Pozycja materiału w rankingach:
Zarzuca się wielu środowiskom, że nie odzywają się głośno na temat wprowadzanych ustaw znacznie wcześniej. Protestują dopiero w fazie ich wprowadzania czy podpisywania. Czy jest to zarzut zasadny?
O patologicznym trybie pracy nad nowymi ustawami wypowiadali się już chyba "wszyscy święci". Od "zawodowych" posłów do prawników konstytucjonalistów włącznie. I co? Ano nic! Niemoc, beznadzieja, brak właściwego przepływu informacji do zainteresowanych, co ściśle wiąże się z brakiem koordynacji nad całym projektem ustawy. Zobacz także:
Artykuły
(60)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.23)
Wiek: 60 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Internet uważam za doskonałe narzędzie do wykorzystania w wielu dziedzinach życia człowieka, a rozwój cybernetyki za sposób uwolnienia ogromnej części tego czasu, który przeznaczamy na pracę zarobkową. Fascynuje mnie wdrażanie mechanizmów... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 19.02.2012 07:38
Link nie wchodzi, to kopia adresu:
http://www.wnowogardzie.pl/aktualnosci/burmistrz-i-sprawa-miesa/
Piotr Wierzbicki 19.02.2012 07:35
Powtórzę za Robertem: "... nad wyraz łagodne...". A jakie są efekty demoralizujące?! Z ostatnich godzin mamy udokumentowane w co przepoczwarzają się członkowie SLD! Zapraszam: <a href="http://www.wnowogardzie.pl/aktualnosci/burmistrz-i-sprawa-miesa/">kameleon<a/>
Robert Grzeszczyk 19.02.2012 01:49
Wydaje mi się, ża dla młodych ludzi sprawa ACTA ma znaczenie generalnie w zakresie wolnego medium jakim póki co jest jeszcze internet. Ale tak naprawdę to znaczenie ACTA mogłoby być przeogromne, równmież ingerujące w medycynę a więc i budżet NFZ.
Obowiązujących praw w Polsce jest ok. 10 tysięcy. Wiele państw funkcjonuje zadawalając się jedynie 1 tysiącem aktów. Czy mają gorszych posłów, czy ekspertów? A może jedno i drugie :)
W sprawie prawa gospodarczego czyli tzw skarbowego - mamy w Polsce ponad 100 tysięcy wykładni prawnych.
Twoje wnioski Marku są nad wyraz łagodne: czy nie masz świadomości, że tworzone są przez władze stowarzyszenia, a inne utrzymywane przez poszczególne ministerstwa, które w ramach "konsultacji społecznych" najczęściej wiedzą co mają czynić. Stąd pewnie takie zaskoczenie Tuska.
Władza jest niezależna od wyborców więc się z nimi nie ma zamiaru konsultować. To jest podstawowa przyczyna prawa, które niczego dobrego nie wnosi dla ludzi. Ale spełnia swoją ważną rolę w utrzymaniu systemu.
Moja agencja ratingowa przyznaje Ci kategorię AAA :)
Stanisław Cybruch 15.02.2012 17:20
Uwagi i wnioski zawarte w artykule są w pełni uzasadnione. Problem w tym, kto ma je prezentować publicznie, gdzie i kiedy oraz jak doprowadzić do ich realizacji.
Bartłomiej Kowalewski 07.02.2012 19:58
Ile by tu jeszcze nie przelał na papier naszych żali on i tak wszystko cierpliwie przyjmie.
My sobie tu trochę pojadamy a karawana i tak pójdzie dalej.
Moja ostatnia rada to podrzucić przewodnikowi szwankujący GPS, może wtedy niechciana karawana nie dotrze do oazy ? czytaj sejm/ tylko na ruchome piaski ?
andrzej w 06.02.2012 13:13
Kiedy ludzie zrozumieją że do polityki nie idzie się po to aby coś zrobić dla obywateli i kraju ,tylko po to aby dobrze zarobić ,ustawic swoją rodzine i znajomych To łatwa i dobrze płatna fucha .Wystarczy popatrzyć na wykształcenie naszych wybrańców -co drugi to historyk lub socjolog Co taki Gizynski czy inny ćwok potrafią -bez kasy z urządzania politykierstwa pozdychają z głodu Jesli są tacy mądrzy i wykształceni niech otworzą zakłady pracy i pokarzą że potrafią żyć za uczciwie zarobione pieniadze Oni tego nie zrobią bo to są największe ciemniaki i nie maja o tym pojęcia i aby nie zdechnac z glodu poszli w politykę bo durny narod ich wybierze
Marek Chorążewicz 05.02.2012 14:18
@Bartłomiej Kowalewski Dzisiaj 12:21
"Istnieje taka prawidłowość, że nie tylko pojedynczy ludzie, ale również instytucje, grupy ludzi, korporacje – zarzucają sobie nawzajem głównie to wszystko, co sami u siebie pragną ukryć, jako powszechnie amoralne czy nie etyczne".
