Facebook Google+ Twitter

Od inkwizycji do psychiatrii – niechciana prawda (2)

"Używanie kija może odbywać się w służbie miłości. Pasterz potrzebuje kija przeciwko dzikiej zwierzynie, przeciwko rabusiom, szukającym łupu. Również kościół musi używać kija, bo dopiero wtedy ludzie pójdą za swoim Panem..." (Benedykt XVI)

Klatka Błaznów / Fot. myself - BilboqPowyższe słowa nie są ani antyklerykalnym dowcipem, ani średniowieczną przeszłością. Wypowiedział je w czerwcu 2010 roku na placu św. Piotra przed 15 tysiącami wsłuchujących się księży nie kto inny, jak obecny papież kościoła katolickiego, Benedykt XVI...

Porównanie historyczne dwóch narzędzi systemowych: psychiatrii i inkwizycji miało Czytelnikowi w pierwszej części niniejszej publikacji zobrazować, jak identyczną funkcję spełniają obydwie te instytucje pod względem uzurpowania sobie "prawa do nieomylności" i jak podobna jest ich konstrukcja. Na przestrzeni lat formy ich działania ulegały i ulegają oczywiście ciągłym "modyfikacjom", bo im więcej społeczeństwo wie(działo), tym trudniej wmawiać mu jakieś zabobony i nimi straszyć (np. „ciemnymi mocami”). Metody działania dopasowywano więc tak, aby odzyskiwać i umacniać co jakiś czas tracone poparcie społeczne; dzisiaj też nikt by nie uwierzył księżom, wygłaszającym z ambony w ogłoszeniach parafialnych, że Kowalska czy Kowalski są odpowiedzialni za powodzie w Polsce, czy huragany w Stanach i za to zostaną jutro spaleni na stosie... I raczej byśmy księdza przegonili z tej ambony, że od rzeczy mówi, niż poszli na drugi dzień kibicować przy podpalaniu stosu, nieprawdaż?! Ale jak już Pan Doktor mówi, że ktoś jest „niebezpieczny dla otoczenia”, to jego słowa są dla większości... ,,święte’’, bo przecież z dziada pradziada wiadomo, że człowiek medycyny to coś wyjątkowo dobrego i funkcja ta budzi niemal bezgraniczne zaufanie społeczne.

W przypadku psychiatrów nikt nie zastanawia się więc, czy rzeczywiście stoi za tym wiedza medyczna, czy raczej jakieś "jasnowidztwo"? Bo np. kierowców samochodów itp. nikt nie zamyka w psychiatrii pomimo tego, że na całym świecie zabijają w wypadkach komunikacyjnych masę ludzi, przez co teoretycznie rzeczywiście można uznać ich za niebezpiecznych dla otoczenia!

"Kontrola była" i wszystko ma... "swój prawny porządek"


Kiedy człowiek okresu oświecenia (1688-1789), zwanego też "wiekiem rozumu’", przestał wierzyć, że maltretowani i mordowani przez inkwizycję to "niebezpieczni dla otoczenia’’ i że nie są oni winni ani klęskom żywiołowym, ani problemom głodu, chorób, nieszczęść, śmierci itd., itp., a palenie na stosach stawało się ze względu na rosnący sprzeciw społeczny coraz bardziej niewygodne, procedurze tej musiano zaprzestać. Tymi samymi ludźmi "zajęła się" już od 1656 roku ukonstytuowana i sfunkcjonalizowana nowa "gałąź medycyny", psychiatria. Społeczeństwu nie wmawiano, jak do tej pory, że pojmani mają kontakt z ,,ciemnymi mocami’’ i mogą sprowadzać klęski, teraz ich ,,niebezpieczeństwo’’ miało polegać po prostu na tym, że... mogą nas zabić! Manewr sprytny, bo ludzie mordowania się wtedy bali tak samo, jak i dzisiaj, takie usprawiedliwienie stało się więc praktycznie uniwersalne czasowo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Anonimowy ekspacjent
  • Anonimowy ekspacjent
  • 19.01.2011 17:24

