Facebook Google+ Twitter

Od śmierci Krzysia minęło pięć lat

Sierpniowy upalny dzień, życie toczy się normalnie, tylko każdy z nas zatrzymuje się na chwilę i wspomina. To już pięć lat jak odszedł nasz drogi kolega, Krzysiek.

Powinnam historię tego zdarzenia napisać 17 sierpnia, bo wtedy właśnie minęła piąta rocznica odejścia Krzysia. Niestety, nie potrafiłam. Kiedy sobie przypomnę tamto zdarzenie, to mam odczucie jakby to zaledwie stało się wczoraj.

To był 16 sierpnia 2004 oku. Nic nie zapowiadało mającej wydarzyć się tragedii. Uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej mieli owego feralnego dnia dojechać samodzielnie. Ot, pięknie to brzmi - "trening samodzielności". Niektórzy nie stawili się na zajęcia, innych zaś przywozili rodzice.

Rodzeństwo z pobliskiej wioski - Marzenka i Krzysiu wybrali się rowerami. Tylko, że Marzena jechała prosto na warsztaty, a Krzysiu, poproszony przez rodziców, miał po drodze załatwić pewną sprawę w jednym z zakładów usługowych. Jak zawsze, kiedy coś mu się udawało, zadowolony jechał na warsztaty. Jeszcze pozostały dwie krzyżówki i już będzie się witał z koleżankami
i kolegami...

Niestety na warsztaty już nigdy nie dojechał. Krzysiek jadąc na krzyżówce wpadł wprost pod nadjeżdżającego tira. Zginął na miejscu. Ludzie różnie mówili, że jechał nieuważnie, może zbyt szybko, może był zamyślony. No bo przeczcież kierowca auta był trzeźwy. Jak sie okazało po wielu ekspertyzach, Krzysiek jechał dobrze, a kierowca owszem był trzeźwy, ale co z tego, nie dał jednak znaku migacza, że skręca w tym samym co Krzyś kierunku.

Owego dnia ja przyjechałam na warsztaty z rodzicami. Akurat dobrze się składało, bo mama chciała jeszcze kilka spraw załatwić. Niestety, już po wejściu do budynku miałam wrażenie, że coś się stało, tylko co... Mama też nic nie załatwiła, bo rzekomo kadra czasu nie miała, a my nadal byliśmy w niepokoju. Później co niektóre instruktorki zaczęły płakać i mówić, że stało się coś strasznego, ale o tym powie nam kierownik.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Smutna rzeczywistość. Dobrze, że na W24 poruszane są takie tematy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

nigdy nie wiadomo kiedy przyjdzie na nas czas...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ładny artykuł choć smutny temat...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Smutne to chwile, kiedy nasi bliscy nagle odchodzą. Najważniejsze, że Krzyś nie odszedł z Twojej pamięci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.08.2009 21:00

Iwona:-) Fajny artykuł,ale wartość jego obniźają literówki liczne. Przeczytaj jeszcze raz powoli swój tekst i popraw błędy w miarę możliwości, a będzie ok.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.