Facebook Google+ Twitter

Ochrona programów komputerowych i plików muzycznych

Ostatnimi czasy bardzo wiele wątpliwości i kontrowersji budzi – nie tyko wśród Użytkowników Wiadomości24.pl – problematyka ochrony programów komputerowych oraz plików muzycznych.

Jako że dociera do mnie sporo pytań z nią związanych, przyszedł czas na przedstawienie chociaż jej zarysu. Trudno mi ocenić, co jest dla Państwa oczywiste, a co „pozostaje w kręgu tajemnic”, w związku z czym tym razem skoncentruję się raczej na udzieleniu odpowiedzi na konkretne pytania, z krótkim komentarzem natury ogólnej.

Programy komputerowe


Jakie działanie jest, a jakie nie jest dozwolone w sytuacji, gdy w instrukcji gry komputerowej znajduje się postanowienie, zgodnie z którym właściciel programu ma prawo korzystać z oprogramowania tylko na jednym komputerze i nie ma prawa kopiować go, i instalować na więcej niż jednym komputerze, ani umieszczać w internecie.



W takim wypadku nie może zaistnieć sytuacja, w której dany program komputerowy, zainstalowany na komputerze A, zostanie równocześnie zainstalowany na komputerze B. Jeżeli jednak rezygnujemy z instalacji na komputerze A np. z tego względu, że kupiliśmy nowy, możemy zainstalować program na nowym komputerze B pod warunkiem, że wykasujemy go z komputera A. Zakaz zamieszczania w internecie wydaje się nie budzić większych wątpliwości – mianowicie chodzi tutaj o niedopuszczalność udostępniania programu osobom trzecim za pośrednictwem internetu.


Zasadą jest, że programy komputerowe podlegają takiej ochronie, jak utwory literackie (art. 74 ust. 1 pr. aut.). W odniesieniu do tego rodzaju utworów zostały jednak wprowadzone rozbudowane regulacje szczególne, które powodują, iż treść autorskich praw majątkowych sięga dalej, aniżeli w przypadku innych rodzajów utworów, chronionych przez prawo autorskie. Należy podkreślić, ze zakres działań, które nie wymagają zgody uprawnionego, jest węższy niż w przypadku utworów literackich.


W szczególności - na zasadzie art. 77 pr. aut. do programów komputerowych nie stosujemy przepisów o dozwolonym użytku osobistym (w tym art. 23 ust. 1 pr. aut., z którego wynika, że bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego, przy czym zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego).


Mówiąc prościej – sporządzenie kopii utworu, dopuszczalne w zakresie wyznaczonym przepisami o dozwolonym użytku np. w odniesieniu do utworów literackich, nie jest dopuszczalne w przypadku programów komputerowych. Tym samym w sytuacji, w której naszemu znajomemu podoba się nowo nabyty przez nas program (np. gra komputerowa) nie może on sporządzić jej kopii. W odniesieniu do kwestii „dzielenia się” programem z innymi osobami, nawet tymi pozostającymi w związku osobistym, ustawodawca idzie jeszcze dalej – nie jest również dopuszczalne użyczenie płyty z programem. W bezpośrednim związku z ostatnią z poruszonych kwestii pozostaje kolejne z zadanych pytań - a mianowicie – czy „oprogramowanie” = plik setup.exe? W świetle powyższych uwag rozróżnienie to pozostaje bez większego znaczenia. Aby gra mogła funkcjonować, konieczne jest użyczenie nośnika, na którym zapisano plik setup.exe lub inne jego udostępnienie, gdy tymczasem w odniesieniu do programów komputerowych użyczanie, najem itp. nie są dopuszczalne.


Pliki muzyczne


Czy w sytuacji, gdy kupimy płytę muzyczną i zabezpieczenia nie pozwalają nam zripować piosenek, możemy je ściągnąć z p2p?


