Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16303 miejsce

Ocalić od zapomnienia malarstwo Grechuty

Blisko dwa lata temu odszedł jeden z największych polskich artystów – Marek Grechuta. Uczczeniem drugiej rocznicy śmierci będzie Korowód - Festiwal Twórczości Marka Grechuty.

Podczas jego trwania w Krakowie, mieście które nazywał „swoim” i był z tego dumny, będzie można zapoznać się z każdym aspektem twórczości artysty. Festiwal, który, w dniach 4-9 października, odbędzie się po raz pierwszy, ma „ocalić od zapomnienia” twórczość artysty. Taki cel przyświeca organizatorowi – Fundacji Piosenkarnia Anny Treter współpracującej z wdową po artyście Danutą Grechutą.

Marek Grechuta niewątpliwie był wielkim artystą, ale kim bardziej: piosenkarzem, poetą, pianistą czy może kompozytorem trudno zawyrokować. Jeśli trudności z tego określeniem miał Jan Poprawa, krytyk twórczości Grechuty i wieloletni przyjaciel, świadczy to o niezwykłej wszechstronności artysty.

Marek Grechuta zdobył popularność swoimi muzycznymi dokonaniami. Któż nie zna jego niezwykle poetyckich piosenek, nie docenia niezwykłego talentu kompozytorskiego. Jednak stosunkowo najmniej znanym faktem z artystycznej biografii twórcy jest, że Grechuta zajmował się również rysunkiem i malarstwem. Dlatego warto zapoznać się z wystawą obrazów Grechuty, która od 6 do 15 października będzie gościć w położonym na krakowskim Kazimierzu hotelu Rubinstein.

Zamiłowanie do sztuk plastycznych to pokłosie studiów architektonicznych, które wymagały od artysty kontaktu z deską kreślarską. Na takie studia Grechuta zdecydował się aby mieć choćby niewielki kontakt ze sztuką. Z czynnego uprawiania architektury wyleczyły go realia PRL, ale rysowanie stało się jego wielką pasją - to efekt pięciu lat intensywnych studiów u pani profesor Krystyny Wróblewskiej. Artysta szczególnie lubił rysować Kraków. W 1985 roku, wyjeżdżając z Piwnicą pod Baranami do Paryża, zabrał ze sobą szkice, na których uwiecznił to miasto. Rysunki można było podziwiać przed występami Grechuty, zaś po ich zakończeniu odbywały się aukcje, na których znajdowały nabywców. Ostatni dostępny szkic z wizerunkiem Bramy Floriańskiej sprzedał się za kwotę 500 dolarów.

Rysunek i malarstwo zajmowały szczególną rolę w prywatnym życiu artysty. Jego syn w wywiadzie udzielonym Gali wspominał, że ojciec lubił go rysować kiedy spał. Jak mówił Łukasz Grechuta: - Malarstwo ojca nie znalazło miejsca w jego biografii jako artysty, ale cała sfera zainteresowań ojca sztukami plastycznymi w życiu rodzinnym, domowym była równie ważna, jak muzyka i poezja. I właściwie to jego rysowanie, "ta domowa sztuka" - bo ojciec lubił też rysować mamę - stało się jakby częścią naszego życia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Jak najbardziej, trzeba ocalić twórczość..tak niewiele o Nim wiemy link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.