Facebook Google+ Twitter

Od chrześcijańskiej mistyczki do islamskiego terrorysty, czyli dzieje perwersji

Czy istnieje wspólny pierwiastek, łączący średniowiecznych ascetów i flagelantów ze sprawcami zamachu z 11 września 2001 r.? Élizabeth Roudinesco uważa, że tak...

"Nasza mroczna strona. Z dziejów perwersji" Élizabeth Roudinesco może zmylić nabywcę szukającego na księgarskich półkach taniej sensacji. Sięgnie po nią skuszony zarówno tytułem, jak i okładką, na której widnieje fragment grafiki "Pornokraci" autorstwa belgijskiego symbolisty i dekadenta, Féliciena Ropsa. Okładka 1 / Fot. Marta Jenner

Bardziej wyrobiony klient zwróci uwagę, że książkę wydała Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", oficyna o profilu literacko-humanistycznym, zaliczywszy ją do zainaugurowanej w końcu lat 90-tych serii Pejzaże Kultury. Zauważy również, że autorka jest psychoanalitykiem i historykiem - być może zetknął się nawet z jej pracą "Jacques Lacan. Jego życie i myśl", poświęconą twórcy francuskiej szkoły psychoanalizy.

U podstaw książki legł wykład, który Élizabeth Roudinesco wygłosiła w 2004 r. w Belo Horizonte na otwarcie dorocznego sympozjum International Federation of Psychoanalytic Societies poświęconego perwersji. Przyjęta przez autorkę forma eseju pozwala dokonać selekcji zagadnień, naświetlić je w sposób łączący subiektywizm z refleksją i pozostawić wnioski odbiorcy. Okładka 2 / Fot. Marta Jenner

Roudinesco stawia tezy, które niejednemu czytelnikowi mogą się wydać ryzykowne i budzić jego sprzeciw. Przekonuje, że perwersja, podobnie jak zbrodnia, jest jednym z wyróżników rodzaju ludzkiego - nie występuje bowiem w świecie zwierząt.

Jako działanie sprzeczne z naturalnym porządkiem pojawiła się dopiero wtedy, gdy człowiek określił i zwerbalizował normy. Łamanie świeckich bądź religijnych zakazów stało się wyzwaniem, którego podejmowanie od wieków budzi fascynację.

Osoby perwersyjne są społeczeństwu niezbędne niczym wentyl bezpieczeństwa, gdyż ich czyny eksponują i pozwalają wyjaśniać ową mroczna stronę człowieczeństwa, tak starannie ukrywaną i wypieraną przez każdego z nas. Perwersja ma charakter ponadczasowy i mimo wysiłków nauki do dziś nie udało się jej wykorzenić. Zmienia się tylko naukowy opis zjawiska oraz stosunek prawodawców do perwersyjnych praktyk, a nazwę o łacińskiej etymologii, sugerującą wynaturzenie i zepsucie, zastąpiło wywodzące się z greki określenie parafilia o znacznie łagodniejszym pierwotnym znaczeniu (para - obok, poza czymś, filia - miłość).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Te wszystkie -filie, trans, etc. powodują dziwny dreszczyk. Nie przeczytam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo pouczająca recenzja... Mądrze, ładnie, ciekawie (5).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.