Facebook Google+ Twitter

Ocena z religii niezgodna z konstytucją?

Art. 53 pkt 7 Konstytucji RP mówi: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania". Czym w takim razie jest ocena z religii (lub jej brak) na świadectwie.

 / Fot. Dariusz Cierpiał/CC 3.0 / Fot. W24Art. 53 pkt 7 Konstytucji RP mówi: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania". Ocena z religii figuruje jednak od lat na szkolnych świadectwach jawnie łamiąc ten zapis.

Co prawda w 2009 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za zgodne z konstytucją wliczanie oceny z religii do średniej, ale nie zajął stanowiska w kwestii generalnej zgodności umieszczania ocen z religii na świadectwach szkolnych. Wniosek SLD był po prostu źle przygotowany.

Ocena z religii na świadectwie jawnie łamie prawo mojego dziecka do zachowania swojego wyznania i przekonań religijnych w tajemnicy. Jeśli chce być katolikiem - będzie to odnotowane w dokumentach państwowych. Świadectwo będzie w całym jego życiu - poczynając od studiów, a skończywszy na pracy, w której niejednokrotnie bierze się pod uwagę wyniki w szkole.

Obecnie ocena z religii jest na świadectwie w pozycji "religia/etyka". W praktyce jednak zaledwie niecałe 2,5 proc. szkół w Polsce realizuje program etyki. Ponadto szkoła wg ustawy, ma obowiązek zorganizować lekcje etyki tylko wówczas, gdy jest przynajmniej siedmiu chętnych. Co w takim razie z dziećmi, które nie uczęszczają na religię ale nie mają możliwości uczęszczać na zajęcia etyki? Czy wobec nich nie jest jawnie łamane prawo do nieujawniania swoich przekonań religijnych?

W roku 2002 skargę do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu złożyli polscy rodzice z Wielkopolski, wskazując na ten właśnie fakt. Trybunał podzielił ich opinię i choć nie przyznał skarżącym żądanego odszkodowania, to wytknął Polsce nadużycia w kwestii dyskryminacji w szkołach. Od tamtego czasu nic się w Polsce w tej kwestii nie zmieniło.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Bartek
  • Bartek
  • 08.03.2012 20:21

Mam pytanie:
Czy jak moje dziecko otrzyma z religii ocenę "2" lub co najgorsza "1" na świadectwie, to jest osobą niewierzącą?

Komentarz został ukrytyrozwiń
ruda ja
  • ruda ja
  • 05.03.2012 11:58

Problem z oświatą w Polsce jest naprawdę złożony. W szkole raczej dziecka nikt nie nauczy religijności. Nie od dzisiaj mówi się, że pieniądze na katechezę robią dobrze tylko kościołowi :). A ja mam propozycje, żeby te wszystkie pieniądze przeznaczyć na doradców zawodowych w szkołach, bo za chwilę będziemy mieli katastrofę, gdy gimnazjaliści będą zmuszeni wybrać sobie właściwie kierunek studiów. I niech mi nikt nie mówi, że doradcy w szkołach są. Bo Ci z prawdziwego zdarzenia są tylko w nielicznych szkołach, a reszta to tylko uzupełnienie godzin do etatu dla osób, którym tych godzin brakuje /bibliotekarka, pedagog itp../

Komentarz został ukrytyrozwiń
A.N.
  • A.N.
  • 04.03.2012 15:36

To gdzie leży pogrzebana prawda o Polskim prawie ? - link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja uważąm, że katolik który w tajemnicy utrzymuje swoją wiarę, to nie katolik, w kościele( budynku) to łatwo być katolikiem ale w szkole w pracy. I ateista który nie wierzy i atakuje Kościół ( księży i świeckich wiernych) a zapisuję dziecko na katecheze to tchórz i ateistą nie jest ,bo nie jest odpowiedzialny za swoję słowo i nie bierze za nie odpowiedzialności i nie ponosi konsekwencji. Wyrażam szacunek osobom które publicznie okazują swoją wiarę i ateistów , którzy publicznie mówią , że nie wierzą. Biorą za to odpowiedzialność i przyjmują często krytykę. Szkoda , że w Polsce ludzi szczerych i mówiących i żyjących tak jak myślą, uważa się za głupich a często chorych psychicznie. I każe się mówić tak w jakiej grupie się znajdujemy. A najlepiej z jedną grupą trzymać i drugą wspierać.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Witold  Łąpieś
  • Witold Łąpieś
  • 03.03.2012 21:20

