Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23598 miejsce

Occupy Den Haag. Banki wymknęły się spod kontroli

O co chodzi z protestem przeciw bankom? Użyję słów mojego dobrego znajomego: Nadużycia w świecie finansowym, Regulacje prawne, które zaczęły pojawiać się na początku lat 90. XX dawały bankom potężne uprawnienia.

Doszło do sytuacji, gdy banki wymknęły się spod kontroli rządom, zaczęły wywierać naciski na demokratycznie wybrany parlament, czy rząd. W systemie, kapitalistycznym gdzie banki są prywatne – niedopuszczalne jest, by podatnicy z publicznych pieniędzy łożyli na ratowanie korporacji czy prywatnych firm( w tym banków). Upadek banku Lehman Brothers był początkiem kryzysu i upadku systemu zapoczątkowanego w latach 90, zwanego neoliberalizmem.
Edwin Himans.

Nazywam się Tomasz Janukowicz. Mam 37 lat, pochodzę z ziem odzyskanych, matura, wieczny student. Uwialbiam wyzwania, posługuję się językiem anielskim, holenderskim, rosyjskim, niemieckim; łacinę i hiszpański znam ze szkoły. Przez lata zajmowałem się hodowaniem stron internetowych, jako freelancer. Do Holandii przyjechałem, by zacząć coś nowego. Do occupy trafiłem na skutek wielu zawirowań, z nadzieją, że spotkam ludzi, z kórymi dzielę światopogląd, idee. Trafiłem dobrze.

Obóz Occupy Den Haag

Obóz Occupy Den Haag rozpoczął działalność 15 października 2011r. jako znak solidarności z ruchem Occupy Wall Street. Był to protest stacjonarny przeciw kryzysowi i przyczynom kryzysu, demonstranci zamieszkiwali w namiotach w centrum Hagi, podobnie jak obozy w innych miastach. Był to pokojowy protest przeciw bankom, spekulacjom finansowym, korupcji, zdewastowanemu środowisku naturalnemu, poniżającym warunkom pracy, jak i życia. Przeciw kryzysowi trawiącemuHolandię, jak i Europę.

Do obozu Occupy Den Haag dołączyłem w listopadzie 2011. Jako polakowi było bardzo trudno było się tam odnaleźć. Mimo iż posługuję się nieźle angielskim, radzę sobie z holenderskim, to jednak nie wszystko. Jako, że jestem na prawdę dobry w sprawach związanych z komputerami, znalazłem sobie miejsce. Obóz znajdował się po środku Malieveld, centralnym punktem był namiot wojskowy, który służył za miejsce zebrań, z wydzieloną kuchnia, kilkoma stołami oraz miejscem do pracy.

Na początku ktoś anonimowy przekazał 5000 euro na start live stream (rodzaj internetowej telewizji, którą może każdy nadawać z domu) i utrzymanie go. Tak więc mieliśmy porządny sprzęt. Codzienne życie to utrzymanie porządku, higieny, zapewnienie prądu i internetu - codzienna rutyna.

Uczestnicy obozu, jak i wiele osób wspierające obóz i ruch pomagali w organizacji potrzebnych rzeczy, wspierali finansowo. popołudniami były większe spotkania, gdzie toczyła się szeroko pojęta dyskusja o stanie świata. Weekendy były zarezerwowane na warsztaty i demonstracje. Occupy Den Haag skupiało wielu ludzi o różnym światopoglądzie, warsztaty były poświęcone rozwojowi duchowemu, relaksacji, zarządzanie czasem, wykłady z dziedziny ekonomii i finansów czy zagadnienia związane z informatyką.

Ważne by treść była przystępna dla uczestników, by każdy znalazł coś interesującego dla siebie. Od strony logistycznej było to duże wyzwanie. Zaopatrzenie w wodę, prąd były nie lada wyzwaniami. Tu narodziła się pewna idea, by spróbować ekologiczną osadę, samowystarczalną po środku zurbanizowanej aglomeracji. Rozpoczęliśmy testy z ładowaniem laptopów z akumulatorów, stosowanie inwerterów z 12V na 230V.

W tym samym czasie, z rożnych względów mer Hagi stawiał dosyć ostre warunki: nie można było używać otwartego ognia - czyli np. gaz jako ogrzewanie nie mógł być stosowany. Zaczęły pojawiać się problemy. W grudniu zaczęliśmy przygotowywać się do zimy (w Holandii klimat jest trochę łagodniejszy niż w Polsce). Niemniej jednak, pierwszy prawdziwy sztorm zredukował obóz do 1/3. 12 w skali Beauforta zmiotło co mniejsze namioty, część udało się ratować składając maszty i przykrywając plandekami - leżały na płask.