W tym krótkim pytaniu kryje się kilka kwestii. Dopuszczalność ripowania piosenek (kopiowania przy użyciu kompresji do formatu MP3) w opisanej sytuacji nie budzi wątpliwości. Pojawia się natomiast problem zabezpieczeń technicznych, uniemożliwiających wykonanie skompresowanej kopii. Otóż w obecnym stanie prawnym skutki usuwania zabezpieczeń określone są w art. 79 ust. 3 pr. aut, zgodnie z którym w przypadku usuwania lub obchodzenia technicznych zabezpieczeń przed dostępem, zwielokrotnianiem lub rozpowszechnianiem utworu, jeżeli działania te mają na celu bezprawne korzystanie z utworu, uprawnionemu przysługują roszczenia przewidziane w art. 79 ust. 1 pr. aut., a więc takie, jak przy naruszeniu autorskich praw majątkowych (zaniechania naruszenia, wydania uzyskanych korzyści albo zapłacenia w podwójnej, a w przypadku gdy naruszenie jest zawinione, potrójnej wysokości stosownego wynagrodzenia z chwili jego dochodzenia oraz naprawienia wyrządzonej szkody, jeżeli działanie naruszającego było zawinione).


Należy jednak zauważyć, że cytowany ust. 3 w aktualnym brzmieniu dotyczy działań, mających na celu bezprawne korzystanie z utworu (na marginesie – inaczej, aniżeli regulacje zawarte w dyrektywie). W związku z tym zdjęcie zabezpieczeń w celu wykonania kopii w ramach dozwolonego użytku nie spotyka się z sankcją (wykonanie kopii jest bowiem w tym wypadku działaniem zgodnym z prawem).


Przechodząc do kwestii zasadniczej, a mianowicie dopuszczalności ściągania piosenek w formacie MP3 (tych, których na skutek zabezpieczeń technicznych nie możemy skopiować) w systemie P2P muszą wyjaśnić na wstępie kwestię zasadniczą. Otóż - jak przyjmuje się nie tylko w Polsce, ale i w innych państwach europejskich - ściągając pliki muzyczne przez internet z jednoczesnym zablokowaniem swoich zasobów można powołać się na działanie w ramach dozwolonego użytku osobistego [tak J. Brata, R. Markiewicz, Prawo autorskie i prawa pokrewne , Kraków, s. 147]. Prawo autorskie narusza natomiast ten, kto udostępnia pliki muzyczne osobom trzecim.



Zgodnie z tą teorią w sytuacji, gdy możliwe jest zablokowanie dostępu do plików muzycznych (nie tylko znajdujących się na naszym komputerze, ale i tych właśnie ściąganych) i dostęp ten faktycznie zostanie przez nas zablokowany, nie naruszamy prawa autorskiego. W literaturze polskiej pojawiła się jednak również koncepcja odmienna, zgodnie z którą również internauta, jedynie ściągający pliki muzyczne na swój komputer narusza prawo autorskie [W. Bergier, MP3 – muzyczne piractwo? TPP 2000, nr 3]. 


Sąd Najwyższy nie wypowiedział się jeszcze w tej kwestii. Sądy innych państw europejskich przyjmują natomiast pierwszą ze wskazanych koncepcji. Nie budzi natomiast wątpliwości, że udostępnianie plików w systemie P2P stanowi naruszenie praw autorskich. Jako, że nie znam dokładnie szczegółów „technicznych” działania poszczególnych programów, pozwalających na ściąganie plików muzycznych w systemie P2P nie podejmuję się oceny, czy możliwe jest – z czysto technicznego punktu widzenia – zablokowanie dostępu i ograniczenie się do pobierania plików.


Jeśli tak, wydaje się, że działanie tego rodzaju nie stanowi naruszenia autorskich praw majątkowych, bez względu na to, czy ten, kto pobiera plik, nabył płytę z piosenkami, które pobiera, czy też nie. Jeżeli natomiast nie jest możliwe zablokowanie dostępu (lub też jest ono możliwe, ale użytkownik tego nie zrobił), dochodzi do naruszenia autorskich praw majątkowych (nawet wtedy, gdy użytkownik nabył płytę z piosenkami, albowiem czynem niedozwolonym jest tutaj nie pobieranie, ale udostępnianie utworu).


