Facebook Google+ Twitter

Oczami Bliskiego Wschodu

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2008-10-23 08:16

O szczególnej formie i bogatej treści filmu „Na przemiał” w reżyserii Mahmouda Al Massada możemy mówić już dziś, mimo że do premiery pozostał ponad miesiąc. Produkcję mogliśmy wczoraj zobaczyć w Lubelskiej Chatce Żaka.

Plakat filmowy / Fot. www.filmweb.plAbu Ammar, były mudżahedin, mieszka w Az-Zarka, drugim co do wielkości mieście Jordanii. Mieszka na tej samej ulicy, gdzie dorastał az-Zarkawi, jeden z przywódców Al-Kaidy. Zarabia na życie zbierając z ulic puste kartony. Nocami pisze książkę o islamie. Jest Arabem, muzułmaninem, ma dwie – chodzące w burkach – żony. Pisze prace ku chwale islamu, rozmawia z kolegami o potrzebie „świętej wojny", ale nie rozumie jej krwiożerczości. Dla niego bin Laden jest renegatem i oszustem. Chce by świat był troszkę lepszy i ma proste marzenia, jak każdy z nas. To skąd biorą się terroryści? „Na przemiał” nie udziela na to pytanie prostej, jednoznacznej odpowiedzi - ten opis filmu pochodzący z ulotki kina studyjnego Chatki Żaka zachęca widza do rozmyślań na tematy wciąż aktualne w naszym życiu.

Towarzystwo reżysera z kamerą w ręku, jako niewidzialnego świadka, nie ingerującego w życie Abu Ammara oddaje jego codzienność. Bohater opowiada nam o sobie, swoich przemyśleniach, relacjach rodzinnych i sytuacji społecznej jak i politycznej. Wraz z tym przeciętnym, szarym człowiekiem twórcy, a z nim widzowi, udaje się wkraść w niedostępne szeregi świata muzułmanów, ich religii, norm obyczajowych, politycznych rozmyślań jak i wielu powszednich sytuacji. Widzimy zatem typowy żywot, dzień po dniu, zmagania się z biedą i nieprzyjazną rzeczywistością.

Okładka Ulotki - Repliki 9. Letniej Akademii Filmowej. / Fot. Marek SzymaniakAl Massada odnosi sukces głównie dlatego, że udaje mu się rzecz wyjątkowa. Mianowicie pokazuje świat islamu jego własnymi oczyma od środka. Życie Arabów przepełnione współczesnymi wydarzeniami, polityką, konfliktem wschód-zachód i samą wiarą przedstawia nam ich kulturę i myślenie. Dzięki czemu mamy wreszcie możliwość postawienia się w ich sytuacji. A ta jest bardzo nieprzyjemna. Ludzie zgodnie z normami i wiarą, mówiąc delikatnie, nie sympatyzują z USA, pozostają wierni fundamentalistom islamskim. Żyją w beznadziejnych warunkach, w ogromniej biedzie, lecz codziennie karmieni są propagandą wprost z satelitarnej telewizji. Nienawidzą Ameryki lecz podświadomie dążą do niej tak jak główny bohater, który musi w końcu wybrać. Ta decyzja wiąże się z wydaniem na siebie wyroku społecznego wyklęcia i ryzykownym udaniem się w drogę bez powrotu. Tą ścieżką jest emigracja, która zapewnia lepsze życie materialne, kosztem dziedzictwa i życia duchowego, kulturowego.

„Na przemiał” to opowieść o wtórnym użyciu materiału jakim jest człowiek. Musi on w sobie zniszczyć wszystko, by mógł być użyty ponownie w innym miejscu. Być może lepszym.

To, co w tym dokumentalnym filmie zasługuje na szczególną uwagę to wspaniale zdjęcia i bardzo dobry montaż. Dobrym pomysłem okazały się ryzykowne i niejednolite ustawienia kamery, co w połączeniu z klasyczną gitarową muzyką tworzy niesamowity efekt. Oddaje on nietuzinkowy i nieznany, przez co ciekawy, dla europejczyka klimat i świat Bliskiego Wschodu.

Film zdobył nagrodę za zdjęcia na Sundance Film Festival 2008 oraz wyróżnienie Jury na Planete Doc Review w Warszawie 2008.
Obraz mogliśmy obejrzeć 21 i 22 października w Lubelskiej Chatce Żaka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.