Pozycja materiału w rankingach:
"Używanie kija może odbywać się w służbie miłości. Pasterz potrzebuje kija przeciwko dzikiej zwierzynie, przeciwko rabusiom, szukającym łupu. Również kościół musi używać kija, bo dopiero wtedy ludzie pójdą za swoim Panem..." (Benedykt XVI)
Powyższe słowa nie są ani antyklerykalnym dowcipem, ani średniowieczną przeszłością. Wypowiedział je w czerwcu 2010 roku na placu św. Piotra przed 15 tysiącami wsłuchujących się księży nie kto inny, jak obecny papież kościoła katolickiego, Benedykt XVI...Zobacz także:
Artykuły
(33)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 50 | Miejscowość: Berlin | Kraj: Niemcy
O mnie: Psychiatria. Niby wszyscy wiemy, czym jest, ale... "Normalny" człowiek rzadko zastanawia sie, co dzieje się za murami klinik psychiatrycznych i kim są ci, o których utarło się mówić "wariaci". O specyfice psychiatrii, o jej praktykach i braku... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anonimowy ekspacjent 19.01.2011 17:24
Byłem pacjentem niesławnego oddziału 12A (tzw. młodzieżówka) w Starogardzie Gdańskim. W sumie spędziłem tam ok pół roku, więc co nieco mogę powiedzieć o metodach leczenia. Generalnie sam oddział początkowo był dość otwartym miejscem w porównaniu do innych oddziałów (jedna z metod zastraszania - bo trafisz na inny oddział). Stopniowo jednak przeradzał się w takie samo więzienie jak i inne. Przybywało obowiązków i nakazów, a praw ubywało. Oddział miał swój wewnętrzny regulamin, który z roku na rok obrastał w paragrafy. Personel dobierano spośród młodych ludzi, co w zamierzeniu miało ułatwić kontakt z pacjentami. Jednakże dystans personel-pacjenci był wręcz rzucający się w oczy. Na porządku dziennym były - poczucie wyższości, poniżanie psychiczne, wyśmiewanie (sam byłem świadkiem, jak to personel pod nieobecność ordynatora czytał sobie karty pacjentów zaśmiewając się przy tym). Za mojej kadencji nie robiono zastrzyków i nie kopano, ale były też inne metody. Gdy ktoś był niezdyscyplinowany, straszono go zniewoleniem - przypinaniem pasami do łóżka tak, że nie można było nawet podrapać się w nos. Do tego było się pod permanentnym nadzorem, zero prywatności. Taka stała obserwacja miała niby w czymś pomóc, ale w praktyce to było po prostu więzienie i przechowalnia a nie szpital. Sama 12-ka i tak wypada blado przy innych oddziałach, gdzie zamyka się sale na cały dzień a pacjenci pozostawiani są sami sobie, snując się po korytarzach. Nawet zdrowy człowiek podupadłby na zdrowiu psychicznym, a co dopiero ktoś, kto cierpi na depresję albo zaburzenia.
Nie wiem jak to wygląda w innych krajach, ale w Polsce leczenie psychiatryczne to lipa. W przychodni gdzie się leczyłem, lekarz miał co najmniej kilkunastu pacjentów dziennie, a jeszcze miał co najmniej drugi etat, gdzie miał kolejnych pacjentów. Wizyta u lekarza była niczym przegląd samochodu - światła działają, bieżnik opon w porządku, ok, może być. Po prostu taśmówka. Nie dziwi mnie, że leczenie farmakologią robi taką karierę. Przez kilka lat leczyłem się psychiatrycznie na depresję. Testowano na mnie ze 20 różnych "leków". Dopiero gdy wyrwałem się z tego zamkniętego kręgu, mogłem wrócić do zdrowia. Wyleczyłem się sam, przez lata dochodząc do siebie. Leczenie psychiatryczne jest czarnym okresem w moim życiu. Tylko cudem przeżyłem. Przez kilka lat nawet nie dotknięto przyczyn depresji, a skupiano się na coraz nowych psychotropach. Poznałem sporo psychiatrów i jako były pacjent mogę tylko ostrzec przed ich partaniną. Leczenie psychiatryczne jest jak naprawianie zegarka za pomocą młotka. Gdy się leczyłem o tych szarlatanów, przez 5 lat byłem wrakiem człowieka, na głodowym zasiłku (nie przysługiwała mi nawet renta, bo zmieniono prawo) bez perspektyw na przyszłość. Dopiero gdy porzuciłem ich metody na rzecz leczenia tradycyjnego, które ma korzenie w szamanizmie, mogłem wrócić do równowagi. Dziś sam się utrzymuję, pracuję, studiuję i jestem wolny. Gdy zdarza mi się mieć depresję z powodu stresu lub sytuacji życiowych, psychiatra jest ostatnią osobą, o której pomyślałbym, że mogłaby mi pomóc...
@wypaczenia psychiatrii
"Otóż neuroleptyki z lobotomią nie mają nic wspólnego - współczesne neuroleptyki pomagają nie tylko na objawy schizofrenii, ale są również stosowane w przypadku lęków. Mają oczywiście różne objawy uboczne."
