Facebook Google+ Twitter

Oddaj krew! Nie bądź żyła!

Lekarze w całej Polsce apelują o "dar życia". Wakacje, obfitujące w wypadki i urazy, to szczególny czas zapotrzebowania na krew. A honorowych dawców jest coraz mniej.

 

 

Krew jest potrzebna zawsze i w dużej ilości, ponieważ jest bezcennym lekiem, którego mimo postępu w nauce nie udało się wytworzyć syntetycznie.

– Ostatnio obserwujemy spadek liczby dawców, a w sezonie letnim jest ich wyjątkowo mało – mówi Dr Lech Rzymkiewicz, konsultant Europejskiej Fundacji Honorowego Dawcy Krwi. – Studenci, uczniowie, którzy są najwdzięczniejszą grupą oddającą krew wyjeżdżają na wakacje, a zapotrzebowanie na krew w tym okresie nie maleje tylko rośnie. W tej chwili nie można powiedzieć, że jej nie ma, ale na pewno nie jest jej wystarczająco. Nie możliwe jest w tej chwili zrobienie jakichkolwiek zapasów, po prostu krwi jest na styk, a to nie wróży nic dobrego.

Krew jest „lekiem”, którego w tej chwili nie da się zastąpić i o ile nie nastąpi wielki przełom w badaniach, jeszcze przez długi okres ta sytuacja się utrzyma. Oczywiście są produkowane tzw. preparaty krwiozastępcze. Substancje te zastępują niektóre funkcje krwi, np. przenoszenie tlenu. Nie można jednak w tym przypadku mówić o zastępowaniu krwi.

Zostań krwiodawcą

Krwiodawcą może zostać każdy zdrowy człowiek między 18. a 65. rokiem życia. Wystarczy zgłosić się do najbliższej placówki służby krwi, gdzie oddaje się jednorazowo do 450 ml krwi. Krew pobierana jest z żyły w zgięciu łokciowym, cały zabieg trwa około 8-10 minut.

- Z początku miałam pewne obawy, ale było w porządku – zachęcała przed stacją krwiodastwa w Gdańsku Jolanta Żurawska. – Wszyscy byli bardzo mili i wcale nie bolało. Poczułam się jak ktoś bardzo ważny i teraz oddaję krew systematyczie. Wiem, jak bardzo jest potrzebna i dziwię się , że ktoś może mieć obiekcje. Przecież każdy z nas może jej kiedyś potrzebować.

Oddawanie krwi jest całkowicie bezpieczne. U niewielkiej liczby dawców mogą wystąpić krótkotrwałe zawroty głowy. Na wszystkich etapach oddawania krwi używa się wyłącznie sprzętu jednorazowego użytku, w związku z czym, nie grozi zakażenie wirusami przenoszonymi przez krew.

W ciagu roku w Polsce konieczne jest wykonanie około miliona transfuzji, a na twoją krew i osocze czekają tysiące chorych. Oddając krew i osocze spełniasz najpiękniejszy czyn - ratujesz życie.

Niezastąpiony dar

Krew jest mieszaniną płynnego osocza oraz zawieszonych w nim krwinek. Jedną z cech ludzkiej krwi jest zróżnicowanie serologiczne - człowiek ma jedną z czterech grup : A, B, AB lub O.

Oprócz grup krwi układu ABO człowiek może mieć na swoich krwinkach antygen Rh D. Ma go około 85 proc. ludzkości – taką krew określa się jako Rh dodatnią. Pozostałe 15 proc. ludzi nie ma takiego antygenu - ich krew określa się jako Rh ujemną. Grupę krwi układu ABO i Rh oznacza się u każdego potencjalnego biorcy po to, aby chory otrzymał do przetoczenia zawsze zgodną grupowo krew lub osocze.



 

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Oddawałem krew wielokrotnie i nie zaobserwowałem skutków ubocznych. Wiadomo, że organizm organizmowi nierówny. Jestem wyznawcą teorii, że organizm ludzki posiada cudowną przystosowawczą i samouzdrawiającą moc niemalże w każdych warunkach. Tak więc jeśli ktoś oddaje krew regularnie to organizm się do tego przystosuje. Pomijam wpadki lekarskie kiedy to przy oddawaniu krwi zarażano ludzi żółtaczką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Więcej informacji na temat zbiórki krwi na stronie http://zamosc.krewniacyclub.info

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja honorowym dawcą nigdy nie będę, choć mam świadomość tego, że moja krew mogłaby komuś uratować życie. Zwyczajnie się do tego nie nadaję. Przy ostatnim badaniu krwi mdlałam, nie widać u mnie żył i pielęgniarki na mój widok uciekały, gdyż żadna nie chciała się podjąć pobierania.

Długo dochodzę do siebie po upuszczeniu minimalnej krwi, więc regularne oddawanie odpada.

Aczkolwiek podziwiam ludzi, którzy to robią :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja zostałem honorowym jakiś miesiąc temu. Oddając krew mam świadomość tego, że może ona uratować czyjeś życie. Może nawet kogoś z moich znajomych albo rodziny. Dlaczego mam się nie podzielić tym, co ja mam pod dostatkiem??? Dziwi mnie , że choć oddanie krwi nic nie kosztuje, to tak mało ludzi się na to decyduje. Warto pomagać, bo może się zdażyć, że kiedyś to właśnie TY będziesz potrzebował czyjejś krwi. A jak jej nie będzie to co wtedy??? M1 na cmentarzu i koniec twojego życiorysu... Pomyśl o tym...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że latem powinno być więcej akcji z użyciem "stacji krwiodawstwa na kółkch" czyli autobusów do tego przystosowanych. Może to by trochę pomogło? Ja bym chętnie krew oddała, ale z tego co wiem to po przebytej żółtaczce nie można....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Betti, chodzi ci zapewne o ubytek żelaza, które potrzebuje około 8 tygodni aby wrócić do normy. Nie ma to jednak wpływu na samopoczucie dawcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Neptun, nie prawdą jest że ilość krwi wyrównuje się po 2-3 godzinach. Zlecieć musi parę dni żeby wszystko wróciło do takiego stanu jak przed pobraniem. Bo gdyby było tak jak mówisz, to honorowi mogliby spuszczać krew nawet raz w tygodniu, a nie tak jak jest teraz - raz na dwa miesiące

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeżeli ktoś z Państwa jest zainteresowany taką formą pomocy i ma jeszcze pytania i wątpliwości proszę o kontakt km.27@wp.pl. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo Od oddawania krwi nie można sie uzależnić, niewiem skąd taka opinia. Już po 2-3 godzinach ilosc krwi w organiźmie się wyrównuje, ale napewno nie dochodzi do zjawiska nadprodukcji. Sama od wielu lat jestem dawcą i moja potrzeba oddawania krwi wynika tylko i wyłącznie z przeświadczenia,że jest ona komuś potrzebna. Czy można to nazwać uzależnieniem?Może odrobinę ale w tym dobrym znaczeniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo Od oddawania krwi nie można sie uzależnić, niewiem skąd taka opinia. Już po 2-3 godzinach ilosc krwi w organiźmie się wyrównuje, ale napewno nie dochodzi do zjawiska nadprodukcji. Sama od wielu lat jestem dawcą i moja potrzeba oddawania krwi wynika tylko i wyłącznie z przeświadczenia,że jest ona komuś potrzebna. Czy można to nazwać uzależnieniem?Może odrobinę ale w tym dobrym znaczeniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.