Facebook Google+ Twitter

Od sylwestra będziemy jeździć szybciej. Na autostradach 140 km/h

Od 31 grudnia kierowców czekają zmiany. Będziemy mogli jeździć szybciej po autostradach i drogach ekspresowych - do 140 km/h.

Autostrada A2 w Poznaniu. Licencja GNU Wolnej Dokumentacji 1.2 / Fot. AcubensO podniesieniu limitów zadecydował 30 października Senat. Wnosił o to poseł Stanisław Iwan (PO) z Zielonej Góry, popierany przez senatora Tadeusza Gruszkę (PiS). Wcześniej Senat nie rozważał takich zmian, jednak motywując to tym, że "warunki techniczne na drogach tych kategorii umożliwiają jazdę z takimi prędkościami, nie obniżając przy tym w istotny sposób poziomu bezpieczeństwa kierujących" postanowił podnieść ograniczenia.

Prędkości na naszych drogach wzrastają do najwyższych w Europie. 140 km/h będziemy mogli pojechać po autostradzie, a 120 k/h na drodze ekspresowej o dwóch jezdniach w przeciwnych kierunkach. Na pozostałych ekspresowych limit będzie wynosił 100 km/h. W praktyce jednak limity będą jeszcze o 10km/h większe ze względu na zapis, który dopuszcza "błąd kierowcy" z taką tolerancją.

W Unii Europejskiej prędkość na autostradach waha się od 120 do 130 km/h , jedynie w Niemczech 130 km/h jest prędkością zalecaną, ale nie obowiązkową. Dziś kończą się także konsultacje społeczne dotyczące ograniczenia inwestycji drogowych. Odwleczonych ma być 20 z 41 trwających przetargów na drogi ekspresowe. Wszystko wskazuje na to, że powstaną po 2020 roku.

Jak mówi Wiadomościom24 Artur Mrugasiewicz z Biura Prasowego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, zmiany nie wpłyną na zwiększenie się liczby wypadków. -Proszę pamiętać że te zmiany dotyczą dróg szybkiego ruchu a zatem takich gdzie nie występują skrzyżowania kolizyjne, a pasy ruchu oddzielone są barierami.

Zdaniem Dr hab. Adama Tarnowskiego, psychologa transportu z Uniwersytetu Warszawskiego, nagroźniejszym zabójcą na drogach jest prędkość. Na źródła problemu wskazuje on jednak zbyt rzadkie kontrole drogowe i nadmierne skomplikowanie przepisów. - Zmiana limitów nie będzie miała w mojej opinii większego znaczenia dla wypadkowości - bo i tak większość wypadków powodowana jest przez osoby przekraczające te przepisy. Jeśli wzrośnie sprawność kontroli np. fotoradarowej, liczba wypadków prawdopodobnie zmaleje - mówi Wiadomościom24.pl ekspert.
Zwraca uwagę na niedostosowanie prędkości do warunków drogowych, nawet jeśli kierowca formalnie nie łamie prawa. - Kierowca jadący "przepisowe" 90 po oblodzonej jezdni lub we mgle powinien za to odpowiadać, adekwatnie do zagrożenia jakie stwarza.

Jego zdaniem absurdalne jest wyróżnienie tak wielu kategorii dróg i uzależnionych np. od pory dnia ograniczeń. - Autostrady, dwa rodzaje ekspresowych, dwa rodzaje zwykłych, do tego limit w miastach zależny od pory dnia - tego kierowca po prostu nie może spamiętać i zastosować. Efektem jest nie tylko nieumyślne łamanie przepisów, ale również brak pewności, czy jedzie się zgodnie z nimi. Jeśli podróżuję na Zachodzie zawsze wiem, czy mieszczę się w limicie - i to daje mi dodatkowy komfort psychiczny, będący dodatkową "nagrodą" za przepisową jazdę. W Polsce takiego komfortu nie ma. Zdaniem eksperta, najskuteczniejsze byłoby ustalenie limitu na 120 lub 130 km/h na autostradach i drogach ekspresowych, 90 lub 100 na wszystkich pozostałych i bezwzględne 50 w terenie zabudowanym. - Jazda z prędkością 100 i 110 nie różni się aż tak bardzo, aby warto było komplikować przepisy z tego powodu.

Adam Tarnowski krytykuje też zapis o "błędzie kierowcy". - Jeśli np. w Skandynawii, która limity prędkości traktuje bardzo serio, kierowca obawia się przekroczyć limit - po prostu stara się utrzymywać prędkość nieco niższą od dopuszczalnej. Odpowiada za to, co robi naprawdę, a nie za swoje dobre intencje. To uczy odpowiedzialności.

Ekspert zwaraca także uwagę na ograniczenia indywidualne dla kierowców. Polskie przepisy pozwalają na zapisanie w prawie jazdy zakazu przekraczania prędkości powyżej ustalonej, co może orzec lekarz na badaniu. - Wiele osób z powodów zdrowotnych, zwłaszcza ze względu na wzrok lub sprawność psychomotoryczną, powinno mieć obniżony górny limit prędkości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Panie Mirku widział Pan przejścia dla pieszych na autostradzie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może to i dobre bo i tak każdy jeździ jak chce, ale przydałoby się w szkołach podstawowych uczyć dzieci że samochód jadący 140/h ma dłuższą drogę hamowania i przebieganie przed rozpędzonym pojazdem nie zawsze kończy się szybszym dojściem do domu czy szkoły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.