Pozycja materiału w rankingach:
Kotlecika, a może plasterek szyneczki? Goloneczkę czy befsztyka? Spożycie mięsa w Polsce wynosi około 75 kg na osobę rocznie. Jest więc wyższe od średniego spożycia w świecie (ca. 45 kg), ale niższe od średniego spożycia w UE (ok. 90 kg).
Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 49 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Najważniejsze doświadczenie - Rak; Najważniejsza książka - Tao Te Ching; Najważniejszy człowiek - Matka; Najważniejsze sprawy - Zwierzęta i Środowisko Naturalne Opcja polityczna w Polsce - jedynie "Gamonie i Krasnoludki"
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 12.03.2009 23:24
Szanowna lapapesse-o być może i strasznie okupimy kiedyś nasze wybory kulinarne ale ja wezmę równie ciekawą statystykę do ręki i powiem tak: przez ostatnie 200 lat średnia długość życia wzrosła około 2 razy a ilość spożywanych wyrobów pochodzenia zwierzęcego w tym samym okresie wzrosła około 3 razy co z sugerowaną przez Ciebie wiedzą naukową gdy porówna się te dane ??? Wychodzi na to że mięsa trzeba jeść jeszcze więcej by dłużej żyć.
Pamiętaj jest małe kłamstwo duże kłamstwo i statystyka a wszystko na co powołują się wymieniani przez ciebie specjaliści nie jest niczym innym jak odpowiednio zebranymi i zademonstrowanymi danymi statystyczno finansowymi.
Weźmy choćby przykład cukrzycy gdzie jest dowód na to że w 100% jest skutkiem jedzenia mięsa ?
a tak właśnie sugerują przedstawiane przez Ciebie dane na temat "społecznych" kosztów leczenia cukrzycy w stosunku do przychodów z produkcji mięsnej.
Ale ok każdy wierzy w to co lubi ja na przykład wierzę że na orbicie Jowisza porusza się filiżanka z chińskiej porcelany mająca wpływ na kwitnienie alg na morzu północnym :)
Teraz wyjaśnienie co do tak ładnie wykazywanych przez Ciebie "społecznych kosztów". Otóż jest to kolejny przykład że socjalizm dzielnie i z wielkim trudem walczy z problemami nie znanymi w innych ustrojach.
Wystarczy żeby każdy leczył się za swoje pieniądze a nie ze wspólnej kasy i pojęcie kosztów społecznych znika samo z siebie, pozostają owszem jednostkowe koszty kowalskiego ale to już jego wybór co je i jak szanuje swoje zdrowie bo tylko on zapłaci za swoje leczenie.
Autor usunął profil 12.03.2009 23:06
Szanowna JadwigA-o co do za dużej ilości ludzi na ziemi to sugeruję małą zabawę w matematykę....
Po konsultacji z pierwszym lepszym starszym rolnikiem rolnikiem można się dowiedzieć że wystarczy obsiać niecałe 8 arów (800m2) ziemi by wyżywić 1 człowieka.
Wystarczy więc wziąć dla przykłady powierzchnię dajmy na to Australii 7 686 850 km2
co równa się w przeliczeniu 76 868 500 000 ar-ów
po czym podzielić przez liczbę mieszkańców ziemi (na 01.01.2009) 6 750 820 000 ludzi
co da wynik 11,3865 ar-a na 1 osobę
Więc jak można przyrównywać tak niewielką liczbę ludzi do obszaru całej ziemi.
Oczywiście że zdaję sobie sprawę że nie całe terytorium Australii nadaje się pod uprawę(około 45%) ale 40% obu ameryk i 70% euroazji już tak co powinno spokojnie zapewnić wystarczające ilości pożywienia do około 25 miliardów ludzi (czyli bez większych problemów nawet biorąc poprawkę na lata z mniejszym urodzajem.
