Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11663 miejsce

Odchudzanie, a może autodestrukcja?

Jakiś czas temu czytałam o furorze, jaką wśród modelek robi rozmiar "0". Ostatnio dowiedziałam się, że istnieje już rozmiar "00". Machina odchudzania nakręca się, a młode dziewczyny usiłują za nią nadążyć.

fot. Marek Kowal/Express Ilustrowany O szczupłej sylwetce marzy większość kobiet. Temat diet nie traci na popularności: spotykamy się z nim w prasie, w telewizji, a nawet w księgarni, gdzie półki wypełniają kolejne poradniki odnośnie diety South Beach i innych, których nazw nie pomnę. Zrzucenie zbędnych kilogramów często wchodzi w zestaw noworocznych postanowień. I chociaż w samej chęci pozbycia się nadwagi jest więcej dobrego niż złego, mam wrażenie, że popaść w przesadę jest bardzo łatwo.

Rozmowy o "odchudzaniu"

Przeglądając serwis Grono.net. trafiłam na forum fanek odchudzania – "Jedzeniu mówimy nie". Z ciekawości postanowiłam zagłębić się w lekturę. Po kilkunastu minutach miałam już spore wątpliwości, czy tematem rozmów w niektórych wątkach naprawdę jest odchudzanie, czy może swoista metoda na autodestrukcję?

Uczestniczkami dyskusji są w dużej części młode, kilkunastoletnie dziewczyny. Najspokojniej w świecie, zupełnie jakby chodziło o wymianę zdań na temat uprawianych sportów czy przeczytanych ostatnio książek, dzielą się własnymi doświadczeniami w kwestii głodówek, zmuszania się do wymiotów czy... działania Tussipectu - leku stosowanego zazwyczaj przy stanach zapalnych dróg oddechowych. W przytaczanych wypowiedziach zachowałam oryginalną pisownię.
– Tussipect zawiera efedrynę, która w połączeniu z kofeiną powoduje zniwelowanie uczucia głodu na dłuższy czas – informuje koleżanki Olka. Przyznaje, że jednym z motorów jej wątpliwej metody odchudzania są wizerunki modelek.
– Jest ich wiele. Mam dużo fotek na kompie.
– Ja po tussi miałam prawie zejście – zwierza się Mia. – Zaczęłam od pięciu tabletek, doszłam do dziesięciu. Ale doszłam do wniosku, że to strata pieniędzy. Trzeba minimum dwie dawki dziennie brać, żeby się dobrze czuć i właśnie wczoraj poczułam się po nich okropnie, nie mogłam ustać na nogach, serce waliło mi jak oszalałe, miałam drgawki i dreszcze.

Modną metodą odchudzania wśród dziewcząt są oczywiście głodówki.

– Pewnie, że da się przestać jeść – mobilizuje koleżanki osoba o nicku Koteczek. – Ja kiedyś nie jadłam całe siedem dni, byłam na wodzie. I udało mi się, teraz zamierzam to powtórzyć.
– Czasem udaje mi się zjeść 150 kcal, a ogólnie to stoję przy 300 kcal – wyznaje forumowiczka pani Monroe.

Co jednak robić, gdy pokusa jedzenia okazuje się silniejsza? Ta sama forumowiczka opowiada:

– Z 200-300 kcal dziennie dziś poszło jakieś 4000 kcal. Nawet palcy w gardło nie musiałam tak bardzo wkładać, żeby po pięciu batonikach, tabliczce czekolady i pudełku czekoladowych ciasteczek się wyżygać. I do tego połknęłam bisacodyl. Jestem koszmarna.

Maniakalnie odchudzające się dziewczyny znają Bisacodyl i jego działanie. Ciągłe stosowanie tego leku, przeznaczonego dla osób cierpiących na przewlekłe zaparcia, może prowadzić do zniszczenia jelit i uzależnienia. W wielu aptekach można go dostać wyłącznie na receptę. Na forum serwisu Nethit.pl dziewczęta dzielą się doświadczeniami związanymi z Bisacodylem. Te, które brały, stanowczo odradzają.

– Jak byłam w szpitalu była dziewczyna, co bez dwóch opakowań tego nie mogła się wypróżnić. Nie polecam częstego stosowania – wypowiada się jedna z nich.

Cel: zrzucić zbędne kilogramy

Przerażona przeglądam profile odchudzających się internautek. Z ekranu patrzą na mnie młode twarze zazwyczaj dość szczupłych dziewcząt. Te, które rzeczywiście mają problem z nadwagą, zdają się być w mniejszości. Wszystkie mają tylko jeden cel: zrzucić kolejne kilogramy. Jednak nawet wtedy, gdy to osiągają, nie potrafią zaakceptować swojego ciała. Są święcie przekonane, że ich życiową misją jest dążenie do specyficznie pojmowanej doskonałości, która opiera się na wystających kościach, ale już niekoniecznie na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Osobnym tematem jest kwestia rodziców, którzy nie dostrzegają dramatu rozgrywającego się pod ich dachem, albo po prostu nie potrafią sobie z nim poradzić.

Anoreksja - przyjemność w niszczeniu siebie

Anoreksja dla wielu ludzi jest skutkiem braku rozsądku i zapatrzenia w siebie. Nie wszyscy zdają sobie sprawę z psychicznego podłoża choroby: problemów z akceptacją samego siebie oraz poczucia niedorastania do wymogów współczesnego świata. Kilkunastoletnie dziewczęta, które dorastając zaczynają interesować się własnym ciałem, są często pozostawione samym sobie i towarzystwu setek zdjęć wychudzonych modelek. Czują się gorsze, chwytają się zatem wszelkich sposobów, by osiągnąć wyimaginowany ideał, znajdując przy okazji przyjemność w niszczeniu samych siebie. Być może mówimy o nich za mało. Być może powinny czuć, że są obok nich ludzie, którzy potrafią je przyjąć takimi jakie są, ze wszystkimi kompleksami i... pomóc się z nich wydostać.


W cytatach została zachowana oryginalna ortografia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Chciałam dodać, że "ż" w wyrazie "rzygać" wynika z dosłownego cytowanie internetowych wypowiedzi. Wersja robocza zawierała o tym informację - mam nadzieję, że Redakcja poprawi. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.