Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

622 miejsce

Obywatelski donos o dziwnych zwyczajach w łódzkiej komunikacji

Coraz częściej łodzianie obserwują dziwne zwyczaje motorniczych obsługujących i tak zakłócony już ruch tramwajowy z powodu remontów ulic w mieście. Niby bzdurna rzecz, ale zdarza się coraz częściej, więc staje się irytująca.

Tramwaj / Fot. Marek ChorążewiczCzytelnikom spoza Łodzi wyjaśniam, że na niektórych przystankach w naszym mieście jednocześnie mogą funkcjonować dwa pojazdy, ale jednak w większości przypadków na przystanku może zmieścić się tylko jeden tramwaj, do którego pasażerowie mogą wchodzić lub z niego wychodzić.

Następny dojeżdżający tramwaj do przystanku, mając przed sobą inny pojazd szynowy, zatrzymuje się, ale nie otwiera drzwi, bo przecież nie jest jeszcze na rzeczywistym przystanku. Co bardziej nerwowi i niecierpliwi pasażerowie nalegają wtedy, aby motorniczy wcześniej otworzył drzwi, czego ten ze względów bezpieczeństwa zrobić nie może. Niekiedy z tego powodu wynikają nawet pyskówki, ale na ogół wszystko kończy się dobrze, bo we właściwym momencie i miejscu, zgodnie z przepisami drzwi się otworzą i ruch pasażerów odbywa się normalnie.

Inaczej jest, gdy motorniczy oczekującego tramwaju zorientuje się, że nikt do drzwi nie podchodzi. Tu pojawia się ten nowy dziwny zwyczaj, o którym wspominam w tytule. Polega on na tym, że odjeżdżający z przystanku pierwszy tramwaj, niejako automatycznie powoduje start tramwaju oczekującego, ale ten już na właściwym przystanku się nie zatrzymuje i płynnie przejeżdża przez przystanek pozostawiając na nim zdziwionych pasażerów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Pasażer z tramwaju, motorniczemu lżej?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.