W połowie grudnia musiałem jechać do Polski. Planowałem powrót na styczeń. Będąc w Polsce, aktywnie uczestniczyłem przez internet w akcjach, wspierałem, jak mogłem. Gdy wybuchła fala protestów przeciw ACTA w Polsce, byłem w Warszawie w samym centrum protestów. Spod pałacu Prezydenckiego, kontaktowałem się z przyjaciółmi z Hagi i Rotterdamu. Holandia, jak i ruch Occupy, razem z Niemcami jako pierwsi zadeklarowali poparcie, skutkiem czego była fala demonstracji 11 lutego 2012r. Kilka miesięcy później ACTA została odrzucona przez PE.

Z przyczyn osobistych do Hagi powróciłem w marcu 2012. W międzyczasie Occupy Den Haag wygrało cztery procesy z gminą Den Haag. Obóz z Malieveld został przeniesiony na Koekamp - na przeciw dworca Den Haag Centraal. początkowe używanie prądu z generatorów nie miało racji bytu na nowym miejscu, zaczęto używać paneli słonecznych i akumulatorów ładownych w domach - dowożonych na obóz.

 / Fot. Tomasz JanukowiczNowe miejsce zaczęło przyciągać problemy. Zaczęło pojawiać się coraz więcej alkoholików, narkomanów i różny element, z którym musieliśmy sobie poradzić. Ponowna przeprowadzka na Malieveld, dwa tygodnie w pobliżu Panenkoekhuis, następnie w ostateczne miejsce w północno – zachodniej części.
W tym czasie stałem się osobą utrzymującą obóz.

Zajmowałem się zaopatrzeniem, infrastrukturą i bezpieczeństwem. Pomagało mi kilka osób ze stałej puli demonstrantów, jak i będący rzadko, ze względu na sprawy osobiste. Wyłoniły się w zasadzę trzy nurty: ludzie związanie z ekologią, ochroną środowiska, nowe media i Internet oraz część skoncentrowana na protestach – głośny krzyk sprzeciwu, zawsze towarzyszyła muzyka. .

Rozpoczęliśmy cykl warsztatów: prowadziłem wykłady o wolnym oprogramowaniu, były treningi relaksacji. Po ok trzech tygodniach uruchomione zostało nasze biuro, biblioteka. Mieliśmy tam podium do nagrywania programów, bibliotekę i miejsca do pracy na komputerach.

 / Fot. Tomasz JanukowiczNa dobre ruszył projekt paneli słonecznych. Dzięki czterem małym panelom, mieliśmy oświetlenie nocne przez 3 miesiące. Zastosowanie ładowarek samochodowych i organizacji pracy mogliśmy przy pomocy dwóch akumulatorów pracować przez tydzień czasu. Przygotowaliśmy również stronę internetowa, by zbierać dotacje na wsparcie projektu. Ostatecznie w czerwcu zainstalowałem oświetlenie 12V, trzy punkty świetlne. Z sukcesem.
Grupa związana z ekologią rozpoczęła projekt „Guerilla Gardening” - uprawa własnych warzyw i owoców w aglomeracjach miejskich. Obóz stał się punktem wyjściowym. Na paletach pośrodku obozu w donicach i rozsypanej gazonach ziemi, chronione siatką przeciw ptakom, uprawiane były własne warzywa, Może się to wydać kuriozalne, jednak w regionie Ranstad( Haga – Amsterdam – Utrecht – Rotterdam ), w wyjątkowo zurbanizowanych aglomeracjach jest to duże wyzwanie.

Istnienie ogrodu musiało spełniać wiele ostrych warunków, np.. brak kontaktu roślin z glebą na Malieveld, itp. ogród był również sprawdzany przez Stadbosbeheer (zarząd zieleni miejskiej).

 / Fot. Tomasz JanukowiczLudzie, ze skrzydła bardziej radykalnego rozpoczęli akcję „Rondje Binnenhof”. Binnenhof to siedziba holenderskiego parlamentu, symbol rządu( analogicznie w Polsce – Sejm ). Akcjom towarzyszyła muzyka, przemówienia. Zbiórka na Het Plein przed wejściem do De Tweede Kamer( parlament) rundka dookoła Binnenhof, muzyka przemówienia ok.2h, potem następna rundka. Organizowane były również różne inne akcje: solidarność z demonstrantami w Egipcie, przeciw ESM, przeciw ACTA.