Byłem pacjentem niesławnego oddziału 12A (tzw. młodzieżówka) w Starogardzie Gdańskim. W sumie spędziłem tam ok pół roku, więc co nieco mogę powiedzieć o metodach leczenia. Generalnie sam oddział początkowo był dość otwartym miejscem w porównaniu do innych oddziałów (jedna z metod zastraszania - bo trafisz na inny oddział). Stopniowo jednak przeradzał się w takie samo więzienie jak i inne. Przybywało obowiązków i nakazów, a praw ubywało. Oddział miał swój wewnętrzny regulamin, który z roku na rok obrastał w paragrafy. Personel dobierano spośród młodych ludzi, co w zamierzeniu miało ułatwić kontakt z pacjentami. Jednakże dystans personel-pacjenci był wręcz rzucający się w oczy. Na porządku dziennym były - poczucie wyższości, poniżanie psychiczne, wyśmiewanie (sam byłem świadkiem, jak to personel pod nieobecność ordynatora czytał sobie karty pacjentów zaśmiewając się przy tym). Za mojej kadencji nie robiono zastrzyków i nie kopano, ale były też inne metody. Gdy ktoś był niezdyscyplinowany, straszono go zniewoleniem - przypinaniem pasami do łóżka tak, że nie można było nawet podrapać się w nos. Do tego było się pod permanentnym nadzorem, zero prywatności. Taka stała obserwacja miała niby w czymś pomóc, ale w praktyce to było po prostu więzienie i przechowalnia a nie szpital. Sama 12-ka i tak wypada blado przy innych oddziałach, gdzie zamyka się sale na cały dzień a pacjenci pozostawiani są sami sobie, snując się po korytarzach. Nawet zdrowy człowiek podupadłby na zdrowiu psychicznym, a co dopiero ktoś, kto cierpi na depresję albo zaburzenia.
Nie wiem jak to wygląda w innych krajach, ale w Polsce leczenie psychiatryczne to lipa. W przychodni gdzie się leczyłem, lekarz miał co najmniej kilkunastu pacjentów dziennie, a jeszcze miał co najmniej drugi etat, gdzie miał kolejnych pacjentów. Wizyta u lekarza była niczym przegląd samochodu - światła działają, bieżnik opon w porządku, ok, może być. Po prostu taśmówka. Nie dziwi mnie, że leczenie farmakologią robi taką karierę. Przez kilka lat leczyłem się psychiatrycznie na depresję. Testowano na mnie ze 20 różnych "leków". Dopiero gdy wyrwałem się z tego zamkniętego kręgu, mogłem wrócić do zdrowia. Wyleczyłem się sam, przez lata dochodząc do siebie. Leczenie psychiatryczne jest czarnym okresem w moim życiu. Tylko cudem przeżyłem. Przez kilka lat nawet nie dotknięto przyczyn depresji, a skupiano się na coraz nowych psychotropach. Poznałem sporo psychiatrów i jako były pacjent mogę tylko ostrzec przed ich partaniną. Leczenie psychiatryczne jest jak naprawianie zegarka za pomocą młotka. Gdy się leczyłem o tych szarlatanów, przez 5 lat byłem wrakiem człowieka, na głodowym zasiłku (nie przysługiwała mi nawet renta, bo zmieniono prawo) bez perspektyw na przyszłość. Dopiero gdy porzuciłem ich metody na rzecz leczenia tradycyjnego, które ma korzenie w szamanizmie, mogłem wrócić do równowagi. Dziś sam się utrzymuję, pracuję, studiuję i jestem wolny. Gdy zdarza mi się mieć depresję z powodu stresu lub sytuacji życiowych, psychiatra jest ostatnią osobą, o której pomyślałbym, że mogłaby mi pomóc...

@wypaczenia psychiatrii
"Otóż neuroleptyki z lobotomią nie mają nic wspólnego - współczesne neuroleptyki pomagają nie tylko na objawy schizofrenii, ale są również stosowane w przypadku lęków. Mają oczywiście różne objawy uboczne."
Otóż mają wiele wspólnego. Zanim zacznie Pan rzucać tezami, proszę posiedzieć w pierwszym lepszym psychiatryku i poobserwować sobie owe objawy uboczne. Do sprawdzenia na sobie nie namawiam. To byłoby niehumanitarne. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst wskazuje jakie pokłady zła drzemią w ludziach. W tych wszystkich okropieństwach wydaje się, że osoby przeprowadzające tortury były z zaburzeniami.

