Facebook Google+ Twitter

Ochlapani piesi mogą dochodzić swoich praw... ale nie chcą

Zimno, mokro, brzydko, a ty musisz iść piechotą do autobusu. W garniturze przemierzasz ulice i nagle rozpędzony samochód wpada w dziurę i oblewa cię od stóp do głów brudną wodą. Co robisz? Wściekasz się i złorzeczysz kierowcy, a potem oddajesz garnitur do pralni? A czy wiesz, że może być inaczej?

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. APPTeoretycznie nie istnieje przepis mówiący o grożących kierowcy sankcjach w takim przypadku. Policja nie może więc wystawiać mandatów za ochlapanie pieszych. Jednak w praktyce istnieje możliwość dochodzenia drogą cywilną odszkodowania, które może pokryć koszty pralni. Aby do tego doszło, musimy spełnić szereg warunków.

Po pierwsze, zapisujemy numer rejestracyjny pojazdu. Jak dowiedziałem się w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji w Warszawie, wystarczy przekazać im numer rejestracyjny pojazdu, a policjanci wydziału znajdują kierowcę, po czym kontaktują go z nami. Wówczas istnieje możliwość dogadania się z kierowcą w kwestii należnych nam pieniędzy za pranie odzieży czy jej zniszczenie.

Jeśli kierowca powie „nie”

Jest wówczas inna możliwość – a mianowicie sąd cywilny. Warto więc, oprócz spisania numerów rejestracyjnych pojazdu, zadbać również o kontakt ze świadkami zdarzenia. Pamiętajmy, że nie wolno nam prać pobrudzonego ubrania – to dowód w sprawie. Czy jednak sądom znane są takie sprawy?

- Na 95 procent mogę powiedzieć, że nie było takiej sprawy w ciągu ostatnich kilku lat – powiedział mi Marcin Łochowski, rzecznik prasowy w Sądzie Okręgowym Warszawa-Praga. Również w Radomiu nie mogą podać żadnych oficjalnych danych na ten temat.

Na pytanie czy prowadzą postępowanie w takich sprawach, filia Federacji Konsumentów w Łodzi odpowiedziała, że nie i nie prowadziła do tej pory. Ale – jak wyraźnie zaznaczono – wystarczy właśnie dostarczenie im numeru rejestracyjnego, zniszczonej odzieży i zapewnienie wsparcia choć jednego świadka zdarzenia, a sprawę taką poprowadzą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (13):

Sortuj komentarze:

Grzes
  • Grzes
  • 08.01.2011 11:28

Wlasnie wczoraj zostalem ochlapany przez radiowoz, po czym kierowca- niemiecki funkcjonariusz nie raczyl mnie nawet przeprosic , mimo ze bardzo dobrze poslugiwal sie jezykiem polskim. Jego towarzysze polscy funkcjunariusze, nie interweniowali w tej sprawie, wrecz przeciwnie zachowywali sie bardzo arogancko w stosunko do mojej osoby. Dopiero po wezwaniu jednostki policji wszystko sie rozwiozalo, ale nawet Oni nie zachowuja sie kulturalnie w stosunku do obywateli. Jak oni tego nie przestrzegaja to czego mamy sie spodziewac po zwyklym kierowcy ??? pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Więcej pieniędzy można by "odzyskać" pracując w międzyczasie w McDonalds albo rozdając ulotki zamiast łażnia na policję, po sądach itd...

Komentarz został ukrytyrozwiń

chętnie chlapnąłbym po kieszeni niejednego buca zza kierownicy

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm.. takie rzeczy to chyba tylko za oceanem :) tam jeszcze można by straty moralne dorzucić ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hidari, to może jakby Cię ochlapał traktor. Zanim jeszcze po tym ochlapaniu się rozejrzysz za kamieniem i go podniesiesz, to tego samochodu już daaawno nie będzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proces cywilny o ochlapanie ? To chyba nie przed polskim sądem ?
Kto będzie latami włóczył się sie po sadach tylko po to żeby mieć szansę na kilkudziesięciozłotowe odszkodowanie ?
Sprawa mojej mamy o odszkodowanie i zadośćuczynienie od sprawcy wypadku (przejechał ją na chodniku jeden pan rowerem - złamanie łokcia, wstrząs mózgu i 15 dni w szpitalu i 15 procent utraty zdrowia) ciągnie się już od trzech lat i nie widać końca:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest wyjście: masz w kieszeni-torebce (do wyboru) kamień. rzucasz w samochód, który cię ochlapał i auto stanie na pewno :))) Jeżeli trafiłeś w karoserię czeka cię pyskówka i przyjazd Policji, jeżeli wybiłeś szybę czeka cię przyjazd Pogotowia Ratunkowego ... Masz świadków i wygraną sprawę w temacie ochlapania. Wyrok w drugiej sprawie już nas nie satysfakcjonuje :))))))))))))))
A tak na serio to mam znajomych, którzy wyegzekwowali zwrot kosztów prania płaszczy. Ochlapani natychmiast udali się na posterunek i podali numer rejestracyjny auta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałam już przed publikacją :) Natomiast powiem Ci, dlaczego piesi nie dochodzą swoich praw.
W praktyce wygląda to zwykle tak: stoisz sobie i nagle z zaskoczenia jesteś ochlapany przez szybko przejeżdżający samochód. Nie widzisz go, nie zdążyłeś odskoczyć, jesteś zaszokowany. A że samochód przejechał szybko, to nie masz jego numerów. Jakby przejeżdżał wolno, to by Cię nie ochlapał. Jeszcze jak jest ciemno, to już w ogóle. Prawdopodobieństwo istnienia przytomnego świadka, który widząc, co się święci skupi się na zapamiętywaniu numerów jest w zasadzie zerowe. Zaklęte koło...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.