Facebook Google+ Twitter

Ocalić wspomnienia od zapomnienia

Babcia - najwspanialsza, najukochańsza. Piekła Twoje ulubione ciasteczka, pocieszała w bólu, zawsze po Twojej stronie, trzymająca Cię za rękę w trudnych chwilach. Osoba, z którą zawsze Ci dobrze, ale czy wiesz kim naprawdę jest?

 / Fot. Natalia WiśniewskaBył piękny, słoneczny, listopadowy poranek. Wsiadłam do mojego małego, żółtego pojazdu i pojechałam na spotkanie z panią Jadwigą. Całą drogę w mojej głowie kłębiły się rozmaite myśli. Zastanawiałam się jak mnie przyjmie, czy będzie chciała w ogóle ze mną rozmawiać…?
W końcu miałam poruszać tematy związane z jej życiem osobistym, które mogłyby być dla niej bolesne, przykre; przecież tak naprawdę nic o niej nie wiem…!

Gdy zajechałam na miejsce moim oczom ukazał się uroczy, mały domek, a w drzwiach zobaczyłam uśmiechającą się do mnie starszą panią. Jak się okazało była to pani Jadwiga, która z niecierpliwością czekała na mój przyjazd. Już podczas przywitania upewniłam się, że uśmiech, który widziałam w drzwiach, nie jest sztucznym grymasem, ale że pochodzi on prosto z wnętrza seniorki.

Pomimo bardzo miłego przyjęcia dało się odczuć, że pani Jadwiga jest lekko zaniepokojona. Nie wydawało się jednak, aby niepokój ten wynikał bezpośrednio z mojej obecności, lecz z obawy przed silnymi wzruszeniami jakie mogą być wywołane naszą rozmową na temat dzieciństwa pani Jadwigi. Seniorka zaprosiła mnie do swojego ogrodu, w którym obecnie spędza większość swojego czasu.

Pani Jadwiga urodziła się w 1941 roku i mimo swojego wieku wydaje się być osobą bardzo przystępną i pełną energii.
Ogród, w którym siedziałyśmy, był bardzo zadbany i niewielkich rozmiarów, dzięki czemu sprawiał wrażenie przytulnego i spokojnego. Pogoda nam dopisywała, słońce prześwitywało przez korony jabłoni i innych drzew, z których liście zaczęły już opadać i tworzyły na ziemi kolorową otoczkę naszej rozmowy. Siedziałyśmy przy drewnianym stoliku, popijałyśmy domowej roboty kompot jabłkowy, którego niegdyś robiła mama pani Jadwigi, i który miał jej przypomnieć smak dzieciństwa, bo to o nim miałyśmy przecież rozmawiać.

Początkowe etapy naszej rozmowy przebiegały w nieco napiętej atmosferze i pani Jadwiga często musiała pomyśleć dłużej, aby przywołać wszystkie swoje wspomnienia. Z czasem jednak przychodziło jej to coraz łatwiej. Widać było po twarzy seniorki, że cieszy ją zainteresowanie z mojej strony, gdyż w dzisiejszym zabieganym świecie mało kto ma czas na takie rozmowy. Jak się okazało, nawet jej wnuki nie pytały nigdy o jej dzieciństwo. Może ze zwykłego braku czasu lub też z braku zainteresowania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.