Facebook Google+ Twitter

Od kilku dni trwają poszukiwania mieszkańca Zabrzega

W nocy z piątku na sobotę, tj. 1 października 2010 r. wyszedł z domu w Zabrzegu k/ Czechowic-Dziedzic, w pobliżu Kościoła i do tej pory nie powrócił 57-letni Tadeusz Dyrda.

Zaginiony mierzy 180 cm wzrostu, ma średnią budowę ciała, włosy ciemne ze śladami siwizny, oczy szare, twarz owalną.
Żona i córka zaginionego w swoim liście proszą o pomoc w Jego odnalezieniu :
W chwili zaginięcia był ubrany w piżamę koloru niebieskiego, na którą miał narzuconą kurtkę koloru beżowego zapinaną na kapsle, bez kaptura i brązowe buty. Prawdopodobnie miał ze sobą obrączkę, nie miał ze sobą żadnych dokumentów ani pieniędzy. Wyszedł w nieznanym kierunku. W sobotę w południe, służby mundurowe podjęły akcję poszukiwawczą.
Przeszukano okoliczne lasy i pola, z udziałem nurków, sprawdzono także koryto rzeki Wisły płynącej nieopodal domu poszukiwanego, tj. od Zapory Goczałkowickiej do Goczałkowic. Sprawdzano pustostany w Zabrzegu i okolicy, oraz okoliczne budynki gospodarcze, stodoły, garaże, piwnice, ogródki działkowe.
- Szczególne wyrazy wdzięczności kierujemy w stronę około 150-ciu Strażaków z Zabrzega, Bronowa, Ligoty,
którzy niestrudzenie przeszukiwali powyższe miejsca - mówi Aldona Dyrda żona zaginionego
- W stronę służb policyjnych nie możemy kierować takich słów. Brak większego zaangażowania w sprawę, brak wyraźnie podjętych działań aby zaginionego odnaleźć. Brak pomocy ze strony psychologa … Jesteśmy pozostawieni sami sobie! – z rozżaleniem dodaje Pani Aldona
- Po tych kilku dniach możemy liczyć tylko na siebie – dodaje Pani Ksenia, córka zaginionego
Tadeusz Dyrda miał problemy z nadciśnieniem. Jest bez tabletek. W ostatnim czasie popadł
w depresję związaną z pracą zawodową, a praca zajmuje bardzo ważne miejsce w życiu Pana Tadeusza.
– Może z nim nie być kontaktu, może mieć amnezję lub leżeć nieprzytomny.
Zaginiony nie ma żadnych nałogów. Ma spokojne usposobienie. Pochodzi z porządnej rodziny, na którą zawsze i w każdej chwili mógł i może liczyć, jednakże emocje związane
z pracą są silniejsze.

Tadeusz Dyrda jest znaną w Zabrzegu osobą, udziela się społecznie, w swoim środowisku
i jest znany i lubiany.
Sytuacja taka nigdy wcześniej nie miała miejsca; zaginiony był domatorem. Nie było żadnych przesłanek aby mieć podejrzenie co do takiego zachowania zaginionego TADEUSZA.
Rodzina Tadeusza Dyrdy snuje przypuszczenia, że zaginiony może się przemieszczać pociągiem. W związku z powyższym pani Aldona Dyrda zwraca się o pomoc do wszystkich ludzi mieszkających w okolicach torowisk, stacji i przy lasach, o nie przechodzenie obojętne obok leżących nieprzytomnych mężczyzn uznając ich za pijanych.
Zaginiony nigdy nie zachowywał się agresywnie, jest osobą ciepłą, spokojną i chętnie pomagającą ludziom.
- TERAZ MY MUSIMY POMÓC JEMU W ODNALEZIENIU DROGI DO DOMU – apelują do ludzi dobrej woli żona zaginionego, Pani Aldona i ich córka Ksawera
- Prosimy również w miarę możliwości o sprawdzenie stodół i pustostanów oraz lasów, może dostał zaniku pamięci? I nie wie jak się nazywa i jak wrócić do domu? – martwi się rodzina.
- Prosimy o poważne potraktowanie sprawy i jak najszerszy rozgłos.
- Rodzina robi co może, jednak bez większej pomocy dużej ilości ludzi z różnych okolic oraz Polski jesteśmy bezradni.


Telefon kontaktowy z rodziną 663-719-784 Aldona Dyrda – żona zaginionego.


Osoby, które znają miejsce pobytu zaginionego proszone są o pilny kontakt z Komisariatem Policji w Czechowicach-Dziedzicach przy ul. Łukasiewicza 4, nr tel. (032) 214-88-10 lub najbliższą jednostką Policji - nr alarmowe 997, 112.




Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.