwie nazywali kłamcą wyborczym. I niech gościu daje sprawę do sądu. Byłby to tzw. protest obywatelski. A gdyby osoba prywatna na taksówce, elewacji czy płocie zawiesiła transparent - X jest kłamca wyborczym? Co sądy na to? Przecież można wykazać komuś kłamstwo, nawet jeśli będzie przysięgał, że chciał lepiej, a nie wyszło, a takich przypadków udowodnimy mu kilka, to jest kłamca wyborczym niezaleznie od intencji. W końcu jeśli Kolumb obiecywał, że odkryje Amerykę, to przez wiele dni panowała napięta sytuacja rozładowana odkryciem wspomnainego kontynentu. A gdyby nie odkrył? Wróciłby do Europy jak niepyszny i zostałby wyśmiewany na dworze jako kłamca geograficzny...
Więcej - przed wyborami nalezy ogłosić wszystkim politykom, że jeśli nie dotrzymają obietnic to zostaną nazwani kłamcami wyborczymi niezależnie od powodów niedotrzymania słowa. Mamy teraz takiego Węgra-kłamcę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odzyskać szacunek do słowa i obietnic, to dopiero byłoby piękne. Jakiej wartosci nabrałoby życie. Dziękuję za ten artykuł, warto pisać, uświadamiać, otwierać tęsknotę za podstawowymi wartościami i postawami moralnymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.