Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9174 miejsce

"Obywatelka" Manueli Gretkowskiej

Ostatnia książka Manueli Gretkowskiej, tak jak ona sama, wywołuje we mnie ambiwalentne odczucia. Jednak lekkie pióro i zmysł obserwacji, charakteryzujące autorkę "Obywatelki" sprawia, że czyta się ją nadzwyczaj dobrze.

Manuela Gretkowska, "Obywatelka" / Fot. www.merlin.com.plPoczątek wakacji przywitałam jak zwykle wizytą w księgarni. Moment, na który tak bardzo czekałam jak zwykle okazał się drobnym rozczarowaniem i źródłem problemu. Z jednej strony ja, dysponująca czasem na czytanie książek, z drugiej - półki księgarni, wypełnione aż po sufit słowem pisanym. Tytułów, które wychwytywałam mentalnie przez kilka ostatnich miesięcy, starając się je zapamiętać aż do momentu kupna, zrobiło się bardzo dużo. Po długim wahaniu zdecydowałam się na coś, co nie było mi tak zupełnie obce - prozę Manueli Gretkowskiej.

Mój stosunek do twórczości Gretkowskiej mogłabym określić jako ambiwalentny. Żadna z jej książek mnie nie zachwyciła, niektóre mi się nie podobały, były jednak takie, które bardzo mnie zainteresowały i dzięki temu moja domowa biblioteczka zawierała wszystko od "My zdies' emigranty" aż po zbiór felietonów, które ukazały się w ubiegłym roku pod tytułem "Na dnie nieba". Kilka dni temu dołączyła do kolekcji "Obywatelka".

Najnowsza książka Manueli Gretkowskiej to jakby trzecia część jej dzienników, kolejna po "Polce" i "Europejce". Uwielbiam wszelkie dzienniki, niezależnie od tego, czy w zamyśle autora funkcjonowały jako prywatne zapiski czy też jako rodzaj stylizacji autorskiej, przeznaczonej na sprzedaż. Z "Obywatelką" miało być jednak trudniej: jak przekonała mnie już sama okładka, książka miała dotyczyć w dużej mierze Partii Kobiet. Musiała to być zatem proza w jakimś stopniu upolityczniona. Wada? Obawiałam się, że tak, zwłaszcza że chodziło o partię, która podczas swojej kampanii w ogóle mnie nie przekonała.

Czym naprawdę jest "Obywatelka"? Swoistym dziennikiem, relacją z tworzenia idei oraz struktur Partii Kobiet. Autorka pokazuje wszystko od podszewki: to, jak pewnego dnia zrodził się w jej głowie pomysł, ogłoszenie w prasie manifestu partii, organizowanie masowo się zgłaszających sympatyków w struktury ugrupowania. Relacja Manueli Gretkowskiej to również w dużej mierze opowieść o problemach, z którymi przyszło się jej zmierzyć: niechęć prasy, kłopoty wewnętrzne ugrupowania, borykanie się z problemami finansowymi, wreszcie aktywny i bardzo męczący tryb życia, spędzanego głównie w trasach, na wywiadach i konferencjach. Poprzez relację z partyjnych działań, przeplatanych elementami codziennego życia kobiety-pisarki i kobiety-matki, czytelnik odnajduje co rusz wykładnię ideową nowej partii: krytykę obowiązującego systemu, niesprawiedliwego wobec kobiet i czyniącego je zależnymi od mężczyzn. Gretkowska pragnie zrewolucjonizować polską mentalność: wprowadzić szeroko rozumiany problem kobiet do sejmu i wywalczyć dla nich to, co jej zdaniem słusznie się kobietom należy: refundację środków antykoncepcyjnych, prawo do świadomego macierzyństwa, system umożliwiający matkom pracę przy jednoczesnym macierzyństwie, wynagrodzenie kobietom lat spędzonych przy prowadzeniu gospodarstwa domowego.

Relacja Gretkowskiej daleka jest jednak od obiektywnego przedstawiania faktów: jej opowieści nasycone są emocjami i wiarą w słuszność własnych poczynań. Czytelnik zauważy tu swoistą ewolucję samej Gretkowskiej, początkowo ostrożnej (niechęć do uznania prawa do aborcji za jeden z głównych postulatów partii), stopniowo coraz bardziej bezkompromisowej, nie unikającej ostrych sformułowań (jak w jej komentarzu do wypowiedzi krytyka na temat życia Virginii Woolf, który swojej żonie, słaniającej się w depresji poporodowej [...] pewnie nie pomógłby zmyć naczyń).

"Obywatelka" to książka paradoksów. Partia Kobiet jest ugrupowaniem, w którego struktury są zaangażowani również mężczyźni. Założycielkę Manuelę wspiera cały czas jej życiowy partner Piotr, ale imion męskich sympatyków PK znajdziemy w dzienniku więcej. Gretkowska omawia swoje pomysły i poglądy z szeregiem mężczyzn. W kwestiach jej obcych, takich jak ekonomia czy prawo, zasięga ich rady na równi z kobietami. Jednak mimo głoszenia idei współpracy z mężczyznami czytelnikowi trudno jest oprzeć się wrażeniu niechęci działaczek do tych ostatnich. Apogeum owej niechęci stanowi jedna z końcowych scen książki, w której bohaterki głoszą hasło "panom już dziękujemy".

Ostatnia książka Manueli Gretkowskiej, tak jak ona sama, wywołuje we mnie ambiwalentne odczucia. Głosi poglądy, z którymi trudno jest mi się zgodzić. Z drugiej strony pokazuje ogromną siłę zaangażowania i wiary w to, o co walczą członkinie PK. Wydarzenia są tu ukazane w sposób prawdziwy i żywiołowy. Mnóstwo ciekawych obrazków sytuacyjnych, komentarze do aktualnie się toczących wydarzeń społecznych i politycznych, wreszcie lekkie pióro samej autorki - wszystko to sprawia, że "Obywatelkę" czyta się nadzwyczaj dobrze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

(+) Podoba mi się ta recencja. :) Plusik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja dlatego przebrné do konca;) kobiety i mézczyzn, bo jednak jestem ciekaw jak zakoczá sié losy bohaterki

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie. :) Lubię, kiedy Gretkowska pisze np. o obrazach, o muzyce. Nie lubię jej tekstów erotycznych, nie pasuje mi ich klimat. Nie zgadzam się z wieloma jej poglądami, ale czasem wśród sterty tego, co mi nie leży, znajduję jakieś jedno zdanie, pod którym się podpisuję. Dla mnie to proza, z którą dyskutuję i chyba dlatego ją czytam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

dziwna ta proza jest;-) ambiwalentna, zakrécona, po dłuższej chwili męcząca;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata, to warto poddać jakiejs głębszej analizie:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara, hehe, bo chyba to za mocno we mnie siedzi. Swoją droga, tylko dwa razy użyłam go świadomie ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

recenzja bezpretensjonalna, jak lubię, ale przeszkadzało mi 3 krotne, czyli za częste, używanie słowa "ambiwalentny".

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) recenzja świetna, a Gretkowska także jak u przedmówców nie moja bajka

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) dobra recenzja, a co do Gretkowskiej nie bardzo moja bajka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+;-) ja ostatnio czytałem Kobieta i Mężczyźni;) różne odczucia mną targały;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.