Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70206 miejsce

Od Parku Miłości do mostu samobójców

Miłość i śmierć w jednym stały domu. No, prawie... W Limie sąsiadują ze sobą park zakochanych i most samobójców.

 / Fot. Maciej MalachowskiW stolicy Peru nie ma miejsca bardziej charakterystycznego od Parku Miłości. Spotykają się tam nie tylko zakochani, ale także wszyscy, którzy nie chcą umawiać się na rozmowy w zatłoczonym centrum. Parque del Amor jest rzeczywiście miejscem niezwykłym. Położony nad brzegiem Oceanu Spokojnego, na szczycie skalistego klifu, przyciąga o każdej porze dnia i... nocy. Najwięcej ludzi przychodzi jednak wieczorami, kiedy przed oczami roztacza się niezapomniany widok na zachodzące słońce.

W centralnym punkcie parku stoi olbrzymiej wielkości pomnik pary zakochanych. Pomnik stoi, ale para leży, spleciona w miłosnym uścisku i pocałunku. To pod tym monumentem niezliczona ilość Peruwiańczyków oświadczała się i nadal oświadcza wybrankom serca. Ale też tutaj zaczynała się ostatnia droga tych, którym miłość serca złamała. Niedaleko parku znajduje się bowiem największy w mieście most, z którego jeszcze do niedawna skakali nieszczęśliwie zakochani. Wprost pod jadące niżej samochody.

 / Fot. Maciej MalachowskiKiedy związek między Parque del Amor a Puente Villena stał się oczywisty, sprawą zainteresowali się naukowcy. Obliczyli oni, że w ciągu 15 lat z mostu skoczyło 65 osób. Śmiercią zakończyły się 32 próby. Potwierdziło to powszechną opinię, że Most Villena stał się ulubionym miejscem samobójców w Limie. I choć nie we wszystkich przypadkach udało się udowodnić zawiedzioną miłość jako przyczynę targnięcia się na życie, to wiadomo, że większość samobójców krótko przed skokiem przebywała w pobliskim Parku Miłości.

Naukowcy wykazali także, że większość samobójców to mężczyźni, przeważnie stanu wolnego w wieku 39-44 lat. Wśród tych, którym próba samobójcza nie udała się, także dominują mężczyźni, też bez zobowiązań, ale nieco młodsi – 32-37 lat. Najwięcej skoków zanotowano w poniedziałki i czwartki.

 / Fot. Maciej MalachowskiGdy badania ujrzały światło dzienne, do mostu przylgnęła nawet nowa nazwa – Raj Samobójców. Ale na krótko, bo do akcji wkroczyły władze Limy, które nakazały obudować konstrukcję pleksiglasem w sposób, który uniemożliwia nie tylko skakanie z mostu, ale także wyrzucenie z niego nawet papierka. Od tej pory jest to najbezpieczniejszy most w mieście. I prawdopodobnie na świecie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ciekawe. Szkoda, że nie napisałeś jak rozwiązano problem z tym mostem. W artykule jest mowa, że "do niedawna był ulubionym miejscem samobójców". Czyli w jakiś sposób go zabezpieczyli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie opisujesz interesujące miejsca. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ oczywiście. Autor jest w serwisie krótko, bo od 24 października 2008. To dopiero jego ósmy materiał. Większość z nich ukazała się dosłownie w ostatnich dniach. Autor nie załapał się na ostatnie rozdawanie, które jakby nie było odbywa się raz w miesiącu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ zastanawia mnie tylko, dlaczego autor nie ma dotąd ani jednego pióra?

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za ciekawostke

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawostka.
A czy w Limie mowi sie o domniemanej najmlodszej matce swiata? Podobno tam mieszka...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.