Bartku, z tych powodów, o których piszesz, mamy coraz bardziej restrykcyjne przepisy starające sie uregulować każdą dziedzinę życia. Ustawodawca chce zajrzeć do wszystkich poczynań swoich obywateli, ponieważ z góry traktuje się ich, jako kombinatorów i złodziei.
Taka chęć skodyfikowania wszystkiego zawsze kończy się ustanowieniem prawa, którego nie da się wdrożyć w życie. Natychmiastowe poprawki powodują, że wychodzi "potworek prawny", zamiast ustawy regulującej ważne kwestie.
Artur Wojnowski 05.02.2012 12:35
@ Marek Chorążewicz
/czy to się udało w jakimś kraju? /
Zależy co się miało udać ...
Jeśli chodzi o stopień merytoryczności debat publicznych - niewątpliwie są kraje, gdzie nam do nich daleko.
Jeśli chodzi w ogóle o udział w życiu publicznym dyletantów i/lub ( nie wiadomo co gorsze) cynicznych socjopatów, świat nie wydaje mi się nigdzie od nich wolny.
Tak czy owak, tylko wiedza ochroni, co nie jest warunkiem wystarczającym, ale koniecznym.
Bartłomiej Kowalewski 05.02.2012 12:21
Znalezione w sieci:
Piotr Tymochowicz
Hiena kontra Szakal
Istnieje taka prawidłowość, że nie tylko pojedynczy ludzie, ale również instytucje, grupy ludzi, korporacje – zarzucają sobie nawzajem głównie to wszystko, co sami u siebie pragną ukryć, jako powszechnie amoralne czy nie etyczne.
Domniemanie odwrotne, czyli założenie dobrych intencji u kogoś, skoro ja mam dobre intencje – jest pragnieniem znacznie słabszym, tak jak dobre emocje przegrywają z intensywnością emocji złych.
I tak to właśnie złodziej widzi w innym człowieku – złodzieja, manipulator – manipulatora, sęp – sępa, hiena – hienę itd…
W aspekcie grupowym – reprezentantka mediów - kontra Człowiek – obserwowałem to zjawisko w rozmowie Katarzyny Kolendy- Zaleskiej z Krzysztofem Rutkowskim.
Jaki jest Krzysztof Rutkowski, czy mu zależy na rozgłosie i w jaki sposób, czy jest skuteczny czy nie – wszyscy wiemy, ale oto obserwowaliśmy wstrząsający spektakl całej litani zarzutów od „nawróconej“ dziennikarki – która reprezentując i utożsamiając się ze swoją stacją – zarzuca Rutkowskiemu – nie mniej nie więcej – ale żerowanie na osobistej tragedii nieszczęśliwej kobiety – i czyni to w programie telewizyjnym Fakty po Faktach w całości poświęconym temu tematowi.
Rozumiem zaangażowanie mediów, w szczególności TVN-u w służbie społecznej, by pomóc w znalezieniu uprowadzonego dziecka i wytypowaniu porywacza, ale zauważmy, że w sytuacji gdy dziecko nie żyje, porywacz – nie istnieje, doniesienia medialne – czyli publicystyczno- informacyjny syndrom hieny, szakala i sępa w jednym, tym bardziej się nasila.
Dlaczego ? Ponieważ „ludzie tym żyją“, ponieważ w tym temacie – wzrośnie oglądalność. Rynamowski zapowiedział – że od tego tematu pragnie rozpocząć swoją rozmowę z politykami- bo przecież są reprezentami narodu, bo przecież „rzucanie gromów“ to dla nich – wspaniała, kolejna okazja – do wybielania wizerunku.
Jakoś wyraźniej widzę sępa i hienę w Rymanowskim i w Czarnej Madonnie TVN-u niż w Krzysztofie Rutkowskim.
Jakoś dziwnym trafem, nikt nie przejmuje się śmiercią żadnego dziecka, żadnej rodziny – poległej na przykład w wypadku samochodowym, jeśli dana sprawa nie będzie mocno nagłośniona medialnie. Jak media stworzą nowy serial kwazi- brazylijskiego horroru z tragedią w finale – ludzie gotowi są wylewać strumienie łez – organizować pielgrzymki z maskotkami, bez końca debatować nad intencjami matki, niestety głównie po to, by chociaż przez chwilę- poczuć się lepszym … zamiast na przykład wywierać presję na lokalne władze – by dla bezpieczeństwa wszyskich – szybciej budować lepsze drogi …
Ale ok, może lepiej założyć dobre intencje, czyli nagłe uwrażliwienie i nawrócenie społeczeństwa na tle kolejnej tragedii – nowego sztandarowego serialu wszystkich mediów. Tylko …. Ile już takich było nawróceń ?
Marek Chorążewicz 05.02.2012 12:21
@Artur Wojnowski Dzisiaj 11:51
Panie Arturze, czy to się udało w jakimś kraju?
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)