***

Pytania do naszego eksperta kierujcie na adres: k.wlodarska@wiadomosci24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Artykół ciekawy,ale podsuwający wiele interesujących wniosków. Po pierwsze "Zgodnie z tą teorią w sytuacji, gdy możliwe jest zablokowanie dostępu do plików muzycznych (nie tylko znajdujących się na naszym komputerze, ale i tych właśnie ściąganych) i dostęp ten faktycznie zostanie przez nas zablokowany, nie naruszamy prawa autorskiego."- nasuwa sie tutaj wniosek absurdalny! Bo jak można coś ściagnąć ( legalnie ) od kogoś skoro udostępnianie jest nielegalne? Istnieje zasada-żeby wyjąć trzeba włożyć, żeby włożyć trzeba wyjąć. Ale jak widać stanowiący prawo o tym nie wiedzą,a uważają się za takich wykształconych. No ale cóż wiedzy i mądrości nie zdobywa się tylko na uniwersytetach!
Po drugie - wiem,że najpierw takie coś się namierza i po czasie wkracza policja i zabierają komputer,który jest sprawdzany przez odpowiednie osoby. Czyli komputer, który jest własnością prywatną ( OSOBISTY ), do którego dostęp powinien mieć tylko właściciel jest zabrany BEZPRAWNIE i przeglądany?!Bo takie jest życzenie zadufanych w sobie "artystów"?, ktorzy uważają, że mają za mało kasy na powiekszenie sobie cycków ( nie w cyckach znajduję się rozum, więc ich powiększanie nie spowoduje, że zmądrzeją ) albo nowe buty od Armaniego? To jest śmieszne ! To ma sie nazywać prawo? Ja i zapewne większość inteligentnych osób inaczej interepretuje słowo "prawo" i "wolność osobista". Wobec tego przychodzi równiez zastanowienie ile sędziowie,prokuratorzy i prawnicy biora w łapę, żeby w ogóle sie tym zajmować. ale jak widać dużo skoro takie zdarzenia mają miejsce.Zajmują się bzdurami zamiast mordercami i gwałcicielami. Ponadto z tego co udało mi się usłyszeć to komputery,które uczestnicza w takich sprawach nie trafiają spowrotem do PRAWOWITYCH WŁAŚCICIELI ! Czyli dedukując można by założyć, że to kolejna kradzież własności prywatnej o okreslonej wartości materialnej! i jak widać dokonana przez władze, które "niby" strzegą przed takim czym a tak naprawde szukają tylko frajerów,którzy oddadzą komputery na rzecz państwa (które w póżniejszym czasie przechodzą na domy dziecka itp ), bo jak widać juz nie ma głupich ludzi, żeby sponsorowali. Moze więc taka Doda lub K. Cerekwicka itp zajmą się sponsoringiem? to jedyna pożyteczna rzecz jaką by zrobili dla tego kraju i świata!
Po trzecie - praktycznie rzecz biorąc każdy użytkownik posiadający komputer z dostępem do internetu płaci abonament za internet, więc reszta powinna być darmowa. Ponadto w wypadku gdy komputer zostaje zabrany użytkownik nadal płaci za internet i jakoś nikt się tym nie interesuje! Pozostaje również sprawa tego,że nie wszystkim komputer służy do zabawy-niektórzy na nim pracują! Ale to także nikogo nie interesuje! Czy ten użytkownik musi sobie kupic drugi komputer czy ma za co itp i czy będzie w stanie odzyskać swoje dane,które mogą byc mu niezbędne? Ciekawe czy w taki sam sposób postępowanoby z lekarzami, którzy maja wyniki badań w komputerach osobistych np czy innymi użytkownikami, którzy mają ważne dla nich dane na komputerze a sam komputer jest im niezbędny? Zapewne i tak i tak zostanie on bezprawnie zarekwirowany, bo Związek Producentów Audio Wideo ma za mało pieniędzy. Niestety przerażające jest to ,że ludzie są pyszni i ciągle rządni wiecej. No cóż pozostaje życzyć tylko...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.