Komentarz został ukrytyrozwiń
wypaczenia psychiatrii
  • wypaczenia psychiatrii
  • 07.01.2011 13:52

ja z takiego natchnienia wyrosłem już w dzieciństwie (kiedy twierdziłem, że skoro tow. Millera można nazwać komunistą, to Buzka można nazistą - pomyliłem się, nie można) Odwala Pan kawał pięknej roboty, pokazując, że przeciwnicy psychiatrii dzielą się na świrów i błaznów. A szkoda - warto by mówić szeroko o problemach z psychiatrią bez tego zacietrzewionego bełkotu. Dzięki Panu na wszelkie obiekcje pacjenta psychiatra wycedzi:"to pewnie szatan, trzeba pana zamknąć w żelaznej dziewicy".
Otóż Inkwizycja miała tyle wspólnego z psychiatrią, iż orzekła, że pewni ludzie nie są w stanie odpowiadać za swoje czyny. To zresztą funkcjonowało w Polsce od średniowiecza.
Problemem nie jest sam fakt istnienia przymusu leczenia (bo zapewniam, że za zalewanie mieszkania wodą pod pozorem nawilżania betonu dwadzieścia lat po jego wylaniu przymusowo nie leczą), a fakt, że jest to środek używany w stosunku do osób niewygodnych dla prokuratury, czy wicemarszałka sejmu (wszystko jedno Kern, czy Lepper).
Jest pan widać równie obeznany jak pan Korwin-Mikke, który twierdzi, że kastracja chemiczna pedofili to okaleczanie.
Otóż neuroleptyki z lobotomią nie mają nic wspólnego - współczesne neuroleptyki pomagają nie tylko na objawy schizofrenii, ale są również stosowane w przypadku lęków. Mają oczywiście różne objawy uboczne.
Ten artykuł spowodował u mnie, jak to mówią intelektualiści twierdzący, że wzrost fiskalizmu chroni przed kaczyzmem, absmak. Bo teraz każdy mój komentarz na temat nieprawidłowości, czy też zwykłej niekompetencji psychiatrów/psychologów może spotkać się z ripostą:"ta, i jeszcze na stosach palą czarownice".
No ale jak tu się spodziewać inteligentnego porównania nieomylności diagnozy ze schizofrenicznym rozszczepieniem od kogoś, kto z psychiatrią miał do czynienia podczas oglądania horrorów. żeby chociaż był Pan wtedy pod wpływem "grzybków":/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Stefanio. Dziękujemy za słowa uznania i wsparcia. Gdy z żoną rozmawiamy z moją mamą, to też dość szybko po takich opowieściach prosi: "Przestańcie, ja już nie mogę..." My to rozumiemy, bo człowiek nie może nawet wyobrazić sobie takiego okrucieństwa. Ale proszę zwrócić uwagę, że Pani, Pani Stefanio nie wytrzymuje przy czytaniu psychicznie, a Ci Ludzie byli tam naprawdę. Co oni musieli psychicznie przechodzić...
Z poważaniem i z noworocznym pozdrowieniem
Joanna I Andrzej Skulski
P.S.
Wszystkiego naj naj... co naj jest dla Pani ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Kowalska czy Kowalski są odpowiedzialni za powodzie w Polsce

No jak to? Przeca wiadomo, że wszystkiemu jest winne PO! Tylko jak oni doprowadzili do wybuchu tego wulkanu ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Piotrze omvares, uściślam. Z tezami Autora jestem w zgodzie, natomiast opisów sadystycznych
sposobów "diagnozowania i leczenia" nie jestem w stanie czytać... przepraszam, nie wytrzymuję
psychicznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

„...Nawet Najwyższy Komisariat Praw Człowieka ONZ orzekł, że przymus ten nijak nie pasuje do artykułu 14 Konwencji Praw Człowieka Osób z Niepełnosprawnością, jest więc bezprawny i musi być zniesiony... Ale kto się tym przejął?...." Właśnie? Artykuł o hipokryzji kościoła , genezie psychiatrii - tych , którzy dziś uważając się za lekarzy, opierając swoje opinie na hipotezach i po prostu swoich uprzedzeniach do danej osoby(jej poglądów), łamią prawa człowieka, odbierając im godność , wolność , możliwość do samostanowienia i decydowania o własnym życiu i zdrowiu! Jestem za tym aby jak najszybciej znieść przymus psychiatryczny w Polsce. I nie chcę tu spamować nieskończoną ilością linków o tym jak psychiatria działa w Polsce i wogóle... Pani Stefanio Najsarek nie rozumiem do końca Pani odczuć, artykuł jest co prawda czasami „drastyczny” ale niestety prawda nie zawsze jest miła w odbiorze!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Litości !!!! - kolejnego odcinka chyba nie zdołam przeczytać .....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.