Facebook Google+ Twitter

Od lipca przewoźnicy nie będą mogli reklamować "lotów za złotówkę"

  • Źródło: Polska
  • Data dodania: 2007-06-16 09:25

Linie lotnicze nie będą już nas mamić nieprawdziwymi reklamami. Od lipca przewoźnicy muszą podawać faktyczne ceny przelotu. Inaczej grozić im będą surowe kary „Lot do Malagi za złotówkę”. „Londyn od 100 zł”!

Ale reklama to jedno, a życie – drugie. Przy kasie klient dowiaduje się nagle, że musi jeszcze zapłacić i za obsługę na lotnisku, i ubezpieczenie, i za paliwo. W sumie promocyjny przelot tanimi liniami często kosztuje tyle co rejs tradycyjną linią.
 / Fot. Express Ilustrowany
Bombardowane skargami od oszukanych pasażerów Ministerstwo Transportu przygotowało nowelizację przepisów. Nowe prawo zobowiąże przewoźników lotniczych do podawania faktycznych kosztów przelotu, zarówno na reklamach, jak i stronach internetowych. Jak się dowiedzieliśmy, projekt rozporządzenia ma podpisać w końcu czerwca minister Jerzy Polaczek, a na początku lipca przepisy wejdą w życie.

Marketingowe sztuczki z ukrywaniem dodatkowych opłat, stosowane od dawna przez Wizzair, Ryanair, Centralwings, SkyEurope i Easyjet, przynoszą efekty: w ciągu pięciu lat tanie linie zdobyły ponad połowę polskiego rynku lotniczego (w tym roku polskie lotniska obsłużą 19 mln pasażerów). Firmy, które usiłowałyby grać uczciwie, wypadłyby z konkurencji. Dlatego do reklamowych trików uciekają się nawet tradycyjni przewoźnicy, proponując przelot „od 99 zł” z Warszawy do Stuttgartu (LOT), czy „już od 199 zł” do Brukseli (Lufthansa).

W lipcu wprowadzanie w błąd klienta przestanie się w Polsce tak opłacać. Urząd Konkurencji i Konsumentów może ukarać przewoźnika grzywną w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznych przychodów. Gdyby więc Centralwings mamił klientów biletem za złotówkę, zapłaci nawet 50 mln zł, zaś LOT – ponad 270 mln zł.

Jest więc bardzo prawdopodobne, że linie lotnicze zrezygnują z wprowadzających w błąd reklam. Tak stało się już w Niemczech i Wielkiej Brytanii, które na początku lat 90. wprowadziły podobne przepisy. Klienci na tym skorzystali, bo konkurujące ze sobą firmy zaczęły obniżać ceny. W rzeczywistości, nie na papierze.

Tomasz Dominiak

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

*Tak stało się już w Niemczech i Wielkiej Brytanii, które na początku lat 90. wprowadziły podobne przepisy.* - znowu 10 lat za awangardą?
A swoją drogą - jak można było wpaść na pomysł oszukańczych reklam oraz jak mozna było tak długo to tolerować? Oszukiwanie na oficjalnych szczeblach powoduje wzrost oszustw wśród ludków, bowiem ci ostatni widzą, że oszustwa nie są piętnowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo dobrze, że będą w końcu prawdziwe ceny, choć trzeba przyznać przewoźnikom, że ceny i tak bardzo spadły i nie wydaje mi się, że mogą być znacznie niższe na trasach, które dziś są oferowane za złotówkę. Prawdziwą bowiem udręką pasażerów jest to, że np. LOT ogłasza bilety do Izraela za 500 złotych, po czym się okazuje na infolinii, że pula promocyjna skończyła się w ciągu pierwszych 15 minut a pomimo tego reklama przez kolejny miesiąc jest na stronie LOTu. W takich miejscach jak oficjalna strona przewoźnika informacje te powinny być zawsze aktualne a nie wprowadzać konsumenta w błąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

krotko i na temat. nalezy sie plusik.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.