Facebook Google+ Twitter

Ochrona myśli poczętej

Jadwiga Staniszkis stwierdziła w TVN24, że archaiczny sposób debaty nad konstytucyjnymi poprawkami sprawia, iż odwracamy kierunek politycznego rozwoju. Innymi słowy: cofamy się. Zapomina najwyraźniej, że na początku był Raj.

Głosowanie nad zmianą konstytucjiPoselskie chęci zapewnienia nam Raju na Ziemi trzeba jak najbardziej pochwalić. Nieczęsto zdarza się, iż politykom przyświecają intencje tak szlachetne, szczególnie zaś po wielokrotnych próbach zapewnienia nam piekła.

Zmiany w Konstytucji w kwestii ochrony życia poczętego zostały odrzucone. Albo, jak wolałby marszałek Marek Jurek, przyjęte liczbą głosów nie wystarczającą do ich wprowadzenia. Sam jednak fakt, że aż 269 posłów opowiedziało się za jednym z pięciu proponowanych projektów, co podkreśla marszałek, jest godny zauważenia. Marek Jurek trafnie stwierdza, że zachodnie państwa zdziwiłyby się wiedząc, jak wielu parlamentarzystów poparło konstytucyjne poprawki wzmacniające ochronę życia poczętego. I choć sam żadnej z poprawek bym nie poparł, to przekornie czuję się z tą świadomością bardzo dobrze.

Aborcja nie jest obecnie sprawą palącą, wymagającą natychmiastowej debaty i zmian w prawie. Spojrzenie na nią jest jednak kwestią ważną, stanowiącą bowiem ideowe podwaliny różnych światopoglądów. Właśnie dlatego trudno wprowadzać na tym polu zmiany pospieszne, nieprzemyślane czy radykalne. Pewne rzeczy pozostają w końcu niezmienne. Z tego samego powodu temat ten raz po raz powraca na arenę politycznych potyczek. Wszak nie sposób powstrzymać się od wypowiedzenia sądu w sprawie fundamentalnej, gdy nie zgadza się on ze stanem obowiązującym. Ale jest w tym wszystkim jeszcze coś.

Jest polityczna gra. Romanowi Giertychowi debata nad sprawami okołoaborcyjnymi się zwyczajnie opłaca. W sytuacji, gdy na scenie politycznej nie ma wyraźnie zasygnalizowanej linii sporu, partia Giertycha, marginalizowana przez PiS, pozbawiona jest szans. To właśnie sprawy tak dalekie od codziennej polityki pozwalają jego ugrupowaniu zagrzmieć w pełni, zabrzmieć nieco dłużej, aby nie wyparować ze świadomości wyborców zbyt szybko. Poza być może szczerymi poglądami, Giertych wie, że są ludzie, do których jego retoryka trafi. W tym sensie podejmowanie kolejny raz sprawy, co do której osiągnięto pewny trwały, wydawałoby się, i sensowny konsensus, jest posunięciem pragmatycznym.

Gra taka PiS-owi zdecydowanie opłacać się nie powinna. Stawia go bowiem w dość trudnej sytuacji. Nie dziwi zatem fakt przyjęcia przez Marka Jurka odpowiedzialności za całe to zamieszanie i podania się do dymisji. Dymisja oczywiście przyjęta zostać nie musi, jest to jednak decyzja honorowa, a przy tym akt rozwagi. Nade wszystko zaś akceptacja obowiązywania łańcucha przyczynowo-skutkowego, w którego obecność w polskiej polityce można było ostatnimi czasy zwątpić.

Można posłom prawicy zarzucać, że wzbudzili, a zapewne jeszcze wzbudzą, niepotrzebne emocje. Albo że znów prowadzą do podziałów w społeczeństwie. Za jakiś czas być może to samo będzie można zarzucić posłom lewicy. Ale podziały czy różnice zdań, to w społeczeństwie norma. Musimy dążyć co najwyżej do tego, by bardziej entuzjastycznie niż dotychczas ich obecność akceptować, a nawet pochwalać. Bo w demokratyczno-liberalnym ładzie dyskusja jest na miejscu (byle nie przypisywać temu twierdzeniu ram przesadnie elastycznych, a zatem naiwniackich). Jest w tym wszystkim jednak coś pozytywnego.

Bo w gruncie rzeczy cieszę się, że mogę żyć w kraju, w którym jakieś wartości się jeszcze wyznaje i jest to tematem dyskusji. Zachodnia lekkość myśli jawi mi się jako nieznośna. Ktokolwiek nie uznałby tych wniosków za spłycone. I ktokolwiek nie przypomniałby, że Raju, jak tu nie było, tak nie będzie. I chyba całe szczęście.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Cieszę sie ze wróciłeś. Wielki plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus. Oczywiście giertychowcy zdają sobie sprawę, że zapisy konstytucyjne stanu faktycznego nie zmienią. I pogłębią podziemie aborcyjne. Tak więc chodzi faktycznie o to, aby robić szum. Kolejnym tematem do "zadymy" będzie zakaz uprawiania prostytucji pod pozorem szlachetnej idei obrony godności kobiety. Przypuszczam, że lada chwila to nastąpi.
Byle się utrzymać na topie. A nóż przy kolejnych wyborach będzie minimum plus jeden?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.