Facebook Google+ Twitter

Ocknij się i... poderwij mnie

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-07-20 08:31

Scenariusz leniwego popołudnia jest taki: słoneczna Toskania, płynący wolno czas i ja wylegująca się wśród winorośli i drzewek oliwnych... Albo taki: zatłoczona Wenecja, gwarne kawiarenki i ja w wiklinowym fotelu. Co je łączy? Tiramisu!

Klasyczna wersja tiramisu / Fot. greynine (http://www.flickr.com/photos/greynine/123431428/)

Zamieszanie wokół... deseru


Ten najbardziej znany włoski deser nie ma, jak mogłoby się wydawać, wysłużonej, wieloletniej tradycji, a z porywczymi i impulsywnymi Włochami trudno dociec jego prawdziwego rodowodu. W tej kwestii wciąż nie potrafią dojść do porozumienia i jednogłośnie ustalić gdzie i jak po raz pierwszy przyrządzono ich narodowy powód do dumy. Jego pochodzenie przypisują sobie Florencja, Wenecja, Siena oraz jeszcze kilka innych regionów. Każdy z nich na tiramisu ma oczywiście swoją własną recepturę, oryginalną, niepowtarzalną i jedyną właściwą. Znawcy włoskiej kuchni utrzymują jednak, że deser prawdopodobnie powstał ponad 20 lat temu w jednej z restauracji Treviso – miasta Wenecji Euganejskiej. Kompozycja bliska tiramisu – biszkopty zanurzone w waniliowym kremie – była jednak znana już trzy wieki wcześniej we Florencji.

Po włosku...


Prawdziwe włoskie tiramisu to zasadniczo cztery składniki: słodkawy i tłusty serek mascarpone, biszkopty - piemonckie savoiardi bądź weneckie biacoli, mocne espresso oraz likier migdałowy amaretto lub sycylijskie wino Marsala. Nigdy nie miałam okazji spróbować tej oryginalnej wersji, ale wierzę na słowo tym, którzy potwierdzają słuszność nazwy deseru. W tłumaczeniu tiramisu znaczy bowiem ocknij się, przebudź się bądź podnieś, poderwij mnie. Delikatna, apetyczna, a zarazem wyrazista kombinacja powyższych składników z pewnością pobudzi nas do dnia i sprawi jednocześnie, że poczujemy się lekko.

... i po polsku


Od soczystej, promiennej Toskani i stylowych, rattanowych stolików weneckich kawiarenek dzielą mnie, bądź co bądź, tysiące kilometrów, a lipcowe popołudnia spędzam póki co w dusznej polskiej kuchni. Bez włoskiego serka mascarpone, amaretto i biszkoptów, funduszy oraz specjalnej ochoty na spacer do pobliskich delikatesów. Jednak ze smakiem na tiramisu i pomysłem na jego własną wariację – prawdę mówiąc, dość daleką kuzynkę oryginału. Piekę więc kakaowy biszkopt z czterech jaj*, który po wystudzeniu kroję na dwa tej samej wielkości krążki. Do kubka wsypuję półtora łyżeczki kawy rozpuszczalnej i zalewam wodą do połowy, dodaję kilka kropel aromatu migdałowego** i nasączam oba placki. W tym czasie przygotowuję szklankę wodnego roztworu żelatyny i zostawiam do stężenia.

Do wysokiego naczynia wlewam 250 ml śmietany kremówki i ubijam z dwoma łyżkami cukru pudru. Do ubitej śmietany, ciągle miksując, dodaję stopniowo trzykrotnie mielony twaróg z wiaderka. Na koniec wsypuję dwa opakowania cukru waniliowego i wlewam tężejącą żelatynę. W ten sposób przygotowaną masę wstawiam na ok. pół godziny do lodówki, a następnie smaruję nią oba krążki. Wierzch posypuję obficie kakao, przykrywam folią i wkładam na kilka godzin do lodówki. W trakcie chłodzenia oczywiście podjadam, czego absolutnie nie polecam – niestężone jeszcze ciasto, mówiąc kolokwialnie, rozjeżdża się na boki. Dobrze jest więc uświadomić sobie to, o czym ja zapominam, a mianowicie, że cierpliwość podobno jest cnotą i że podobno popłaca.
Smacznego!


* 4 jajka,
¾ szklanki cukru,
1 szklanka mąki,
łyżeczka proszku do pieczenia,
ok. 2 łyżeczki kakao.

Czas pieczenia: 20 – 30 min, temp.: 170 stopni (piekarnik uprzednio rozgrzany). Chcąc być bliżej oryginału można wykorzystać gotowe biszkopty.

** Opcjonalnie można dodać 2-3 łyżki wódki, bądź innego alkoholu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

za dużo nie napiszę bo już mi ślinka pocoikeła i zalało mi klawiaturę. Ide zrobić te pyszności... Prawie jak we Włoszech. Ech...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2007 23:08

Nocny_Marek - to nie sypiemy tyle cukru ;-)

sniemiec - aj gdybym miała taki ekspres ciśnieniowy..;-) Jak narobił Ci apetytu, to "do garów";-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smakowity przepis, chociaż jeżeli można coś zasugerować, to zamiast kawy rozpuszczalnej dodałbym jedną filiżankę oryginalnej kawy, najlepiej zaparzonej w ekspresie ciśnieniowym. Aromat będzie silniejszy, a i działanie pobudzające większe.
Także aromat (jeżeli nie chcemy użyć wina marsala) powinien raczej być amaretto (co nie do końca jest tym samym co zapach migdałowy).
Za artykuł daję jednak plusa, bo narobił mi apetytu :D

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2007 14:22

:-))) Macku - ze slodkich rzeczy najbardziej lubie tatar i golonko :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja przeciwnie - tiramisu jest cudowne!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.07.2007 12:03

(+) za artykul... tiramisu jest tak okropnie slodkie, ze nie przelkne ani kawalka :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mhm, uwielbiam tiramisu. Smacznego! Plus.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.