Tysiące podpisów
Interpelację do ministra finansów w sprawie mniejszego VAT-u na usługi fryzjerskie zgłaszał poseł PiS Michał Wójcik, związany z Izbą Rzemieślniczą oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach. W województwie śląskim z początkiem roku zebrał 2 tysiące podpisów fryzjerów popierających konieczność zmniejszenia podatku. – Obecna stawka to spore obciążenie dla rzemieślników – uzasadnia poseł.
Czy ulga w podatku przełoży się na mniejsze ceny u fryzjera?
– Na razie trudno powiedzieć, nie ma ostatecznej decyzji – mówi Józef Dreinert z branży fryzjerskiej. – Płacić podatek VAT powinni wszyscy, a tak nie jest. Aby konkurować na rynku, musiałem w ostatnich latach wzrost kosztów pokrywać z własnej kieszeni. Teraz złapię jakiś oddech.
Szacuje się, że 50-60 proc. fryzjerów płaci podatek VAT. Pozostali wykazują mniejsze obroty, bądź w ogóle pracują "na czarno". Fryzjerów na rynku jest naprawdę dużo.
Zgoda Komisji
Szacuje się, że z powodu zmian podatku VAT wpływy do budżetu zmniejszą się od 120 do 200 mln zł, ale mają na tym zyskać i przedsiębiorcy, i klienci. Niższy podatek niewątpliwie powinien skutkować niższymi cenami usług, zwłaszcza u fryzjera, gdzie w ostatnich latach drożeje niemal wszystko.
Komisja Europejska zgodziła się na niższy podatek od tzw. usług pracochłonnych, czyli wymagających dużego nakładu pracy, nie tylko w Polsce, także w Belgii, na Cyprze, w Czechach, Grecji, Hiszpanii, Finlandii, Francji, na Węgrzech, we Włoszech, Luksemburgu, na Litwie, Malcie, w Holandii, Portugalii, Słowenii i Wielkiej Brytanii. Przedłużyła do końca 2010 roku możliwość stosowania obniżonych stawek, jednak nie mogą one być mniejsze niż 5 procent.
Zdaniem eksperta
Michał Wójcik, poseł
Moim zdaniem obniżka stawki VAT może być skuteczną bronią w walce z szarą strefą, która jest problemem w branży fryzjerskiej. Wielu przedsiębiorców zechce się teraz zapewne ujawnić i pracować legalnie. Należy też oczekiwać obniżki ceny usługi, co powinno ucieszyć klientów.