Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3504 miejsce

Odczepcie się od Janowicza! To nie piekarnia, a sukces Jerzyka ma tylko jedną matkę i jednego ojca

Od kilku dni oglądamy w telewizji festiwal Jerzego Janowicza, zwanego przez bliskich Jerzykiem oraz festiwal wzmożonego zainteresowania mediów osobą 22-letniego łodzianina.

Jerzy Janowicz / Fot. EPA/IAN LANGSDONRozpoczynam pisanie tego felietonu jeszcze przed rozpoczęciem finałowego pojedynku z Hiszpanem - Davidem Ferrerem. Nie aspekt sportowy interesuje mnie jednak najbardziej. Nie ukrywam, że kilkanaście lat temu spotkałem w Łodzi młodego wówczas Janowicza i jego rodziców. To jest ewidentnie sukces Anny i Jerzego Janowiczów, a przede wszystkim samego Jurka, który od dzieciństwa odstawał od rówieśników, był zdolny, miał predyspozycje, pracował na zawodowstwo.

Mierzi mnie ten nagły wysyp specjalistów od tenisa, choć nie mam tu na myśli znawców tenisa, czy byłych sław jak Wojciech Fibak. Stacje telewizyjne ze zdziwieniem odkryły, że oto w Łodzi pojawił się chłopak, który pod koniec sezonu może namieszać w czołówce światowego rankingu. Tenisista, który nie boi się gry z liderami tego widowiskowego sportu, co więcej ma ciekawą osobowość. Martwi mnie też, że - jak to zwykle u nas – już po 3 dniach telewizyjnych, radiowych, gazetowych, internetowych przekazów mamy natychmiast 38 milionów specjalistów od tego sportu.

Ojciec Jerzego w swych publicznych wypowiedziach w przytomny sposób kilka razy zauważył, że nigdy nie mieli - jako rodzina - wystarczającego wsparcia ze strony, władz, czy sponsorów. A Wojciech Fibak mówił w telewizji, że dzwonią do niego przedstawiciele sponsorów, którzy teraz żałują, iż w Jurka nie zainwestowali...

Zainwestowali za to całe swe życie państwo Janowiczowie. Co najmniej kilkaset tysięcy złotych, jak nie dużo więcej kosztowało ich doprowadzenie Jerzyka do miejsca w trzeciej dziesiątce światowej listy. 15 lat kariery kosztowało rocznie pewnie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, tyle trzeba wydać jeśli nie ma się wsparcia sponsorów. Na sprzęt, na trenerów (tu ukłony do znanych mi byłych trenerów Jurka, czyli Bogdana Wasiaka i Waldemara Kopczyńskiego), na wynajęcie hali zimą, na podróże na turnieje krajowe a potem europejskie i światowe.

Nie przypadkiem Jerzy Janowicz senior wspomina publicznie, iż na Australian Open Jurek nie mógł polecieć bo rodziny nie było na to stać. Rodziny! Tenis to bowiem sport gdzie determinacja rodziców, całej rodziny decyduje o długim uprawianiu tej dyscypliny i to bez gwarancji sukcesu. Agnieszka Radwańska jest tam gdzie jest m.in. dzięki dziadkowi Władysławowi, który wyprzedawał kolekcję obrazów, by mogła grać. Kontuzja, słaba psychika – wszystko może przerwać karierę dobrze zapowiadającego się młodego zawodnika. I brak zwrotu z inwestycji.

Zatem to sukces rodziców Jerzyka, byłych siatkarzy, którzy zarobione podczas zawodowej kariery pieniądze najpierw ulokowali w sieć sklepów z odzieżą, a potem w utalentowanego syna. Pamiętam jak ojciec młodego gracza sprzedawał rodzicom z KOR (Komitet Oszalałych Rodziców, dzieci grających w tenisa) stroje sportowe, a także jak przychodził do redakcji „Dziennika Łódzkiego“, by gazeta – piórem mojego kolegi Bogusława Kukucia – opisywała pierwsze sukcesy najpierw 12-, 13-, 14-latka. Potem ojciec wędrował po łódzkich klubach tenisowych szukając wolnego i darmowego kortu dla syna.

Czytaj też: Janowicz w meczu z Ferrerm przegrał z własnymi błędami

Gdzie w tym wszystkim był Polski Związek Tenisowy? Gdzieś pewnie był. Niewątpliwie pomagał, ale... niewiele można chyba o tym dobrego powiedzieć skoro senior rodu zbytnio nie wspomina. A władze Łodzi? W piątek Hannie Zdanowskiej prezydent Łodzi jedynie przykro było, że Jerzy Janowicz senior w wypowiedzi dla Sport.pl gorzko wspomina, że przed wyborami były szumne zapowiedzi pomocy, cyt: - Pani prezydent proponowała, żebyśmy razem z Jurkiem byli w jej sztabie wyborczym, były obiecywane pomoce ze znalezieniem pieniędzy dla trenera. Potem skończyły się wybory i... proszę o następny zestaw pytań.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Świetne treści, Panie Pawle :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A tutaj ostatnia rozmowa z JJ. http://www.tenisklub.pl/aktualnosci/atp/17075/janowicz:_moze_ktoregos_dnia%E2%80%A6/

Rzeczywiście, wygrane II miejsce w turnieju, przyćmiewa żądza aby to było I . i rozczarowanie, że "przegrał"...
Tymczasem . wygrał, wygrał b. wiele. Wygrał II miejsce w turnieju. A to już WIELKI sukces.
Gdy Federer zdobył srebrny medal olimpijski, nikt nie mówił , że coś przegrał. WSZYSCY cieszyli się z wygranej.
I tego życzę wszystkim fanom tenisa i Jerzego J.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przede wszystkim Gratuluję Panu Jerzemu. Obejrzałam wszystkie Jego mecze. Ma ogromny potencjał. Mam nadzieję, że znajdą się odpowiedni sponsorzy. Zasłużył na to aby w pełni mógł rozwijać swój talent. To co do tej pory osiągnął zawdzięcza Rodzicom. Czy tak powinno być?? Po obejrzeniu i wysłuchaniu różnych wypowiedzi w mediach w pełni zgadzam się z Autorem artykułu. Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle, z wielka uwagą przeczytałem Twój tekst-apel. Masz rację, "podpinaczy" pod sukces u nas mrowie a i tych wróżek sportowych talentów nie brak. Nie zgadzam się co do oceny Fibaka. Jakoś było głucho i cicho o jego "wróżbie" pierwszej trzydziestki. Brand Gilbert-trener Agassiego, umieszcza naszego bohatera w pierwszej dziesiątce, inni z nie mniejszą fachowością wróżą pierwszą trójkę. Jak zwykle jednak rodzimi fachowcy już w niebyt odsyłają innych, żeby tylko wspomnieć o Kubocie. Dalej nie rozumie się w naszym kraju wysiłku, nakładów-szczególnie finansowych. Jesteśmy chwiejni jak chorągiewki. Nic dla nas nie znaczy stałość-nie tylko uczuć:). W jednej minucie budujemy bohatera aby po chwili utopić go w błocie. Brakuje nam racjonalizmu i wewnętrznego spokoju. Dystansu i krytycyzmu. Sport, zwłaszcza wysoko profesjonalny wymaga nakładów, nakładów i cierpliwości, ogromnej cierpliwości. Poznałem to na własnej-i nie tylko, skórze. My działamy, w zasadzie nasi sportowi władcy, hurra hop. Dzisiaj i tylko dzisiaj, ale to temat na pełny art a nie post pod Twoim artem. Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.