Problemem, o którym wspomniałem wcześniej, byli przybysze stwarzający problemy. Obóz przyciągał różnych chuliganów, ludzi z półświatka czy zwykłych pijaczków i narkomanów. Miałem wątpliwą przyjemność wyciągania człowieka w stanie skrajnego wyczerpania, ze starty wydzielin, butelek, puszek z namiotu, utarczki z chuliganami, czy bezdomnymi alkoholikami. Wiele wysiłku zostało włożone w rozwiązanie problemów. Niestety otwarta struktura i brak jednolitego zdania powodowały, że była to praca Syzyfa. Niestety, kilkoro mieszkańców obozu, którzy się „zainstalowali” podkopywali wysiłki.

 / Fot. Tomasz JanukowiczByły ustalone reguły, niestety nie wszyscy ich przestrzegali. W połowie czerwca, po mało przyjemnej wymianie zdań, gdy próbowano zdewastować mój aparat fotograficzny, opuściłem obóz. Kilka dni później, spotkało to inną osobę. Próby rozmów zakończyły się pogryzieniem przez pitbulteriera sanitariusza, krótkim reportażem w lokalnej TV WEST, gdzie Occupy Den Haag wyglądało jak gang uliczny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

i znów pojawiła się wspaniała inicjatywa, która pozwala wierzyć, że sami zbudujemy lepszy świat. Oczywiście protesty są ważne, ale jeśli nie będziemy mieć alternatywy ugrzęźniemy w połowie drogi, nawet po wygranej bitwie.
Zapraszam do zapoznania się z programem Akademii Bosej Stopy. Dzięki pomocy zwykłych obywateli ta inicjatywa może się rozwinąć tak, jak byśmy tego chcieli:
http://polakpotrafi.pl/projekt/akademia-bosej-stopy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję tak ważnego i ciekawego artykułu! Wiele się dowiedziałem, ale... Trochę za długi. Ciężko się czyta na monitorze, ach zadałem sobie ten trud. Odnośnie treści, przesłania... Z całym stzacunkiem dla poświęcenia, ideowości wielu ludzi... To, jak się skończyła ta próba stawienia oporu wszechwładzy "banksterów" dowodzi, że nie jest to właściwa droga. Tak samo jak działania nowej lewicy około czterdzieści lat temu praktycznie nic nie dały, powiększając tylko panujący na Zachodzie zamęt, tak też ustawianie namiotów, krzyki, śpiewy, napisy i wzmożona działalność w intrencei nie zmienią obecnej sytuacji na lepsze.

Wydaje mi się, że (z całym szacunkiem dla inicjatyw typu: sam prąd wytwarzam i na własne potrzeby go zużywam, które też są ważne) należy postawić na działlność polityczną i wyraźnie prawicową. Libertarianizm i nowoczesny nacjonalizm są w stanie uruchomić potężne i działające w sposób uporządkowany siły, które przystąpiwszy do działania z wyraźnie określonym programem położą kres obecnej nieznośnej sytuacji. Ruchy anarchistyczne, ekologistyczne w moim głębokim przekonaniu przejąwszy władzę mogłyby tylko pogorszyć głęboki i trwający od la sześćdziesiątych kryzys społeczny i moralny, którego wytworem wydaje się być kryzys finansowy oraz demograficzny.

Najuprzejmiej pozdrawiam Szanownego Autora.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kamyk w lawinie
  • Kamyk w lawinie
  • 09.09.2012 23:20

Na szczęście są alternatywy dla karteli finansowych, medycznych, politycznych - oddolni, niezależni poszukiwacze budują podwaliny nowej cywilizacji opartej na niezależności i samowystarczalności - Open Source, Open Hardware, Permakultura, Biobudownictwo, Habitat ... to już nie są puste hasła, lecz konkrety wcielane w czyn na coraz większą skalę...

Szukających alternatyw zapraszam na na festiwal Cohabitat Gathering, który odbędzie się 13-14 października w Łodzi.

Cohabitat Gathering 2012 to dwa dni inspirujących spotkań w gronie osób pragnących odpowiedzialnie budować mądry i piękny świat wokół siebie. Festiwal jest niezwykłym tyglem nowatorskich rozwiązań - od domów z gliny przez technologie solarne po modele budowania społeczności.

info (http://www.festiwal.cohabitat.net)

Można również wspomóc ten projekt tutaj (http://polakpotrafi.pl/projekt/Cohabitat-Gathering-2012/)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.