Agnieszka Couderq-Kubas 17.12.2008 14:19
Przepraszam, źle się skopiowało. Poniżej jeszcze raz link do blogu Dr Joel'a Fuhrmana
http://www.diseaseproof.com/archives/diet-myths-do-primitive-peoples-really-live-longer.html
Agnieszka Couderq-Kubas 17.12.2008 14:16
Nie będę tłumaczyć. Proszę się wysilić. Wysilanie mózgu, jak wskazują ostatnie badania lekarskie przeciwdziała Alzheimerowi, która jak już powiedzieliśmy najczęściej dotyka zjadaczy zwierząt. Poniżej umieszczam informacje z blogu Dr. Joela Furmana www.diseaseproof. com, z podaniem źródeł:
"For example, Inuit Greenlanders, who historically have had limited access to fruits and vegetables, have the worst longevity statistics in North America. Research from the past and present shows that they die on the average about 10 years younger and have a higher rate of cancer than the overall Canadian population.1
Similar statistics are available for the high meat-consuming Maasai in Kenya. They eat a diet high in wild hunted meats and have the worst life expectancy in the modern world. Life expectancy is 45 years for women and 42 years for men. African researchers report that, historically, Maasai rarely lived beyond age 60. Adult mortality figures on the Kenyan Maasai show that they have a 50% chance of dying before the age of 59.2
1. Iburg KM, Bronnum-Hansen H, Bjerregaard P. Health expectancy in Greenland. Scand J Public Health 2001;29(1):5-12. Choinere R. Mortality among the Baffin Inuit in the mid-80s. Arctive Med Res 1992;51 (2):87-93.
2. http://www.kenya.za.net/maasai-cycles-of-life.html
www.who.int/countries/Ken/en/
UPDATE: The above links are dead, refer to this link: http://www.who.int/countries/ken/en
Smacznego
Bartłomiej Kowalewski 10.12.2008 13:32
eskimosi nie pasują do Twojego komentarza lapapesse
ryby foki i inne zwierzęta morskie to podstawowe menu tych ludów od wieków
co do tego pierdzenia to dinozaury miały większe pole do popisu
zgodo co do gigantycznych fabryk produkujących / pędzone sztucznie tak zwane mięso/
każda silna korporacja zatrudnia wielkie sztaby ludzi które czytają słuchają oglądają wszystko i analizują co by tu zrobic by wypromowac się a pognebic drugich
pisząc dostarczamy im materiały
ale nie dajmy się zwariowac idą święta
schabiki kotleciki kurczaczki rybki
wódeczki piwka winka
sałateczki ciasteczka
smacznego
Agnieszka Couderq-Kubas 10.12.2008 00:10
W przeszłości człowiek jadł dużo mniej mięsa niż obecnie. Np w czasach Chrystusa, mięso jadano w bogatych domach raz w tygodniu. W biednych dużo rzadziej - raz lub dwa w miesiącu. To dość znacząca różnica z dniem dzisiejszym. Uważanie, że człowiek jest w przeważającym stopniu mięsożercą jest fikcją podaną na talerzu w ramach "zakąski", po której następuje kotlet (czytaj: zysk na zdrowiu konsumenta). Jest właśnie na odwrót - człowiek jest w przewadze roślinożercą a może tylko uzupełniać rośliny białkiem zwierzęcym.
Pozdrawiam
adfg sogsdf 09.12.2008 15:08
Z pewnością na Filipinach poziom higieny i przepisy dotyczące badań mięsa są takie same jak np. w Unii.
Może najlepiej nic nie jeść? Kiedy nadejdzie moment, gdy ludzie z mięsa przerzucą się na rośliny, to ekolodzy będą krzyczeć, że łakomstwo człowieka pożera wszelkich 'dostawców' tlenu?
A może gdyby ludzie przestali tyle pierdzieć po fasoli czy grochu to ocieplenie klimatu by się zmniejszyło? Krowy pierdzą od tysięcy lat i nikomu jak dotąd to nie przeszkadzało.
Fakt, powinno wprowadzić się przepisy regulujące wydzielanie związków szkodliwych do atmosfery przez zakłady produkcji mięsa. Co nie znaczy, że mamy nie jeść wcale mięsa. Gdyby homo sapiens nie był mięsożerny, to byśmy w drodze ewolucji tego mięsa ostatecznie nie jedli.
Autor usunął profil 09.12.2008 12:43
+ Bardzo dobry artykuł. Pozwolę sobie zacytować fragment tekstu z miesięcznika Top Gear: "Pierdzące krowy są odpowiedzialne za 18% wszystkich gazów cieplarnianych - to więcej niż samochody, samoloty i inne środki transportu razem wziete."
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)