Facebook Google+ Twitter

Ochroniarze udaremnili zamach na prezydenta Ukrainy [video]

Minionej nocy pracownik ukraińskiego Zarządu Ochrony Państwowej wykrył ładunek wybuchowy, który znajdował się przy ulicy Luterańskiej w Kijowie. Było to w bliskiej odległości od budynku administracji prezydenta Poroszenki.

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. By State Department photo/Public Domain [Public domain], via Wikimedia Commons / Fot. State DepartmentMinionej nocy pracownik ukraińskiego Zarządu Ochrony Państwowej wykrył ładunek wybuchowy, który znajdował się przy ulicy Luterańskiej w Kijowie. Było to w bliskiej odległości od budynku administracji prezydenta Poroszenki.

Rzecznik służb ochrony, Maryna Ostapenko potwierdziła dla Kyiv Post, że wiadomości o bombie są faktem: "Ładunek został oddany do ekspertyzy."

Bomba była umieszczona blisko bramy, którą przejeżdża prezydencki samochód. Źródło na które powołuje się agencja Reutera donosi: "Był to pojemnik z pięcioma granatami i kilogramem metalowych elementów. To był naprawdę potężny ładunek."

Wczoraj około północy ochrona prezydenta odebrała informację od kobiety, że w swoim sąsiedztwie zauważyła obcych ludzi w wojskowym umundurowaniu. Niezwłocznie udano się na wskazane miejsce. Na miejscu usiłowano zatrzymać 30-letniego mężczyznę, który zdołał zbiec. Podczas przeszukania okolicy ochroniarz odszukał bombę. Ponadto ochroniarze znaleźli na ogrodzeniu wypisaną przestrogę: "Jeżeli nie zaprzestaniecie wojny - wojna przyjdzie do was."



Bomba domowej roboty została złożona z owiniętego taśmą wiadra o pojemności czterech litrów w którym umieszczono pięć granatów F-1, śruby, nakrętki i zapalnik. W pobliżu znaleziono też baterie i część obudowy od telefonu marki Samsung.

Andrij Parubij, sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony odmówił komentarza na ten temat.

Prezydent Petro Poroszenko nie wydał jeszcze oficjalnego komunikatu odnośnie zaistniałej sytuacji.

Oleksij Haran, profesor nauk politycznych w Akademii Kijowsko-Mohylańskiej postrzega możliwy akt terrorystyczny w kategoriach psychologicznego oddziaływania i nacisku na ukraińskie władze. "To już nie tylko militarna eskalacja, ale także wojna psychologiczna. Być może nie była to próba zamachu na prezydenta Ukrainy, ale zorganizowana demonstracja eksplozji jako część wojny psychologicznej."

Śledztwo prowadzi Zarząd Ochrony Państwowej Ukrainy, SBU oraz organy MSW.

źródło: Kyiv Post

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.