Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44514 miejsce

Od kwiatów po tango, czyli "Miłosne gry Marka Hłaski"

  • Ewa Żak
  • Data dodania: 2010-01-07 12:01

Legendarny kaskader literatury pragnął znaleźć kobietę, której codziennie kupowałby siedem czerwonych róż i tańczył z nią tango. Hłasko wierzył w romantyczną miłość. Tylko czasem nie wiedział, czy kobieta zasługuje na kwiaty, czy może kopa.

Okładka / Fot. www.rebis.com.plPrzed świętami na księgarskich półkach zagościło nowe, poprawione i uzupełnione, wydanie książki Barbary Stanisławczyk "Miłosne gry Marka Hłaski". Pierwsze miało swą publikację w roku 1998. Spod pióra autorki wyszła także książka pokrewna niniejszej tematyce - "Matka Hłaski". Książka Barbary Stanisławczyk mówi o miłościach życia literata, pragnieniu miłości i jej nieustannej absencji, a także o grach miłosnych, w jakich Hłasko udział brał czy był tego świadom, czy nie. Jego znajomi mówią o nim, że w głębi duszy był uczuciowym tradycjonalistą, mężczyzną, który nosił w sobie wiarę w odwzajemnioną miłość oddanej bezgranicznie kobiety, piękną, romantyczną i sentymentalną. Inni jeszcze powiadają, że w kontaktach z kobietami "łatwo przechodził od kwiatów do kopa, nie bardzo wiedząc, kiedy stosować jedno, kiedy drugie". Ale tak w głębi duszy ponoć pragnął szeptać tylko czułe słówka, tyle że to nie wypadało twardzielowi, którym Marek Hłasko skądinąd pragnął być.

W życiu pisarza kobiet było dużo. Tych najważniejszych, o których pisze autorka osiem: Wanda Biernacka, Wanda Kucharska, Hanna Kruszewska-Kudelska, Hanna Golde, Agnieszka Osiecka, Sonia Ziemann, Esther Steinbach, Luise Schaffer. Miłosne gry, jakie Marek Hłasko prowadził w swoim krótkim życiu są dla mnie wielką łamigłówką, więcej - orzechem, którego rozgryźć jako kobieta nijak nie potrafię. Przeglądając kalendarium życia naszego kaskadera literatury pod rokiem 1957 znalazłam swoisty zapis: "Na planie ["Ósmego dnia tygodnia"] Marek poznaje odtwarzającą główną rolę Sonię Ziemann. Mają romans. Z Hanną Kruszewską-Kudelską przeżywa krótką miłosną powtórkę romansu 1953. Jednocześnie wciąż kocha się w Hani Golde, a Agnieszka Osiecka jest jego narzeczoną. W czerwcu wyjeżdża z Osiecką do Kazimierza Dolnego". Już to mówi dużo o naturze Marka Hłaski. Niemal wszystkim kobietom, z którymi się wiązał, mówił, że są dla niego jedynymi na świecie i z każdą prawie chciał się żenić.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Ewo, tak lekko i pięknie napisałaś o perypetiach miłosnych Marka Hłaski :) Bardzo mi się podoba Twoja recenzja i mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do tej książki :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję i pozdrawiam Panią również bardzo serdecznie... Może się powtórzę, ale to naprawdę dobra książka i zachęcam do przeczytania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moje uznanie - Pani Ewo. Już samą recenzję czyta się jak pasjonującą powieść o życiu miłosnym Marka Hłaski. Po przeczytaniu Pani recenzji mam wielka ochotę sięgnąć po książkę. Pozdrawiam Panią serdecznie! eł

Komentarz został ukrytyrozwiń

"... słowa Stanisława Stabry: "W tej legendzie (...) tragicznie pomieszało się to, co było okrucieństwem i bezmyślnością historii, z tym, co było i co pozostaje nadal mimowolnym okrucieństwem i szczególną bezmyślnością jego czytelników. Twórczość Marka Hłaski była owocem określonej epoki". To są ważne słowa, które wiele mówią o tzw. legendzie Marka Hłaski. Na twórczość każdego z nas wpływ ma epoka czyli czasy, w których żyjemy - i chyba nie może być inaczej - czy Marek Hłasko był wyjątkiem... Recenzja na 5+.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.01.2010 17:22

:) Musiałem przeczytać tę recenzję. Powody są dwa: Marek Hłasko to mój ulubiony pisarz i tak się złożyło, że dostałem wyżej recenzowaną książkę w prezencie :) Niestety nie mam czasu, aby teraz ją czytać, a muszę powiedzieć, że apetyt wzrósł :) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująco i zachęcająco (do przeczytania) napisana recenzja.+++++

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za miłe słowa... Rzeczywiście, książka bardzo ciekawa.
Panie Marku, w książce przekazy Z. Komedowej również się znajdują i wielu innych osób, a do tego bardzo bogata korespondencja.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.01.2010 12:20

Bardzo zainteresowałaś mnie tą pozycją, jako że wciąż zbieram i czytam wszystko, co tylko Marku Hłasce - mówi. Zbieram przekazy, wypowiedzi, na przykład ś.p. Zośki Komedowej, żony Krzysia Komedy i wiele, wiele innych. Dziękuję! 5* Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa książka i ciekawy tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.