Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

129113 miejsce

Och, ach, czyli rządu różowe okulary

Współpraca z Rosjanami w sprawie wyjaśnienia przyczyn smoleńskiej katastrofy nadal układa się wzorowo. Przynajmniej tak twierdzi rząd.

Nie jestem ani pilotem, ani śledczym, ani ekspertem od katastrof żadnych, tym bardziej lotniczych, toteż nie będę przedstawiał żadnych własnych teorii w tym temacie, każdy znajdzie w sieci coś dla siebie. Natomiast, jak chyba wielu, oglądam, czytam, słucham. I coś mi się nie zgadza. Nie mówię tu o trajektorii lotu, prędkości opadania, jednostkach ciśnienia, to oczywiście też jest bardzo ciekawe, ale wolę czytać opracowania pasjonatów lotnictwa i specjalistów, niż sam się w to zagłębiać.

Mam na myśli cały szereg informacji, które szybko okazywały się błędne, żeby nie powiedzieć kłamliwe, a które wychodziły ze źródeł rosyjskich i w swym wypadkowym znaczeniu miały obarczyć winą załogę naszego samolotu. Z najbardziej znanych i oczywistych: załoga nie znała języka rosyjskiego - teraz już wiemy, że była to bzdura; lotnisko było dobrze przygotowane - obiegły nas później zdjęcia wkręcanych żarówek, swoją drogą, te lampy w chaszczach wyglądały raczej na zakamuflowane, niż naprowadzające. Dodatkowo, bodajże w zeszłym tygodniu, podano informację o niesprawnej radiolatarni, a więcej systemów lotnisko nie posiada.

Dalej. Samolot z polską delegacją podchodził cztery razy - teraz wiemy, że tylko raz i w dodatku piloci nie zamierzali zejść poniżej wysokości decyzyjnej (tak zrozumiałem z opublikowanych stenogramów). Po katastrofie teren był otoczony i zabezpieczony - szkoda komentarza, zdjęcia olewających milicjantów i okolicznej ludności zbierającej „pamiątki” powinny nam wystarczyć. Sytuacja ta nie zmieniła się nawet po doniesieniach prasowych, były tylko kolejne zapewnienia strony rosyjskiej, że wszystko jest w porządku.

Do tego możemy dodać chociażby traktowanie rodzin ofiar, wielogodzinne przesłuchania, wymuszenie zgody na spalenie rzeczy osobistych (z relacji np. córki pana Wassermanna). Co najmniej dziwne dla mnie jest też zachowanie pana Edmunda Klicha, który po oskarżeniu polskiego rządu, że występuje w roli petenta, teraz sam wychwala współpracę, a jego wypowiedzi zaskakująco są Rosjanom na rękę. Zwróćmy też uwagę, na bardzo niejednoznaczne ustalenia po katastrofie, mianowicie, samolot był wojskowy, ale cywilny, delegacja była oficjalna, ale nieoficjalna.

Ktoś wie o co chodzi? A wszystko to przy wzorcowej współpracy i maksimum dobrej woli strony rosyjskiej. A przecież to nie wszystko. Można jeszcze dodać bardzo długi czas oczekiwania na pozwolenie wjazdu polskich archeologów, co nastąpi prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie czerwca, a nie na początku maja jak zapowiadał rząd. No i wreszcie temat czarnych skrzynek, których kopie, z wielką łaską, wreszcie dostaliśmy.

Można by powiedzieć, że Rosja mogła w ogóle nic nam nie dać i nic nie wyjaśniać. Być może, to w końcu ich terytorium, ale nazywanie tego ciągu zdarzeń idealną współpracą, to kpina ze wszystkich Polaków. Mam cień nadziei, że nasz rząd i odpowiednie służby po cichu jednak wiedzą co robią, a wypowiedzi przed kamerami to tylko gra na ugłaskanie Moskwy, jednak ta postawa budzi mój spory niesmak.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (59):

Sortuj komentarze:

Bardzo usatysfakcjonowała mnie dalsza część dyskusji. Przepraszam za błąd ortograficzny w ostatnim słowie mojej wypowiedzi. Pozdrawiam wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Dodam jeszcze stare przysłowie, które mówi: Jak umiesz liczyć to licz na siebie."

Zgadza się. Najczęściej liczenie na innych kończyło się dla nas tragicznie.
Co do śledztwa, to dalej nie udało mi się dowiedzieć, jak to w końcu wygląda od strony prawnej, skoro samolot prezydenta nie jest częścią lotnictwa cywilnego. Podobno w TVN wypowiadał się na ten temat jakiś prawnik, ale nie znalazłam tego materiału.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moi Drodzy! Szanowni Państwo! Położenie "łapy" na śledztwo, przez Rosjan i zarekwirowanie czarnych skrzynek z polskiego samolotu i brak sprzeciwu strony polskiej na te działania może, trzeźwo myślącemu człowiekowi wnieść do głowy wiele wątpliwości, które niektórzy nazywają podejrzeniami. Tak na dobrą sprawę przyczyną katastrofy nie musiało być świadome działanie na szkodę. Wystarczyło nie być pomocnym. Skutek taki sam. Udowodnienie winy zaś - niemożliwe.
Proponowałbym jednak pozostawienie tej katastrofy ludziom nią zainteresowanym. Wyjaśnienie jej zapewne będzie takie same, jak tej nad Gibraltarem. Jeśli chodzi o "A jak już jesteśmy przy tych przyjacielach za Oceanem, Panie Tadeuszu wizy to oni już nam znieśli? Czy nadal musimy skakać na dwóch łapkach?" dodam fragment mojego wpisu pod moim artykułem link "Dodam jeszcze stare przysłowie, które mówi: Jak umiesz liczyć to licz na siebie." I tyle Panie Heniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2010 22:09

Sprostowanie

wyraźny błąd

ma być Air Crash Investigation a nie Air cash...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2010 22:03

Panie Henryku.

Z reguły takie piszę (pomijam czas jatki i czasami to się zdarzy, ale to już przeszłość), lecz to już inna sprawa (odczytywanie komentarzy).

Nie dla komentarzy pozytywnych czy negatywnych się pisze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Witoldzie, tym razem zaskoczył mnie Pan pozytywnie. Pański komentarz jest rzeczowy i przejrzysty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Czy nie lepiej byłoby dla śledztwa, jakby prowadziła je komisja międzynarodowa? Np: Dwie strony zainteresowane, plus przedstawiciel NATO, lub UE."

Wątpię, panie Tadeuszu. Proszę sobie przypomnieć katastrofę w Gibraltarze - śledztwo prowadzili Brytyjczycy, nasi sojusznicy... Jeśli to był zamach, za którym stał Związek Radziecki, to Wielka Brytania usłużnie zatarła ślady zbrodni.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2010 14:12

Kolejny link o locie B757 peruwiańskich linii lotniczych potwierdza tylko, że mogą być inne czynniki katastrofy (jak szwankująca aparatura), niż jedynie wina pilotów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lot AeroPeru603 -
"Tuż po nocnym starcie samolotu Aeroperu, lot 603 z Limy, okazało się, że nie działają wskaźniki wysokości i prędkości. Piloci lecieli na oślep. Samolot 757 rozbił się nad Pacyfikiem. Zginęli wszyscy pasażerowi i załoga - 70 osób."
Tu są wszystkie katastrofy http://chomikuj.pl/Mr_BC?fid=168728162

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.06.2010 13:28

Sprostpwanie

Tych, co wspierają w wyborach PO i SLD (nie przypadkowy to sojusz międzypartyjny) przekonuje wariant 2

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.