Facebook Google+ Twitter

Od Internetu do nieszczęścia

Tzw. transformacja ustrojowa to nie tylko zmiany w sferze ekonomicznej RP. To nade wszystko zmiany w sferze etycznej, wymuszone niejako poprzez media masowe.

Wirtualna klawiatura komputera/ wikipedia / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Klawiatura_komputerowaPrzy zacofaniu gospodarczym i technologicznym z Polaków usiłuje się uczynić aktywnych konsumentów, nie biorąc zupełnie pod uwagę całkiem innych realiów finansowych. Brak możliwości zaspokojenia konsumpcji dóbr materialnych: głównie mieszkań, dostępnych coraz mniejszej ilości rodaków, samochodów czy modnych drogich ubrań - zastępowany jest rozluźnieniem sfery etycznej, głównie obyczajowej.

Konsumpcja zabija relacje

Brak możliwości zaspokojenia konsumpcji dóbr materialnych: głównie mieszkań, dostępnych dla coraz mniejszej ilości rodaków, samochodów czy modnych od tygodnia drogich (acz i tak marnej jakości) ubrań - zastępowany jest rozluźnieniem sfery etycznej, głównie obyczajowej.

To także nie dzieje się bez coraz już mniej delikatnego nacisku telewizji, kolorowych gazet dla nikogo i wszystkich, czy Internetu. Celem owych nacisków jest rozerwanie prawdziwych więzi międzyludzkich, a stworzenie w ich miejsce grup luźnych jednostek, opartych na indywidualnych egoizmach i istniejących dotąd, dopóki są potrzebne najsilniejszym w danej grupie.

Na dokładnie tej samej zasadzie istnieją wielkie korporacje przemysłowe, co lokalne stowarzyszenia, zawiązane w konkretnym celu. Jedne i drugie wykorzystują słabszych finansowo czy psychicznie do realizacji planów osób decyzyjnych. Czyli niewielkie grono posługuje się innymi, by móc zrealizować własne finansowe czy polityczne marzenia. Coraz zresztą trudniej być "z boku".

"Bycie innym" jest uznawane za naganne (o tym, jakimi mamy być, decydują media), zaś sam fakt fizycznego przetrwania w rozwiniętej cywilizacji technicznej narzuca konieczność zdobywania pieniędzy poprzez pracę. W niewielkim stopniu pomagamy tym sobie, w znacznym - pracodawcom, którzy dzięki nam dorabiają się fortun.

W dodatku wykpiono pojęcie "dobra społecznego" czy też "dobra publicznego" i im młodsi Polacy, tym mniejszy mają szacunek do wszystkiego, co nie jest prywatne. Ludzie starają się myśleć wyłącznie o sobie, co niszczy więzi rodzinne i zawodowe. Coraz mniej popularna jest też odpowiedzialność za własne czyny.

Modelem obowiązującym jest życie bez trwałych związków emocjonalnych - z ludźmi, miejscami zamieszkania, zakładami pracy... Wszystko i wszystkich można "wymienić" jak towar, bo towarem stali się też członkowie rodziny i przyjaciele - ważni o tyle, o ile mają nam coś do zaoferowania. Jeśli - naszym zdaniem - nie oferują niczego, nie tylko można, a wręcz należy ich zmienić na innych, proponujących więcej...

Taki stan stosunków społecznych nie tylko nie jest piętnowany, ale wręcz usiłuje się stworzyć wrażenie, iż tak było, jest i być musi. Starsi ludzie wiedzą, iż to kłamstwo. Młodsi już nie. A ponieważ starzy i młodzi są sobie sztucznie przeciwstawiani, choćby po to, by zanikło pojęcie etycznego autorytetu, wiara w powszechność egoizmu i czynienie zeń jedynego wyznacznika ludzkiego życia nabierają cech coraz bardziej realnych.

Ciemna strona wirtualnego świata

Trudno w tak projektowanej i realizowanej kulturze dziwić się, iż statystyki przestępstw rosną. Nie tylko tych najbardziej popularnych. Acz i "repertuar" zagrożeń ulega zmianom. Niedawnego kieszonkowca coraz częściej zastępuje młody hacker, łamiący zabezpieczenia bankowych kont. Jeśli jest fachowy i rozsądny, okradając duże konta z niewielkich sum - szanse na schwytanie go są tylko teoretyczne.

Przestrzenie wirtualne tworzą całą gamę możliwych przestępstw, dotychczas nieznanych lub ułatwiają przestępstwa niezmiernie dotąd rzadkie.

Cała gama tak zwanych portali społecznościowych ma z jednej strony służyć nawiązywaniu trwalszych więzi w oparciu o wspólnych znajomych czy podobne hobby, z drugiej udostępnia nieznanym nam ludziom zdecydowanie zbyt wiele informacji na nasz temat.

Problem ma dwa oblicza: udostępniamy dobrowolnie i naiwnie własne dane prywatne instytucjom, które bez naszej wiedzy tworzą banki informacji (choćby firmom marketingowym, zasypującym potem nasze skrzynki mailowe niechcianymi reklamami), z drugiej - możemy stać się łupem wszelkiego rodzaju cyber-przestępców.