Otóż mają wiele wspólnego. Zanim zacznie Pan rzucać tezami, proszę posiedzieć w pierwszym lepszym psychiatryku i poobserwować sobie owe objawy uboczne. Do sprawdzenia na sobie nie namawiam. To byłoby niehumanitarne. ;)
Małgorzata Najda 10.01.2011 20:08
Tekst wskazuje jakie pokłady zła drzemią w ludziach. W tych wszystkich okropieństwach wydaje się, że osoby przeprowadzające tortury były z zaburzeniami.
wypaczenia psychiatrii 07.01.2011 13:52
ja z takiego natchnienia wyrosłem już w dzieciństwie (kiedy twierdziłem, że skoro tow. Millera można nazwać komunistą, to Buzka można nazistą - pomyliłem się, nie można) Odwala Pan kawał pięknej roboty, pokazując, że przeciwnicy psychiatrii dzielą się na świrów i błaznów. A szkoda - warto by mówić szeroko o problemach z psychiatrią bez tego zacietrzewionego bełkotu. Dzięki Panu na wszelkie obiekcje pacjenta psychiatra wycedzi:"to pewnie szatan, trzeba pana zamknąć w żelaznej dziewicy".
Otóż Inkwizycja miała tyle wspólnego z psychiatrią, iż orzekła, że pewni ludzie nie są w stanie odpowiadać za swoje czyny. To zresztą funkcjonowało w Polsce od średniowiecza.
Problemem nie jest sam fakt istnienia przymusu leczenia (bo zapewniam, że za zalewanie mieszkania wodą pod pozorem nawilżania betonu dwadzieścia lat po jego wylaniu przymusowo nie leczą), a fakt, że jest to środek używany w stosunku do osób niewygodnych dla prokuratury, czy wicemarszałka sejmu (wszystko jedno Kern, czy Lepper).
Jest pan widać równie obeznany jak pan Korwin-Mikke, który twierdzi, że kastracja chemiczna pedofili to okaleczanie.
Otóż neuroleptyki z lobotomią nie mają nic wspólnego - współczesne neuroleptyki pomagają nie tylko na objawy schizofrenii, ale są również stosowane w przypadku lęków. Mają oczywiście różne objawy uboczne.
Ten artykuł spowodował u mnie, jak to mówią intelektualiści twierdzący, że wzrost fiskalizmu chroni przed kaczyzmem, absmak. Bo teraz każdy mój komentarz na temat nieprawidłowości, czy też zwykłej niekompetencji psychiatrów/psychologów może spotkać się z ripostą:"ta, i jeszcze na stosach palą czarownice".
No ale jak tu się spodziewać inteligentnego porównania nieomylności diagnozy ze schizofrenicznym rozszczepieniem od kogoś, kto z psychiatrią miał do czynienia podczas oglądania horrorów. żeby chociaż był Pan wtedy pod wpływem "grzybków":/
Andrzej Skulski 06.01.2011 02:36
Pani Stefanio. Dziękujemy za słowa uznania i wsparcia. Gdy z żoną rozmawiamy z moją mamą, to też dość szybko po takich opowieściach prosi: "Przestańcie, ja już nie mogę..." My to rozumiemy, bo człowiek nie może nawet wyobrazić sobie takiego okrucieństwa. Ale proszę zwrócić uwagę, że Pani, Pani Stefanio nie wytrzymuje przy czytaniu psychicznie, a Ci Ludzie byli tam naprawdę. Co oni musieli psychicznie przechodzić...
Z poważaniem i z noworocznym pozdrowieniem
Joanna I Andrzej Skulski
P.S.
Wszystkiego naj naj... co naj jest dla Pani ;-)
Ratomir Wilkowski 05.01.2011 12:58
> Kowalska czy Kowalski są odpowiedzialni za powodzie w Polsce
No jak to? Przeca wiadomo, że wszystkiemu jest winne PO! Tylko jak oni doprowadzili do wybuchu tego wulkanu ;]
Stefania Najsarek 05.01.2011 12:52
@ Piotrze omvares, uściślam. Z tezami Autora jestem w zgodzie, natomiast opisów sadystycznych
sposobów "diagnozowania i leczenia" nie jestem w stanie czytać... przepraszam, nie wytrzymuję
psychicznie.
Piotr Skóra 04.01.2011 21:43
„...Nawet Najwyższy Komisariat Praw Człowieka ONZ orzekł, że przymus ten nijak nie pasuje do artykułu 14 Konwencji Praw Człowieka Osób z Niepełnosprawnością, jest więc bezprawny i musi być zniesiony... Ale kto się tym przejął?...." Właśnie? Artykuł o hipokryzji kościoła , genezie psychiatrii - tych , którzy dziś uważając się za lekarzy, opierając swoje opinie na hipotezach i po prostu swoich uprzedzeniach do danej osoby(jej poglądów), łamią prawa człowieka, odbierając im godność , wolność , możliwość do samostanowienia i decydowania o własnym życiu i zdrowiu! Jestem za tym aby jak najszybciej znieść przymus psychiatryczny w Polsce. I nie chcę tu spamować nieskończoną ilością linków o tym jak psychiatria działa w Polsce i wogóle... Pani Stefanio Najsarek nie rozumiem do końca Pani odczuć, artykuł jest co prawda czasami „drastyczny” ale niestety prawda nie zawsze jest miła w odbiorze!
Stefania Najsarek 04.01.2011 20:21
Litości !!!! - kolejnego odcinka chyba nie zdołam przeczytać .....
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)