Facebook Google+ Twitter

Ochrona praw autorskich - co dalej?

Z zainteresowaniem czekam na wyrok w procesie organizacji The Pirate Bay - największego serwisu wymiany plików na świecie. Wyrok pokaże nam kierunek, w jakim pójdzie świat odnośnie ochrony własności intelektualnej.

Poszkodowane firmy domagają się od The Pirate Bay około 11 milionów euro zadośćuczynienia za straty, które poniosły w wyniku niezliczonej liczby ściągnięć plików, do których drogę wskazywał portal. Jego twórcom grozi również kara więzienia. Mnie cała ta sytuacja skłania do szerszej refleksji nad ochroną własności intelektualnej.

Filozofię The Pirate Bay można w skrócie wyrazić w ten sposób, że wytwory kultury człowieka, są wspólnym dziedzictwem ludzkości i każdy powinien mieć do nich dostęp. Oczywiście przeciw takiemu postrzeganiu sprawy protestują koncerny muzyczne, filmowe i informatyczne. Bardzo widoczny jest ich lobbing w Unii Europejskiej, która próbuje - zresztą bezskutecznie - wypracować treść paktu ACTA - czyli międzynarodowego porozumienia regulującego kwestie praw autorskich. Według przecieków, które docierają do opinii publicznej, pakt może przyczynić się do wprowadzenia restrykcyjnych zapisów w tym zakresie. Zgodnie z nimi właściciele praw autorskich mieliby ułatwiony dostęp do danych osób, które je naruszają.

Coś musi być na rzeczy, choć w chwili obecnej poruszamy się w sferze domysłów, bo ostatnio mogliśmy przeczytać również o planach zaostrzenia prawa we Francji (Nieskazitelny Sarkozy najprawdopodobniej dopnie swego). Z drugiej strony mamy liberalne kraje takie, jak Norwegia gdzie minister edukacji i rozwoju na swoim blogu stwierdził: "każdy z nas może zyskać dostęp do muzyki i filmów z całego świata w dowolnym momencie. To jest fantastyczne!". Minister opowiedział się również za zalegalizowaniem wymiany plików między internautami.

Powyższe przykłady pokazują skrajności w podejściu do ochrony własności intelektualnej. Pewnie prawda leży gdzieś po środku. Logicznym bowiem jest, że np. nad zaawansowanym programem graficznym takim, jak CorelDraw, czy Photoshop pracuje cały sztab ludzi i nie robi tego za darmo. Ale też cena produktu końcowego sięga sum tak zawrotnych, że mało kogo stać by go kupić (dla przykładu pakiet Photoshop CS4 kosztuje w Polsce około 4 tys. zł). Powoli też zaczynam odnosić wrażenie, że koncerny chroniąc swoje interesy zaczynają ocierać się o absurd, czego przykładem jest zastrzeżenie przez Microsoft w urzędzie patentowym praw do klawiszy Page Up i Page Down na klawiaturze komputerów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

revsqdcptki
  • revsqdcptki
  • 13.07.2011 12:33

nKzxXG <a href="http://cyguvvtbcpxj.com/">cyguvvtbcpxj</a>, [url=http://jndsrcodxjby.com/]jndsrcodxjby[/url], [link=http://neabjsdoxlcb.com/]neabjsdoxlcb[/link], http://kzxrlqpgdwvi.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam Soulseeka, tam jest dużo muzyki niekomercyjnej:).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest alternatywa dla muzyki! Muzyka alternatywna :)
To niezmordowani obrońcy mainstreamowej muzyki nastawieni są na zysk i walczą o niego. Stąd pojęcie muzyki komercyjnej. Muzyka niekomercyjna czyli np. nieśmiertelne techno od lat wydawane jest na winylach nie walczy z riperami bo nie jest nastawione na zysk ani popularyzację muzyki. "Scena" jest kompletna, tysiące pomniejszych wytwórni, stała liczba wiernych słuchaczy = stała zadowalająca koniunktura, niczego więcej do szczęścia nie potrzeba. Mam wielkie szczęście bo ściągam techno i mam poczucie że nikogo nie okradam, bo wiem że twórcy nie czują się okradani, z resztą sami ściągają :)
Winyle które mi "smakują" naturalnie kupuję lub próbuję kupić (to wcale nie takie proste w polsce).

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ hub_lan - poprawiłem błąd w artykule - jeszcze raz dziękuję za zwrócenie uwagi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

masz rację należałoby napisać: że serwis oskarżono "o promocję naruszania praw autorskich przez osoby trzecie." - skrót myślowy wziął górę - za plusa dziękuję :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.03.2009 14:36

Żeby o czymś pisać należało by chociaż odrobinę się na tym znać. Wystarczy przeczytać publicznie dostępną specyfikację pliku *.torrent by wiedzieć że w powyższym artykule jest dość istotna nieścisłość. Drogi autorze jeśli się nie orientujesz to podpowiem Ci że na serwerach zarządzanych przez The Pirate Bay nie ma i nigdy nie było żadnego pliku objętego prawem autorskim. Jedyne co tam się znajduje do cyfrowy drogowskaz gdzie (u kogo) określony zasób można znaleźć.

Tak poza tym to duży plus za wielowymiarowe podejście do tematu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.