Religia nie jest nauką jest historią wykładaną przez ludzi
jej nie znających. Nie spełnia wymogów wychowawczych ,
etycznych czy patriotycznych Etatowi wykładowcy religii
nie powinni być wynagradzani na poziomie innych naucza-
jących gdyz jest to nie zgodne z biblią i jej aksjomatami.
Państwo hojnie wspierające środowiska nauczania religii
jest w istocie antypaństwem. Miejsce nauczania religii
to kościoły , ośrodki i miejsca z nimi z nimi związane.
Wykladowcami winni być kapłani, a uczestnictwo
zainteresowanych nie przymusowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Stanisław Kulik
  • Stanisław Kulik
  • 03.03.2012 16:59

Religia w kościółku po lekcjach, albo w prywatnych domach, tak jak kiedyś. Tylko problem jest w tym, że frekwencja nie byłaby za duża i o to w tym wszystkim właśnie chodzi. Mniej zindoktrynowanych = mniej "baranów"

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dariusz Wąż
  • Dariusz Wąż
  • 03.03.2012 12:09

Proponuję również do analizy "Konkordat" Artykuł 12
"1. Uznając prawo rodziców do religijnego wychowania dzieci oraz zasadę tolerancji Państwo gwarantuje, że szkoły publiczne podstawowe i ponadpodstawowe oraz przedszkola, prowadzone przez organy administracji państwowej i samorządowej, organizują zgodnie z wolą zainteresowanych naukę religii w ramach planu zajęć szkolnych i przedszkolnych."
- ciekawi mnie ilu rodziców wyraziło „nieprzymuszoną wolę” nauki religii. W szkole zamiast niej można wybrać etykę lub WOS, ale te przedmioty nie są uwzględniane na świadectwie – czyli liczone do średniej arytmetycznej, a tym samym mające wpływ na ilość uzyskanych punktów w czasie przyjęcia do „prestiżowej uczelni” np. z gimnazjum do liceum. Przykład: bierzemy dwóch uczniów gimnazjum, każdy z nich ma 10 przedmiotów z których otrzymali oceny na świadectwie końcowym 4,00. Jeden z nich ma dodatkowo religię z oceną 5,00 (z reguły takie oceny dostają 5 lub 6) czyli na 11 przedmiotów ten uczeń otrzymuje średnią 4,1 ; drugi zamiast religii wybrał WOS – lub etykę (przedmiot nie oceniany i nie wpisywany na świadectwie) i jego średnia wynosi 4,0. Który ma większe szanse i wyższą średnią a tym samym uzyska więcej punktów? I tak w świetle prawa Państwo stworzyło „przymusowy system” „dobrowolnego” wyboru. Dawniej było gorzej bo używano toporów i mieczy.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli można. Panie, Olku. Ma Pan zapewne rację z tymi imamami. Ale w Polsce, proszę mi uwierzyć, żaden Imam mi się z półksiężycem nigdzie na siłę nie wciska, nigdzie nie przekonuje do swoich racji. Generalnie nie widzę Imamów. Podobnie jak Rabinów. Są tam gdzie powinni być. W swoich świątyniach. Pozdrawiam ich. Z Kościołem Katolickim jest inaczej. Oczywiście bo taka jest specyfika naszego kraju, ale jednak coś w tym jest. W gruncie rzeczy zarówno mi, jak i szeregowemu kibicowi Ruchu Palikota chodzi o dobro Kościoła. Proszę na to spojrzeć w ten właśnie sposób. Jestem Katolikiem, ale nie godzę się sytuację jaka ma miejsce w Polsce - pozywanie Narodu o zwrot mienia, na które ten Naród przez tysiąclecia łożył, zwolnienia podatkowe, wciskanie się w urzędy publiczne, tam gdzie inni sobie tego nie życzą. To nie jest kościół z mojej bajki. Chodzi mi o to, żeby Kościół zrozumiał, że tak się autorytetu nie buduje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem, to nie kościół jest głównym problemem tylko konformizm Polaków. Wszyscy boją się wychylić i powiedzieć głośno swoje zdanie z wyjątkiem osób "baardzo zaangażowanych", że tak je subtelnie określę. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Taliesin
  • Taliesin
  • 02.03.2012 20:05

Nie przesadzajmy z tym "kościelnym terrorem".Palenie biblii zdaje się weszło w modę i toruje drogę do sławy.W ślad za"artystami" idą politycy.Co który więcej wrzeszczy na kościół to go częściej w TV pokazują.A Palikot przechodzi już sam siebie , taki jest odważny.Prawie jak Nergal.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.