Wobec medialnego uznania zachowań nagannych za powszechne, zjawisko będzie się jedynie nasilać. Do najniebezpieczniejszych należy szukanie w Sieci nowych znajomości. Pół biedy, jeśli dotyczy to kontaktów pomiędzy ludźmi dorosłymi - wówczas pozostaje co najwyżej kolejne życiowe rozczarowanie. Zbyt często problem "niewłaściwych" kontaktów dotyczy osób małoletnich.

Wedle Brunona Hołysta ("Kryminologia", 2004) Polska zajmuje np. niechlubne drugie miejsce w Europie (zaraz po Niemczech), jeśli chodzi o rozpowszechnienie pedofilii.

Nie bierze się to znikąd - zjawisko, by zaistniało musi posiadać mocne społeczne ugruntowanie. W RP dochodzi do przeciwstawienia resztek etyki katolickiej (z którą walczą media tak oficjalne, jak offowe, najczęściej poprzez wyśmiewanie jej jako niepraktycznej i nieprzydatnej życiowo) i... biedy z jej patologiami.

W poszukiwaniu miłości

Dzieci i młodzieży z rozbitych rodzin - przybywa. Są zagubione, nieszczęśliwe i potrzebują pomocy psychologicznej. A nic tak nie leczy "złamanej" psychiki, jak dobry przyjaciel. Słowo to zaczyna dziś znaczyć niewiele, ale tym aktywniej przyjaciół się szuka.

Internet ułatwia pedofilom zadanie. Mogą wykreować wirtualnie swoją osobowość i ukazywać się dziecięcemu koledze wyłącznie z dobrej strony.

Oczywiście kontakt taki dotyczy tylko tych małoletnich, których rodziców stać na posiadanie komputera. W wielu nowych krajach UE nadal nie jest on sprawą powszechną, posiadacze Netu skoncentrowani są w ośrodkach miejskich, wsie (m.in. dzięki problemom z Internetem radiowym, wciąż zawodnym) dalekie są od nasycenia komputerami (choćby na Litwie czy Słowacji).

W swoich "Drapieżcach" (Poznań, 2005) Anna Salter przytacza wypowiedzi pedofili, z których jasno wynika, iż ofiar poszukują głównie wśród dzieci odrzuconych, potrzebujących gwałtownie bliskości innego człowieka.

Według Ł. Wojtasika naiwność dzieci jest ogromna: 87% podaje nieznajomym swoje dane internetowe, 65% numer prywatnego telefonu, 44% przekazuje swoje fotografie, a aż 42% udostępnia swój adres zamieszkania (Ł. Wojtasik, "Pedofilia i pornografia w Internecie").

Alarmuje Interpol - wśród zarekwirowanych na terenie Skandynawii filmów z pornografią dziecięcą, aż 80% nakręcono w Polsce. Bez wątpienia - wiele młodych gimnazjalistek doskonale wie, na co się godzi. Skoro zaistniało już zjawisko "galerianek", reszty można się przecież domyślać. Ale nie wszystkie dzieci są gotowe nawet na wykorzystywanie seksualne, byle móc kupić sobie nowy ciuch czy obejrzeć w kinie polecany medialnie film.

Rodzice wypożyczają dzieci pedofilom

Większość ulega przemocy. Niekiedy znacznie bardziej nieświadomi skali zjawiska są rodzice zagrożonych małoletnich, niż oni sami, stąd na granicy niemiecko-polskiej obserwuje się "wypożyczanie" na weekend polskich dzieci niemieckim pedofilom. I... pedofilkom, gdyż zjawisko dotyczy również kobiet, których ilość wśród zidentyfikowanych pedofili niestety wzrasta.

Trudno mówić, iż ten typ przestępstwa da się stopniować, ale nawet tam istnieją różnice. Czym innym jest przecież wykorzystywanie zdrowych dzieci z zagrożonych alkoholizmem rodzin, a czym innym szukanie ofiar wśród dzieci chorych, w tym - niepełnosprawnych umysłowo. A takie przypadki, wobec gwałtownej potrzeby miłości i zainteresowania, obserwowanej u takich nieletnich, nie należą do rzadkości.

Fora społecznościowe i pomocowe są areną, gdzie pedofile znajdują bez trudu wiele przyszłych ofiar.

Stąd apel do rodziców i opiekunów - nie jest wszystko jedno, z kim kontaktuje się wasze dziecko. A do was należy zadbanie o to, by nie stało się kolejną ofiarą. W wielu przypadkach tragedii można zapobiec.

Sprzyja nieszczęściu rosnąca bieda i obojętność - nawet rodziców wobec własnego potomstwa. Walka z jakimkolwiek pozytywnym systemem etycznym, czego codziennego przykładu dostarczają media masowe, przyniosła już, a przyniesie jeszcze groźniejsze skutki. Tych, którzy wprowadzają model życia, pozbawionego jakiejkolwiek moralności - należy także karać, jako pośrednich sprawców niewyobrażalnych nieszczęść.

W mediach pojawiło się wiele doniesień o pedofilach

Policja zatrzymała podejrzewanego o pedofilię

RMF24: Pedofil porwał i zgwałcił dwie nastolatki

Znany aktor i konferansjer skazany za molestowanie syna

Kara 5,5 roku więzienia za zgwałcenie 10-latka

Ilu jest takich, o których nie wiemy?

Chrońmy dzieci!

Stop Pedofilii w sieci!

stoppedofilom.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.